PlusLiga i jej 24. kolejka przyniosły starcie ZAKSY Kędzierzyn-Koźle i PGE Projektu Warszawa. Obie ekipy wymieniały się przez cały mecz ciosami, a zwycięsko z tej potyczki wyszli goście.
Niemal bezbłędny Projekt Warszawa
Spotkanie w Kędzierzynie-Koźlu lepiej otworzyli przyjezdni. Od początku w ataku brylował Bartosz Bednorz i Kevin Tillie (5:1). Obie drużyny popełniały sporo błędów z pola serwisowego (4:7). Po stronie gospodarzy, pojedyncze oczka dokładał Kamil Rychlicki (5:8). Warszawianie utrzymywali trzypunktowe prowadzenie, przyjmujący reprezentacji Polski prezentował całą gamę sprytnych zagrań (12:9). Stołeczni w połowie seta wrzucili „piąty bieg” i powiększali przewagę. W ofensywie skuteczny był też Bartosz Gomułka (14:10). W zespole z Kędzierzyna-Koźla coraz większe problemy ze skończeniem ataku miałRychlicki. Po bloku Gomułki na Igorze Grobelnym było już 18:10 dla gości. Projekt Warszawa był rozluźniony i pewny swoich umiejętności. Gra siatkarzy ze stolicy była niemal bezbłędna. W obronie wiele piłek podbijał Damian Wojtaszek, co pozwalało wyprowadzać kontrataki (22:16). Gomułka zapewnił drużynie piłkę setową, a ostatni punkt w tym secie kiwką zdobył Tillie (25:18).
Odrodzenie ZAKSY Kędzierzyn-Koźle
Kolejny set rozpoczął się od gry punkt za punkt (3:3). Z dobrej strony pokazywał się Szymon Jakubiszak, a po stronie drużyny z Warszawy świetną passę utrzymywał Gomułka. Dzięki trudnej zagrywce Rafała Szymury, Kędzierzynianie odskoczyli na 2 oczka do przodu (6:4). Warszawianie mieli od startu tej partii duże problemy z przyjęciem zagrywki, co wykorzystywał Rychlicki (10:6). ZAKSA wyraźnie się odrodziła, bardzo dobrze pracowała w systemie blok-obrona. Z kolei zespół z Warszawy stracił swoją wysoką skuteczność (11:6). Trener Nalepka zdecydował się wprowadzić podwójną zmianę, gdyż po świetnym ataku Grobelnego przewaga gospodarzy wynosiła już 7 oczek (14:7). Dobrą zmianę dał Bartosz Firszt, który pociągnął swój zespół. Asy serwisowe posyłał Bednorz i przewaga ZAKSY zmalała do 3 punktów (17:14). Gospodarze nie pozwolili się jednak dogonić. Na kontrze punktował Szymura (23:18). Ta partia zakończyła się po błędzie z zagrywki Brandona Koppersa (25:20).
Błędy pogrążyły stołecznych
Podrażnieni Warszawianie z impetem weszli w kolejną odsłonę. Na skrzydłach radzili sobie Gomułka i Firszt (5:2). Niesamowite uderzenia prezentował młody przyjmujący Projektu Warszawa, który po zmianie w drugim secie rozkręcał się z akcji na akcję (8:5). Jednak gracze ZAKSY zaczęli dobrze czytać grę gości. Bednorz najpierw został zablokowany, a potem pomylił się w ataku i na tablicy wyników pojawił się remis po 10. Kędzierzynianie poszli za ciosem i przejęli inicjatywę na boisku (14:12). Do głosu w końcu doszedł Igor Grobelny. W ekipie Projektu pojawiało się coraz więcej błędów i niedokładności. Ataków nie kończył Bartosz Bednorz (15:18). Jednak kiedy pojawił się w polu serwisowym, odrobił kilka oczek (20:19). W końcówce nie do zatrzymania były Rychlicki, który nie zniżał swojego poziomu (23:20). Gomółka dwukrotnie pomylił się w ataku, dzięki czemu to ZAKSA zapisała na swoim koncie kolejnego seta (25:20).
Emocje do samego końca
Początek czwartego seta były wyrównany. Po udanym ataku z krótkiej Jakuba Kochanowskiego było 3:3. Warszawianie grali twardo w obronie, wyprowadzali skuteczne kontrataki. Z kolei po stronie ZAKSY mylić zaczął się Rychlicki (4:6). Przewaga gości trwała bardzo krótko. Grobelny obił potrójny blok Warszawian, doprowadzając do remisu po 8. Od tego momentu gra zaczęła toczyć punkt za punkt. Znowu punktował Firszt (11:11). Po sprytnej kiwce jego drużyna odskoczyła na 2 oczka do przodu (14:12). To był zdecydowanie jego dzień, co potwierdził asem serwisowym. W ZAKSIE z środka punktował Karol Urbanowicz, to nie pozwoliło gościom na zbyt dużą ucieczkę. Kibice mogli oglądać coraz więcej przedłużonych akcji. Po świetnym zbiciu Jakuba Szymańskiego, Kędzierzynianie ponownie doprowadzili do remisu (18:18). Końcówka była niesamowicie wyrównana. Obie drużyny podbijały wiele piłek w obronie (22:22). Karol Kłos zapewnił Warszawianom piłkę na tie-break. Projekt wykorzystał ją z opóźnieniem, dzięki świetnej czapie (27:25).
Bartosz Firszt objawieniem meczu!
Projekt Warszawa od początku narzucił swój rytm gry. Po asie serwisowym Bednorza było już 4:1. Kędzierzynianie mieli olbrzymie kłopoty z przyjęciem zagrywki rywali. Bednorz posyłał bomby z pola serwisowego, a trener Giani dokonywał coraz więcej zmian na boisku (6:1). Grobleny starał się odrabiać straty swojego zespołu (4:8). Stołeczni utrzymywali czteropunktowe prowadzenie (10:6). Wojtaszek działał cuda w obronie, co wykorzystywał Bednorz (12:7). ZAKSA popełniała coraz więcej błędów, szczególnie na zagrywce. Mecz zamknął Firszt, który dziś był liderem Warszawian.
MVP: Bartosz Bednorz
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – PGE Projekt Warszawa 2:3
(18:25, 25:20, 25:20, 25:27, 10:15)
Zobacz również:
PlusLiga – wyniki, tabela i terminarz









