Strona główna » Kamil Semeniuk i Perugia świętują co rok! Fantastyczna statystyka drużyny Polaka

Kamil Semeniuk i Perugia świętują co rok! Fantastyczna statystyka drużyny Polaka

inf. własna

fot. Independent Photo Agency Srl / Alamy Stock Photo

Kamil Semeniuk i jego Sir Susa Scai Perugia znów mają powody do świętowania. Włoski gigant po raz czwarty z rzędu sięgnął po krajowy Superpuchar. To znakomita statystyka, a po pokonaniu Lube i Itasu pora przyszła na siatkarzy Rana Volley Verona. Tym samym zespół Polaka wziął sprawy w swoje ręce, rewanżując się z ostatni półfinał Pucharu Włoch.

Nie było powtórki z półfinału…

Kamil Semeniuk w niedzielę wywalczył wraz ze swoją drużyną czwarty Superpuchar Włoch. Od 2022 roku Sir Susa Scai Perugia nie przestaje imponować, rok do roku triumfując w kolejnych edycjach. Wcześniej jednak zespół dwukrotnie pokonywał w finale Cucine Lube Civitanova, mierząc się przed rokiem z Itasem Trentino.

Tym razem w finale na faworytów czekał nowo rodzący się gigant, Rana Volley Verona. Wygrana nad zespołem z Werony 3:1 ważna była w kontekście nadchodzącej fazy play-off, gdzie Perugia chce się bić o powrót na krajowy tron. Poza tym ekipa Polaka zrewanżowała się za ostatni półfinał Pucharu Włoch, gdzie po bilet do finały sięgnąć udało się graczom Rana Volley.

Początek spotkania należał do dość jednostronnych. Obrońcy trofeum narzucili własne tempo, przejmując inicjatywę. Nie do zatrzymania był Wassim Ben Tara, wraz z błyszczącym ostatnio Olegiem Płotnickim – 7:4. W kolejnych minutach prym dalej wiodła ekipa nominalnych gości. Dopiero w końcówce role zaczęły się odwracać, a wszystkiemu winien był Darlan Souza. Siatkarz z Krainy Kanarków błysną w ataku, dokładając 2 asy – 21:21. Bezwzględnym egzekutorem został natomiast Noumory Keita  – 27:25.

Po raz czwarty!

Druga partia także była maratonem błędów, a sam Darlan Souza, to za mało. Nie do końca miał wykreowanych liderów Micah Christenson, czego nie można było powiedzieć o Simonie Giannellim. Rewelacyjnie od początku prezentował się Kamil Semeniuk. I choć ‘gospodarze’ byli na prowadzeniu przez większość czasu, to zespół nie dał za wygraną. Przełomem okazał się blok na Roku Moziciu – 23:22. Później było już z górki, a seta domknął Ben Tara – 25:22 (1:0).

Trzecia odsłona toczyła się pod dyktando drużyny  Semeniuka, która od początku starała się uciec. Wówczas na wysokości zadania stanął Darlan Souza, doprowadzając do remisu po 16. Nic to jednak nie dało, set i tak padł łupem faworytów – 25:22 (2:1). W decydującym momencie czwartej odsłony o asa pokusił się Kamil Semeniuk, a cenne oczka dołożone blokiem sprawiły, że Perugia mogła cieszyć się z kolejnego triumfu w Superpucharze 3:1 – 25:22.  

Rana Volley Verona – Sir Susa Scai Perugia 1:3
(27:25, 22:25, 21:25, 22:25)

Składy zespołów
Rana: Christenson (1), Sani (9), Cortesia (1), Ferreira Souza (28), Keita (15), Nadeljković, D’Amico (libero) oraz Planinsic, Staforini (libero), Bonisoli (0), Vitelli (8), Mozić (3)
Perugia:
Giannelli (3), Płotnicki (17), Crosato (11), Ben Tara (16), Semeniuk (13), Russo (5), Ishikawa (libero) oraz Dzavoronok (1), Sole, Colaci (libero), Gaggini

Zobacz również:

Mistrz Polski w strefie zagrożenia. „Nikt niczego nie przewidział”

PlusLiga