Dwa dni po ostatnim oświadczeniu POLADA znów zareagowała w sprawie Mikołaja Sawickiego. Polska Agencja Antydopingowa poinformowała o stanie postępowania przeciwko siatkarzowi. 26-latek od paru miesięcy jest zawieszony i nic nie wskazuje na to, że szybko ulegnie to zmianie.
Zmiana frontu i kolejna odpowiedź
Spór pomiędzy Mikołajem Sawickim a Polską Agencją Antydopingową (POLADA) ma się dobrze. Ostatnio znów o siatkarzu zrobiło się głośno, a to za sprawą zmiany frontu. Gracz Bogdanki LUK-u Lublin na nowo odniósł się do sprawy. Tym razem 26-latek jednak nie zaprzeczał wcale, tak jak dotychczas, stosowaniu substancji zabronionych. Zmiana dotyczyła tego, że Sawicki za całą sytuację obarcza przeprowadzających badania, podważając ich kompetencje i słuszność całej procedury.
Na te pomówienia od razu zareagowała POLADA, wydając w sobotę oświadczenie. Wówczas poinformowano, że Sawicki skorzystał z przysługujących mu uprawnień, zgłaszając zastrzeżenia odnoszące się do procedury analitycznej. W związku z tym procedura została zawieszona, a sprawa przekazana do Światowej Agencji Antydopingowej (WADA). W poniedziałek o niczym nowym nie poinformowano. Rozwinięto poprzednie oświadczenie, dodając, że decyzje dotyczące dalszego biegu postępowania pozostają w kompetencji Panelu Dyscyplinarnego.

Sankcje są porażające…
Cała afera wybuchła na początku sezonu reprezentacyjnego 2025. Po świetnym finiszu sezonu klubowego przyjmującego do kadry powołał Nikola Grbić. Zdołał on zadebiutować w biało-czerwonych barwach w pierwszym turnieju towarzyskim, a następnie został odesłany do domu. Serb początkowo próbował ukryć aferę, tłumacząc, że była to kwestia problemów zdrowotnych. Sytuacja szybko jednak ujrzała światło dzienne. Od tej pory świeżo upieczony mistrz Polski pozostaje zawieszony.
26-latek stawia wszystko na jedną kartę, gdy w grę wchodzi cała jego przygoda z zawodowym sportem. Siatkarzowi grozi grozi kara zawieszenia na 4 lata. To dużo, w świecie sportu często jest to równoznaczne z zakończeniem obiecujących karier. Bogdanka LUK Lublin natomiast znalazła zastępstwo, lecz klub dalej pozostaje w kontakcie z zawieszonym graczem.
Zobacz również:
Jastrzębski Węgiel ma czego żałować? Maksymilian Granieczny wprost









