Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa w czwartek dopiął swego w Pucharze Challenge. PlusLigowiec po raz drugi pokonał Conqueridor Valencia, zapewniając sobie awans do ćwierćfinału rozgrywek. Teraz na Polaków czeka starcie z włoskim Allianz Milano. Szansę zmarnowało Charmount VB 52, a parę drużyn walczyło o odwrócenie losów dwumeczu.
Awans w Europie, a w kraju nędza
W Pucharze Challenge nie do zdarcia są wciąż debiutujący na europejskich salonach siatkarze Steam Hemarpol Politechniki Częstochowa. W PlusLidze zespół zajmuje ostatnie, 14. miejsce, będąc głównym kandydatem do spadku. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w pucharach europejskich, gdzie drużyna spod Jasnej Góry jest już w ćwierćfinale. W pierwszym meczu Polacy pokonali na wyjeździe Conqueridor Valencia 3:1.
U siebie Częstochowianie poradzili sobie jeszcze lepiej, punktując Hiszpanów do zera – 3:0 (25:18, 30:28, 27:25). Rewelacyjne spotkanie rozegrał Patrik Indra, a znakomite fragmenty notował Milad Ebadipour. Teraz poprzeczka idzie jednak w górę. W 1/4 finału na Steam Hemarpol Politechnikę Częstochowa czeka włoski Allianz Milano.
Na jedno 'posiedzenie’
Runda rewanżowa w Pucharze Challenge zaczęła się od dwumeczu Chaumont VB 52 z Maccabi Tel-Aviv. Oba zespoły spotkały się dzień po dniu. Za pierwszym razem górą była francuska ekipa, triumfując przy stanie 3:1 (25:15, 21:25, 25:20, 25:20). Nie do zatrzymania była para Alexandros Raptis oraz Jacob Pasteur.

Dzień później szczęście nie sprzyjało już Francuzom, a spektakularny powrót odnotowała drużyna z Izraela. W zasadniczej części meczu gościom udało się zwyciężyć 3:0 (25:22, 25:22, 25:18). Ich łupem padł również złoty set – 19:17, a zespół rzutem na taśmę sięgnął po awans do ćwierćfinału. Na miano bohatera zapracował Salvador Oliva Hildago, autor aż 22 punktów. Miał on jednak do pomocy Viacheslava Batchkala oraz Yordana Astengo Bisseta.
Wciąż bezbłędni!
Mkną przed siebie natomiast siatkarze Allianz Milano, mierząc się z z Crvena Zvezda Beograd. Po wygranej na wyjeździe 3:0, włoski zespół poszedł za ciosem. Faworyci sprostali zadaniu po raz drugi pokonując Serbów do zera – 3:0 (25:16, 25:14, 25:18). Roberto Piazza widząc dużą różnicę dał pograć zmiennikom. Najwięcej dała od siebie para Veikka Lindqvisit i Francesco Recine.
Pewnym krokiem po kolejną rundę
Po wygranej u siebie 3:2 za ciosem udało się pójść siatkarzom VK Slovan Bratislava, którzy po raz drugi pokonali Dukle Liberec. Czesi u siebie zdołali zmarnować jeszcze więcej szans, przegrywając 1:3 (25:21, 20:25, 22:25, 24:26). Rewelacyjne zawody rozegrał Peter Mlynarcik, który pojedynkował się bezpośrednio z Mateuszem Borkowskim, jednak frontmenów w meczu nie brakowało.
Po awans sięgnął także Bigbank Tartu. Estończycy wygrali w pierwszym meczu, pokazując klasę także w spotkaniu rewanżowym. Siatkarzom Lindemans Aalst lepiej udało się wypaść przed własną publicznością, lecz porażka 2:3 (25:27, 25:15, 25:22, 25:27, 9:15), i tak pogrążyła gospodarzy. Trener Alar Rikberg mocno rotował składem, a niesamowity Enrique Rempel nie pokrzyżował gościom planów.
Podobnie wyglądała sytuacja siatkarzy Epicentr-Podolyany Horodok. Ukraińcy znów utarli nosa Grekom z PAOK Thessaloniki – 3:2 (25:21, 21:25, 21:25, 25:23, 15:7), sięgając po awans. Rewelacyjne spotkanie rozegrał natomiast Danylo Uryvkin, któremu wtórował Mykyta Luban.
Rzutem na taśmę
Dwa ciężkie mecze mają za sobą siatkarze Altekma i Sport Lisboa e Benfica. U siebie rzutem na taśmą lepiej udało się zaprezentować Portugalczykom, zwyciężając 3:2. Za drugim razem siatkarze tureckiej Altekmy SK Izmir poszli na całość, przechylając szalę zwycięstwa na swoją stronę, lecz przy stanie 3:2 (19:25, 25:19, 25:20, 22:25, 15:11).
W złotym secie Turkom udało się znów stanąć na wysokości zadania, zgarniając przepustkę do ćwierćfinału – 15:13. Świetne zawody ma za sobą Ibrahim Lawani, który punktował aż 29 razy. Miał on do pomocy przede wszystkim Matthew Ewerta. Po stronie Portugalczyków do końca walczyła dwójka Airton Bandero i Gomez Nadhir Nivaldo.

Złoty set zadecydował też o dwumeczu pomiędzy Volley Nafels oraz SCM Zalau. Początkowo u siebie spacerkiem zwyciężyła szwajcarska ekipa – 3:0. Porażka ta mocno rozdrażniła Rumunów, którzy przed własną publicznością nie kalkulowali, popisując się dużą bezwzględnością. Dało im to wygraną 3:0 (25:21, 25:19, 25:22). Łupem gospodarzy padła też dogrywka – 15:11, a na wysokości zadania stanął Renee Teppan.
Zobacz również:
Wyniki i terminarz Pucharu Challenge siatkarzy 2025/2026









