Strona główna » BKS Bielsko-Biała blisko awansu! Radomka znów na zakręcie, a gonić będzie ciężko

BKS Bielsko-Biała blisko awansu! Radomka znów na zakręcie, a gonić będzie ciężko

inf. własna

fot. Michał Szymański

Po przerwie do gry wróciły rozgrywki ogólnoeuropejskie. Wyjątkiem nie jest tutaj Puchar CEV, gdzie TAURON Ligę reprezentują BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała oraz MOYA Radomka Radom. W 1/8 z przytupem weszły podopieczne trenera Bartłomieja Piekarczyka, pokonując u siebie OTP Banka Branik Maribori 3:0. Noga powinęła się zaś Radomiankom, które czeka bój o wszystko.

Dobra passa na kontynencie trwa

Od zwycięstwa do zwycięstwa w Pucharze CEV dalej maszerują siatkarki BKS-u BOSTIK ZGO Bielsko-Biała. Drużyna ma za sobą udane przetarcie w 1/8 finału, mierząc się w meczu domowym z OTP Banka Branika Maribori. Mecz zakończył się wgraną podopiecznych Bartłomieja Piekarczyka 3:0 (25:21, 25:17, 25:17). W każdym z setów gościnie nie miały zbyt wielu argumentów po swojej stronie. Rewelacyjnie spisały się Bielszczanki, utrzymując koncentrację i kontrolę do samego końca, co przy sporej wypracowanej przewadze wcale nie jest tak oczywiste.

Osamotniona Sydney Palazzolo niewiele mogła zrobić. Doskonale spisały się po stronie BKS-u Kertu Laak oraz Klaudia Nowakowska, zdobywając po 15 i 14 'oczek’. Dobre zawody ma za sobą również Marta Orzyłowska, a do wygranej zespół wiodła Wiktoria Szewczyk, której również udało się dwukrotnie zapunktować.

Blamaż po całości…

W obliczu kryzysu bycie faworytem nie było na rękę siatkarką MOYA Radomki Radom, które choć przełamały się w TAURON Lidze, to poległy w Europie. Zespół Piotra Filipowicza ma za sobą ciężkie starcie z Mladost Zagreb. Choć chęci reprezentantkom polskiej ekstraklasy nie można odmówić, to całościowo mecz w ich wykonaniu wyglądał tragicznie. Gospodynie wykorzystały natomiast swoją szansę, odnosząc pewne zwycięstwo 3:1 (25:14, 18:25, 25:19, 25:13).

Taki wymiar porażki mocno komplikuje położenie Radomki w przededniu rewanżu. Podopieczne Filipowicza, chcąc odwrócić losy dwumeczu, muszą na własnym terenie dać z siebie maksa. Póki co przeanalizować należy ostatnie spotkanie, podczas którego błysnęła jedynie Julie Lengweiler. Szwajcarka pojedynkowała się z Aną Istuk oraz Leonardą Grabić.

Pod kontrolą

Pod kontrolą dalej mają wszystko tureckie pretendentki. Siatkarki Galatasaray Daikin Stambuł nie miały większych oporów, aby na obcym parkiecie zdemolować Darta Bevo Roeselare. Jeden dobry set, to zdecydowanie za mało, aby myśleć o wygranej ze ścisłymi faworytkami do wygrania całych rozgrywek. Mecz zakończył się wygraną Turczynek 3:0 (25:15, 25:22, 25:14). Najwięcej punktów w meczu zdobyła Kaja Grobelna – 17. Swoją szansę dostała w końcu Martyna Łukasik. Reprezentantka Polski rozegrała całe spotkanie, punktując 11 razy (atak 7 na 20 – 35%, do tego 4 bloki).

Jednego seta swoim przeciwniczkom oddały siatkarki VfB Suhl Thuringen. Niemki nie były zbyt gościnne, pokonując w meczu domowym C.S.O. Voluntari 2005 3:1 (23:25, 25:18, 25:18, 25:20). Słabszy start niczego nie przekreślał, a w kolejnych setach gospodynie nie miały już sobie równych, zostawiając Rumunki daleko w tyle. Na miano bohaterki zapracowała Monika Brancuska, która zdobyła aż 28 punktów. Przyszło się jej pojedynkować z Nicole Van De Voose.

Przebieg spotkania kontrolowały również zawodniczki Viteos Neuchatel UC, których łupem padło starcie z Asterix Avo Beveren 3:1 (25:20, 22:25, 25:23, 25:19). Choć gościnie starały się powalczyć o tie-breaka, to na finiszu brakowało im już siły. Różnica poziomów także była widoczna, ale w meczu rewanżowym sporo się może jeszcze wydarzyć. Nie do zdarcia były natomiast Maria Dvoracek oraz Tiata Scambray, które zdobyły po 25 oczek.

Z tarczą z wyjazdu wrócić udało się natomiast Francuzkom. Siatkarki Volley Mulhouse pokonały na obcym terenie MBH – Bekescaba 3:1 (26:28, 25:15, 25:11, 25:15). Gospodynie dobrze zaczęły, lecz na tym był koniec. Na przewagi zdołały wyszarpać pierwszego seta, ale później w żadnej części nie przekroczyły bariery 15 punktów. Znakomite spotkanie rozegrała przede wszystkim Katelyn Evans, kończąc zmagania z 21 oczkami na koncie.

Za tydzień będzie grane!

Ciekawie będzie w meczu rewanżowym z udziałem THY Stambuł i Allianz MTV Stuttgart. W pierwszym spotkaniu oba zespoły poszły na całość. Choć Turczynki w tym sezonie są dalekie od ideału, to końcowo to właśnie one wyszły z tego meczu z tarczą, ale dopiero przy stanie 3:2 (25:20, 25:21, 25:27, 19:25, 15:9). Niewiele też zabrakło, aby znów sprawdziło się stare siatkarskie powiedzenie, gdyż gościnie bliskie były całkowitego odwrócenia losów spotkania. Do końca walczyła Lydia Lyman, lecz nic to nie dało. Po stronie Niemek prym wiodła Julia Bergmann, która do pomocy miała Hannę Orthman i Karmen Aksoy.

Na pełnym dystansie zagrały także Vandoeuvre Nancy VB oraz Reale Mutua Fenera Chieri ’76. Mecz zakończył się wygraną faworyzowanych Włoszek 3:2 (25:16, 18:25, 26:28, 25:11, 15:11). W dużej mierze za tyle grania odpowiadał fakt, że gościnie po wysokiej wygranej na inaugurację poczuły się zbyt pewnie, marnując okazje. Za sznurki zaczęła pociągać wówczas Pimpichaya Kokram wraz z koleżankami. Jednak nie do ruszenia były Elles Dambrink oraz Anastasia Cekulaev.

Zobacz również:

Wyniki i terminarz Pucharu CEV siatkarek sezon 2025/2026

PlusLiga

  • PlusLiga. Pachniało sensacją. Trefl Gdańsk z remontadą

    PlusLiga. Pachniało sensacją. Trefl Gdańsk z remontadą

  • BKS Bielsko-Biała zmuszony przełożyć mecz TAURON Ligi

    BKS Bielsko-Biała zmuszony przełożyć mecz TAURON Ligi

  • PGE GiEK Skra Bełchatów nie zwalnia tempa. Siatkarski Szakal zostaje!

    PGE GiEK Skra Bełchatów nie zwalnia tempa. Siatkarski Szakal zostaje!