Strona główna » Grabka dziękuje kibicom: Czułyśmy wsparcie po tej bolesnej porażce

Grabka dziękuje kibicom: Czułyśmy wsparcie po tej bolesnej porażce

PLS TV

fot. Michał Szymański

W TAURON Lidze trwa rywalizacja finałowa. Po dwóch meczach mamy 1:1. Mistrzynie Polski poznamy najwcześniej 26 kwietnia. – W tym meczu nie było idealnie. Były momenty, gdy dużo szarpałyśmy. Było po nas widać emocje. Najbardziej cieszy to, że wróciłyśmy do gry. Jest 1:1. Potrzebowałyśmy dla naszej pewności siebie wygrać to jedno spotkanie. Oczywiście to wszystko jest dalej otwarte. Rzeszowianki też grają niesamowitą siatkówkę. To spotkanie mogło się podobać, było dużo emocji. Jestem bardzo dumna – powiedziała dla PLS TV Alicja Grabka.

Wygrać dla kibiców

W środę 15 kwietnia rozpoczęła się finałowa rywalizacja w TAURON Lidze. Pierwszy mecz padł łupem Developresu Rzeszów. Cztery dni później sytuacja się odmieniła. 3:1 triumfowały siatkarki PGE Budowlanych Łódź. – Myślę, że wygrałyśmy determinacją i tym, że jesteśmy jedną drużyną. Powiedziałyśmy sobie przed spotkaniem, że to jest nasz dom i bardzo chciałybyśmy wygrać tutaj dla tych kibiców, którzy zrobili świetną robotę. Ci najwierniejsi są z nami. Czułyśmy bardzo wsparcie po tej bolesnej porażce. Bardzo im dziękuję. W tym meczu nie było idealnie. Były momenty, gdy dużo szarpałyśmy. Było po nas widać emocje. Najbardziej cieszy to, że wróciłyśmy do gry. Jest 1:1. Potrzebowałyśmy dla naszej pewności siebie wygrać to jedno spotkanie. Oczywiście to wszystko jest dalej otwarte. Rzeszowianki też grają niesamowitą siatkówkę. To spotkanie mogło się podobać, było dużo emocji. Jestem bardzo dumna – powiedziała dla PLS TV Alicja Grabka.

Pierwszy mecz finałowy był bardzo jednostronny. Łodzianki przegrywały sety do 12, 20 i 14. Szybko jednak otrząsnęły się z marazmu i we własnej hali zaprezentowały już znacznie lepszą siatkówkę. Dużą różnicę zrobił blok. W tym elemencie siatkarki z Łodzi punktowały 17 razy przy zaledwie 6 skutecznych blokach rywalek. Popełniły również znacznie mniej błędów (Rzeszowianki oddały aż 30 punktów a Łodzianki myliły się 15 razy).

Zdecydowanie ten mecz w Rzeszowie nie poszedł po naszej myśli, ale widziałam po zespole, że reakcja jest taka: „dobra, nie wyszło, wiemy co zrobiłyśmy źle, gdzie były braki”. Była pełna mobilizacja. Pracowałyśmy nad tym, chociaż czasu nie było dużo. Przeanalizowałyśmy te wszystkie taktyczne rzeczy – co możemy poprawić, żeby wygrać mecz. Myślę, że z pełną agresją weszliśmy od pierwszego seta. Ta gra była dużo lepsza niż w pierwszym spotkaniu mimo że przegraliśmy, ale wiedziałyśmy, że to idzie w dobrym kierunku. W kolejnych setach nasza gra była już dużo lepsza i miałyśmy kontrolę nad meczem – przyznała Justyna Łysiak.

Gra do końca

Rywalizacja finałowa toczy się do trzech zwycięstw. Kolejny mecz rozegrany zostanie w Rzeszowie 22 kwietnia. Czwarty mecz zaplanowano na 26 kwietnia. Jeśli po tych spotkaniach będzie 2:2 decydujące starcie ponownie rozegrane zostanie w Rzeszowie w czwartek 30 kwietnia. – Pierwszy set wygrałyśmy przez błędy Budowlanych. Przyjechałyśmy tutaj żeby powalczyć, żeby utrzymać serię na naszą korzyść. Nie udało się. Finał jest taki, że gra się o zwycięstwa. Będziemy musiały walczyć bardziej i więcej już w środę w Rzeszowie. Trzeba grać do końca i walczyć – powiedziała trenerka Rzeszowianek, Jelena Blagojević. – Nie byłyśmy bardzo cierpliwe na wysokiej piłce, dziewczyny z Budowlanych nas blokowały a później podbijały. Budowlane ryzykowały we wszystkim. To im się udało i dało wygraną – dodała.

Zobacz również:
Wyniki fazy play-off TAURON Ligi

PlusLiga