Bogdanka LUK Lublin, będąca aktualnym mistrzem Polski, zmaga się ze sporymi problemami. Wśród zawodników trwa kilka kontuzji, z czego aż dwie na pozycji atakującego – obie u Polaków. To mocno utrudnia kompletowanie składu na kolejne spotkania, zawężając możliwości trenera z uwagi na limity obcokrajowców. – To wszystko jest trochę frustrujące – opowiedział w serwisie plusliga.pl Stephane Antiga.
Liczne kontuzje
Bogdanka LUK Lublin po niesamowitym sezonie 2024/25 i objęciu fotela mistrzów Polski, w kolejne rozgrywki wchodziła na pozycji mocnego faworyta do rywalizacji o kolejne mistrzostwo. O ile początek sezonu 2025/26 wyglądał obiecująco i szybko wspięli się na szczyt tabeli PlusLigi, niestety sytuacja drużyny znacznie się pogorszyła w ostatnich meczach. W Lublinie nastąpiła seria kontuzji, w tym wśród dwóch Polaków na pozycji atakującego, co mocno blokuje możliwości wprowadzania zmian na boisku trenerowi Antidze. Nadal nie wiadomo również kiedy zawodnicy będą gotowi do powrotu na boisko, a punkty po kolejnych spotkaniach sukcesywnie uciekają. – Staramy się dostosować do różnych systemów gry. Ważne jest, aby być cierpliwym, pracować dalej, walczyć przez cały czas, a następnie zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby Kewin Sasak i Mateusz Malinowski byli gotowi do powrotu na boisku. Musimy więc po prostu dalej pracować, dalej walczyć, abyśmy stali się jeszcze silniejsi. Obecnie pracujemy nad różnymi rzeczami, ale wyciągniemy też z tego wnioski. Hilir Henno bardzo dobrze radzi sobie, ale kiedy będziemy mieli naszych nominalnych atakujących, to będziemy mieli więcej opcji. Zobaczymy. Najważniejsze jest, aby radzić sobie z tymi emocjami. – komentuje obecną sytuację swoich podopiecznych trener Antiga. – Co do naszych atakujących, to przeprowadzimy kolejne badania i będziemy nadal pracować jeśli chodzi o prewencję, wzmocnienie i terapię. Kiedy poczują się lepiej, to wrócą do gry. Jest więc trochę za wcześnie, aby podać dokładną datę ich powrotu na boisko. Dużo zależy też od ich samopoczucia, bo jeśli nadal będą odczuwali duży ból i dyskomfort, to wiadomo, że nie można ich zbyt szybko wprowadzić do gry. Obserwujemy ich stan zdrowia, pracujemy z nimi indywidualnie i kiedy poczują się znacznie lepiej, to powrócą do gry. – podsumował
Co z kolejnymi spotkaniami?
Najbliższe spotkanie w PlusLidze Bogdanka LUK Lublin rozegra już w najbliższy piątek. Tym razem podejmą na własnym boisku walczących o utrzymanie Barkom Każany Lwów. Tutaj Lublinianie pomimo chwilowego osłabienia wyjdą na boisko w roli faworyta. Przeciwnicy mają jednak wiele do stracenia, na boisku pojawią się więc w pełnej mobilizacji i gotowości o walkę o każdą piłkę – Nie będzie łatwo, zwłaszcza, że rywale obecnie grają dobrze i są pewni siebie. Zresztą większość drużyn, które grają przeciwko aktualnym mistrzom Polski, chcą grać jak najlepiej. Na tym zresztą polega rywalizacja. Przed nami mecz z Barkomem, w którym też pewnie nie będziemy mieli zbyt wielu opcji ze zmianami, ale jesteśmy w stanie wygrać to spotkanie i to będzie nasz cel. Chcemy więc wygrać u siebie z Barkomem, najlepiej za trzy punkty. – przewiduje Stephane Antiga. Obecnie jego podopiecznych od lidera tabeli dzielą zaledwie dwa punkty. Taką samą ilość oczek traci do Bogdanki LUK Lublin Asseco Resovia Rzeszów, obejmująca obecnie czwartą pozycję. Rzeszowienia zaledwie kilka dni temu pokonali w pięciu setach Lublinian na własnej hali – Tak, ale to wszystko jest trochę frustrujące. To dziwne uczucie i odczuwamy pewną frustrację, że przegrywamy ostatnio więcej meczów w PlusLidze, ale ważne jest to, że się nie poddajemy. – podsumował trener Antiga.
Zobacz również:
Zbigniew Bartman grzmi: Kto mógł, to wyjechał









