Mikołaj Sawicki po roku zawieszenia, doczekał się przełomu w sprawie. POLADA uchyliło decyzję, a siatkarz może wrócić do treningów. Mimo happy-endu, stracił rok profesjonalnej kariery. Czy może ubiegać się o odszkodowanie? Co poszło nie tak w procesie analizy jego próbki? Szef POLADA odpowiada w rozmowie z Sarą Kalisz dla TVP Sport.
Polska siatkówka nie zna wielu przypadków
Tematem Mikołaja Sawickiego od roku żyła cała siatkarska Polska. Zawieszenie zawodnika tuż po zdobyciu mistrzostwa Polski z BOGDANKĄ LUK Lublin i rozpoczęciu sezonu reprezentacyjnego było dużym ciosem dla kibiców. Choć globalnie takich sytuacji na przestrzeni lat było co najmniej kilka, to w polskiej siatkówce na próżno było ich szukać.
Poza 26-latkiem, w ubiegłym roku zawieszenie za stosowanie kanrenonu otrzymała Kamila Witkowska, a w 2018 roku trzymiesięczną przerwę za wykrycie w próbce metyloheksanaminy miał Jakub Rohnka.
Mikołaj Sawicki w końcu się doczekał
Sprawa przyjmującego toczyła się bardzo długo. W październiku siatkarz wydał oświadczenie, w którym podkreślał, że nigdy świadomie nie przyjmował zakazanych substancji. W styczniu nastąpił kolejny przełom w sprawie, bowiem zawodnik skorzystał z przysługujących mu uprawnień i zgłosił zastrzeżenia dotyczące procedury analitycznej.
Niespełna dwa miesiące później, 2 marca pojawiła się najważniejsza informacja dotycząca postępowania. POLADA uchyliło zawieszenie przyjmującego.
Pierwszy przypadek w historii
Takie zwroty akcji nie zdarzają się często. Na portalu TVP Sport pojawił się wywiad, w którym Sara Kalisz porozmawiała z szefem Polskiej Agencji Antydopingowej.
– Chciałbym zacząć od tego, że od razu zareagowaliśmy na pismo ze strony Światowej Agencji Antydopingowej w sprawie między innymi Mikołaja Sawickiego. Widzimy, że trzeba reagować na niesprawiedliwość niezwłocznie mimo że może być ona bolesna dla systemu antydopingowego. Dobro zawodnika jest jednak ponad to – podkreślił na początku Michał Rynkowski. Biorąc pod uwagę historię polskiego ruchu antydopingowego, nie miał wątpliwości – To pierwszy tego rodzaju przypadek, który dotyczy polskiego laboratorium antydopingowego i w ogóle polskiego systemu antydopingowego. Nigdy wcześniej nie zdarzyło się, żeby doszło do anulowania wyniku analizy laboratoryjnej w polskim laboratorium antydopingowym. Taką decyzję podjęła Światowa Agencja Antydopingowa. Na świecie takie przypadki się zdarzają, ale są one bardzo rzadkie. Jeden z ostatnich dotyczył laboratorium w Australii, gdzie popełniony błąd był związany z analizą erytropoetyny.
Gdzie w całym procesie analizy pojawił się błąd? To jedna z zagadek, na które trudno odpowiedzieć. Ze strony dziennikarki padło pytanie, czy inne wyniki sportowców zawieszonych za stosowanie tej samej substancji nie będą teraz ponownie weryfikowane. – Nie mamy informacji dotyczących podstaw, które WADA [Światowa Agencja Antydopingowa] uznała za istotne w kontekście anulowania wyniku laboratoryjnego. O te szczegóły trzeba dopytywać ten organ i samo laboratorium. W kontekście innych wyników związanych z modafiniliem, nie mamy żadnych informacji na temat tego, żeby wątpliwości dotyczyły też ich próbek. Zakładam, że także te kwestie były wstecznie przeanalizowane przez właściwe organy – zaznaczył.
Happy-end po roku walki?
W związku z tym, że w przypadku Mikołaja Sawickiego uchylono zawieszenie – siatkarz już teraz może wrócić do treningów, a także rywalizować na boisku. Jak jednak podkreśla szef POLADA, nie jest to definitywny koniec tej sprawy.
– Dzisiaj wysłaliśmy do zawodnika pismo, w ramach którego odwiesiliśmy go, czyli uchyliliśmy tymczasowe zawieszenie. Nie zmienia to faktu, że sprawa wymaga dodatkowego wyjaśnienia. Otrzymaliśmy informację, że wynik jest nieprawidłowy, co oznacza, że musimy przeprowadzić jeszcze dodatkową analizę próbki, która pierwotnie dała wynik pozytywny. Pierwotny wynik był niewłaściwy – dzisiaj to wiemy. Po wspomnianej dodatkowej analizie będziemy mogli z formalnie zakończyć postępowanie i stwierdzić jednoznacznie obecność substancji zabronionej lub jej brak w próbce pobranej od sportowca.
Siatkarz ze względu na postępowanie, stracił rok sportowej kariery. Mistrz Polski będzie mógł ubiegać się o odszkodowanie, po tym jak formalne postępowanie zostanie całkowicie zakończone. Taką informację potwierdził Michał Rynkowski.
Zobacz również:
PlusLiga: Komunikat Ślepska Malow Suwałki. Chodzi o Henrique Honorato









