Strona główna » Szymon Romać: Spodobała mi się wizja klubu

Szymon Romać: Spodobała mi się wizja klubu

inf. własna, LUK Politechnika Lublin – Facebook

fot. Aleksandra Twardowska

Szymon Romać został nowym zawodnikiem mającego duże aspiracje pierwszoligowego klubu LUK Politechnika Lublin.  Siatkarz ten tym samym powraca do polskiej ligi po dwóch latach spędzonych we Francji. – Spodobała mi się wizja klubu i cel, do którego wszyscy wspólnie będziemy dążyć – mówi.

Polski atakujący ostatnie dwa sezony spędził we Francji w Cambrai VB. – Przygoda była bardzo fajna, spędziłem tam dwa sezony. Zaskoczył mnie na pewno poziom sportowy, ale na minus niespodzianką okazała się organizacja ligi francuskiej, marketingowo i logistycznie. Z perspektywy mojej, jako zawodnika był to dobry krok.  Grałem w klubie z czołówki tabeli, w dobrej sportowo lidze – opowiada. Jednak zawodnik dostrzegł pewien minus. – Ze względów marketingowych niekoniecznie, bo nazwisko trochę się zapodziało w światku siatkarskim. Wydaje mi się jednak, że najważniejszy jest poziom sportowy i nazwisko, w którym chcemy się znaleźć. Ze swojej strony wydaje mi się, że największym moim atutem jest zagrywka, tak już się utarło od młodego i myślę, że udowadniam to w każdym sezonie. Mogę dać klubowi jeszcze duże zaangażowanie i mnóstwo walki – przyznaje.

 – Znam trochę historię i wiem, że to jest dopiero początek zespołu z Lublina w I lidze. W zeszłym roku awansował i był czarnym koniem rozgrywek. Zajął trzecie miejsce, a może gdyby się udało dokończyć sezon, byłby wyżej. Spodobała mi się wizja klubu i cel, do którego wszyscy wspólnie będziemy dążyć. Wszyscy musimy iść do przodu. My jako zawodnicy, klub, sztab szkoleniowy, musimy się rozwijać opowiada Szymon Romać o powodach wyboru właśnie klubu z Lublina.  Aspiracje lublinian są wysokie, awans do PlusLigi. Co może okazać się zdaniem atakującego kluczem do sukcesu?Wydaje się, że zespół. Nie tylko ci zawodnicy na boisku, ale także i w kwadracie rezerwowych, gotowi w każdej chwili wejść i dać coś od siebie.

27-letni atakujący dostrzegł także fakt, że I liga z roku na rok podnosi swój poziom. – Na przestrzeni ostatnich lat zaplecze PlusLigi zrobiło duży krok do przodu. Pamiętam lata, kiedy  I liga była zamknięta, a spadki i awanse nie istniały. Wszystko odbywało się przy stoliku. Teraz pojawiła się i telewizja i sponsorzy. Wydaje się, że to jest klucz do tego, by podnosił się poziom sportowy.

PlusLiga