Strona główna » Puchar Challenge. Zadanie wykonane! Częstochowianie o krok od awansu

Puchar Challenge. Zadanie wykonane! Częstochowianie o krok od awansu

inf. własna

fot. SOPA Images / Alamy

Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa mierzyło się na wyjeździe z Conqueridorem Valencia. Polacy byli zdecydowanym faworytem, ale wiele drużyn już się przekonało, że nawet na egzotycznym, siatkarskim terenie można przeżyć bolesną niespodziankę. W Hiszpanii niespodzianki nie było. Częstochowianie wygrali 3:0 i muszą u siebie przypieczętować tylko awans do kolejnej rundy.

Zgubieni na dystansie

Drużyna z Częstochowy jest już jedną nogą w ćwierćfinale Pucharu Challenge. Sam początek meczu w wykonaniu Indry i spółki wyglądał obiecująco, a wszystko zaczęło się od prowadzenia siatkarzy spod Jasnej Góry 3:0. Gospodarze nie mieli jednak zamiaru dać do wygraną, a po ich stronie za sznurki pociągał Emilio Monfort. Oba zespoły jednak zaczęły grać punkt za punkt – 8:8. Nie trwało to jednak długo, gdyż piąty bieg włączył Patrik Indra – 13:10, 18:14. Hiszpanie na dystansie pozostali bezradni, a nie do zatrzymania był też Sebastian Adamczyk – 15:22. Dopiero w końcówce udało im się odrobić parę ‘oczek’, ale za moment było już 1:0 dla przyjezdnych z Polski – 25:20.

Sytuacja pod kontrolą?

PlusLigowcom w drugim secie udało się pójść za ciosem, choć wygrana wcale nie przyszła już tak łatwo. Porażka na start rozdrażniła graczy z Walencji, którzy zaczęli dyktować tępo – 5:3, 8:5. Mimo wszystko konsekwencja Częstochowian nie pozwalała rywalom na zbyt wiele. Później gospodarzy złapał zastój, a za moment był już remis po 10. Na wyżyny wzbiła się para  Manuel Gonzalez i Rodrigo Melo, jednak rezultat oscylował wokół remisu – 13:13, 17:17. Wszelkie próby ucieczki lokalnych stanęły na niczym. Na miano bohatera jeszcze mocnie pracował Patrik Indra, który wraz z Bartłomiejem Lipińskim skończył najważniejsze akcje. W końcu przestrzeń wypracowała sobie drużyna z Polski – 23:20, triumfując przy stanie 25:22.

Jedną nogą w ćwierćfinale!

Trzecia odsłona środowego meczu była formalnością. Siatkarze Conqueidor mieli sporo problemów, a jednym z największych był brak pomysłu na grę i niska skuteczność. Goście spod Jasnej Góry natomiast widzieli już na horyzoncie powrót do domu, przyspieszając w decydującym momencie tempo. Do połowy seta obie drużyny szły łeb w łeb – 13:13.

Wszystko układało się dla gospodarzy nie najgorzej, póki szans nie marnował Melo, wraz z Maximiliano Scrapinim. Później szala zwycięstwa zaczęła przechylać się na stronę przyjezdnych – 17:13, 20:15. Na tym etapie meczu różnica okazała się już za duża, aby myśleć o gonieniu. W samym trzecim secie Indra punktował aż 11 razy, jednak obowiązek domknięcia meczu spoczął na barkach Milad Ebadipour – 25:20. Tak wysoka wygrana, to spora zaliczka przed rewanżem na własnym terenie.

Conqueridor Valencia – Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa 0:3
(20:25, 22:25, 20:25)

Składy zespołów:
Conquerdior:
Monfort (12), Scarpin (7), Bertassoni (1), Gonzalez (12), Melo (13), Monteagudo (4), Mengod (libero) oraz Funes (1), Calazans, Quesada, Gamiz (libero)
Norwid: Lipiński (8), Popiela (6), Ebadipour (8), De Cecco (2), Indra (27), Adamczyk (11), Makoś (libero) oraz Radziwon, Jenalys, Kowalski

Zobacz również:
Wyniki 1/8 finału Pucharu Challenge

PlusLiga

  • Skra Bełchatów miała z niego pożytek. Atakujący żegna się z klubem, zagra za granicą?

    Skra Bełchatów miała z niego pożytek. Atakujący żegna się z klubem, zagra za granicą?

  • PlusLiga. Filar defensywy zostaje w Treflu

    PlusLiga. Filar defensywy zostaje w Treflu

  • PlusLiga. AZS sięgnie po atakującego Modeny?

    PlusLiga. AZS sięgnie po atakującego Modeny?