Strona główna » Lukas Kampa współczuje Jastrzębianom. „To smutne i nie powinno tak być”

Lukas Kampa współczuje Jastrzębianom. „To smutne i nie powinno tak być”

inf. własna

fot. plusliga.pl

– Cieszę się, że zwyciężyliśmy i z Jastrzębia-Zdroju wywozimy cenne punkty. Teraz każdy punkt jest na wagę złota. Atmosfera była w porządku, biorąc pod uwagę całą sytuację. Oczywiście dochodzą mnie słuchy, co się tutaj dzieje. To smutne i nie powinno tak być – mówił w rozmowie ze Strefą Siatkówki Lukas Kampa. Doświadczony rozgrywający przeanalizował spotkanie w Jatsrzębiu-Zdroju, ocenił trwające rozgrywki Plusligi i podzielił się swoimi typami do medali.

  • Barkom Każany Lwów dopisał cenne trzy punkty do swojego ligowego konta. Łącznie mają ich 23.
  • W 22 meczach wygrali osiem spotkań.
  • Obecnie Lwowianie zajmują jedenastą pozycję w tabeli PlusLigi.

Punkty na wagę złota

Karolina Wólczyńska (Strefa Siatkówki): Wygrana 3:1 z pewnością cię cieszy, ale nie jest to jedyny powód do radości. Ponownie jesteś w Jastrzębiu-Zdroju, które jest bliskie twemu sercu.

Lukas Kampa: Tak, oczywiście. Było mi miło. Cieszę się, że zwyciężyliśmy i z Jastrzębia-Zdroju wywozimy cenne punkty. Teraz każdy punkt jest na wagę złota. Atmosfera była w porządku, biorąc pod uwagę całą sytuację. Oczywiście dochodzą mnie słuchy, co się tutaj dzieje. To smutne i nie powinno tak być. Dlatego mogę sobie wyobrazić, jak trudne jest to dla chłopaków po drugiej stronie. Trzymam kciuki, żeby wszystko jak najszybciej wróciło do normy.

Troski rywali

Sam też kiedyś doświadczyłeś podobnej sytuacji?

– Tak, niestety tak. W Niemczech musiałem zmienić klub w trakcie sezonu. Oczywiście zakładam, że tutaj chłopaki nie będą musieli tego robić. Jednakże tu i ówdzie zdarzały się problemy finansowe. To zawsze ma wpływ na ogólny nastrój, na motywację. To oczywiste, gdy nie wiadomo, jak potoczy się dalej. Myślę, że dzisiaj było trochę widać, że rywale byli zmartwieni.

Przegraliście pierwszego seta, ale z czasem zaczęliście grać lepiej. Co się zmieniło?

– Klasyka gatunku, często tak to wyglądało w tym sezonie. Również domowego spotkania przeciwko ChKS Chełm nie zaczęliśmy dobrze. Zawsze potrzebujemy chwili, aby wejść w grę. Ale dopóki potem udaje nam się dobrze grać i zdobywać punkty, nie mam nic przeciwko temu, że przegrywamy pierwszego seta. Oczywiście byłoby miło, gdybyśmy od początku grali dobrze, pewnie, bez zbyt wielu błędów. Ale jak już powiedziałem, jeśli zdobędziemy trzy punkty, to jest w porządku.

Walka o pozostanie w lidze

Jesteś bardzo doświadczonym graczem, ale zwykle biłeś się o „czub” tabeli. Teraz walczysz o utrzymanie. Jak to jest?

– Tak, to coś nowego, innego. Dużo się nad tym zastanawiam, bo chcę za wszelką cenę uniknąć spadku z PlusLigi. Oczywiście przed sezonem wiedziałem, że cele w Barkom Każany Lwów są inne. Przez ostatnie cztery lata walczyli o utrzymanie się w lidze. W zeszłym sezonie wywalczyli miejsce w PlusLidze w ostatniej kolejce. Ale mimo wszystko sprawia mi to przyjemność. Cieszę się, że mogę nadal grać w PlusLidze, że po prostu mam taką możliwość. Oczywiście nie jestem całkowicie szczęśliwy, ale na pewno bardzo, bardzo zadowolony.

Na boisku zachowujesz jednak duży spokój, mimo nowej dla ciebie sytuacji.

– Jakoś muszę (śmiech). W moim wieku byłoby głupio, gdybym był roztrzęsiony, spanikowany i zdenerwowany. Dlatego staram się zaakceptować tę sytuację i jak najlepiej ją wykorzystać. Myślę, że tym razem całkiem dobrze nam się wyszło.

W rywalizacji z Jastrzębianami ciągnęło cię do ataku. Może chciałbyś zmienić pozycję i w kolejnych sezonach zobaczymy cię w ataku?

– Kiedy będę miał za sobą 45 lat gry na rozegraniu, będę mógł ponownie zmienić pozycję. Ale wtedy raczej bez skakania (śmiech). Czasem udaje mi się zdobyć punkty atakiem, ale myślę, że nie wystarczy to na cały mecz.

Cel numer jeden

W najbliższych dwóch tygodniach zmierzycie się z Rzeszowianami i Suwałczanami. Co sądzisz o tych drużynach?

– Nie wybiegajmy zbyt daleko w przyszłość. Teraz mamy trochę czasu, bo aż 10 dni do kolejnego starcia. Myślę, że i z Rzeszowa można coś wywieźć. Oni też grają bardzo nierówno, nie są zbyt stabilni. Wszystko zależy od tego, jaki będą mieli dyspozycję dnia. Do tej pory zawsze dobrze nam szło przeciwko drużynom z górnej półki, dlatego powinniśmy dobrze rozpocząć ten mecz. Jednak dla nas najważniejsze jest nadal to, abyśmy skupili się wyłącznie na Resovii, a nie na tym, co nas później czeka w Elblągu. Musimy po prostu zdobywać punkty w każdym meczu. Myślę, że to dla nas dobry cel. Wtedy wszystko będzie dobrze.

Cały sezon gracie co co trzy, cztery dni. Teraz macie dziesięć dni przerwy. Co sądzisz o takiej pauzie?

– Super, cieszę się. Trochę odpoczniemy, a potem spokojnie przygotujemy się do meczu z Rzeszowianami. To dla nas również długa podróż, dlatego jest to dla nas dobre rozwiązanie.

Sezon pełen emocji

Jak ci się podoba PlusLiga?

– Dla fanów to z całą pewnością bardzo ekscytujący sezon. Po raz pierwszy, odkąd jestem w lidze, pozostaje sprawą otwartą, kto zagra w finale. Wcześniej zawsze była jedna, dwie, trzy drużyny, które miały wyraźną przewagę w tabeli. Było już w pewnym sensie jasne, że medale są rozdane. Teraz jest to całkowicie niejasne, całkowicie otwarte. Dlatego fajnie jest widzieć, że tak naprawdę nie wiadomo, co się wydarzy.

Typy Lukasa

A twoim zdaniem kto wygra?

– Naprawdę trudno przewidzieć. W tej chwili powiedziałbym, że prawdopodobnie Aluron CMC Warta Zawiercie, ponieważ grają najbardziej stabilnie i dobrze wyglądają fizycznie. Jednakże nie dałbym sobie ręki uciąć za ten strzał. Myślę, że Lublinianie również mają szansę, jeśli jeden z atakujących wróci do zdrowia. Trzeba poczekać i zobaczyć. Asseco Resovii czy Projektu Warszawa też bym nie skreślał. Wszystko jest w ich rękach.

Czy myślałeś, że Norwid Częstochowa będzie bronić się przed spadkiem?

– Nie, naprawdę nie. To zaskakujące, że mają tak wiele problemów. Myślałem, że w pewnym momencie porozumieją się na boisku i znajdą sposób na swoją grę. Uważam, że nadal mają wszystkie możliwości, aby pozostać w lidze. Teraz grają mecz u siebie z Asseco Resovią Rzeszów, więc znów jest wiele opcji. Nie chciałbym teraz typować żadnej drużyny, która spadnie z ligi.

Zobacz też:

Jastrzębski Węgiel z problemami. Anton Brehme wprost

PlusLiga