Strona główna » PlusLiga: Tylko początek pod dyktando ZAKSY

PlusLiga: Tylko początek pod dyktando ZAKSY

inf. własna

fot. PressFocus

W ramach 14. kolejki PlusLigi Asseco Resovia Rzeszów grała z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Pierwszy set do deklasacja – ZAKSA wygrała do 11. W kolejnych było znacznie więcej walki i zwrotów akcji. Drugą partię kędzierzynianie mogli wygrać, ale nie wykorzystali piłek setowych. Jeszcze dłuższa walka była w czwartym secie. Tu również lepsza okazała się Resovia i doprowadziła do tie-breaka. Piąty set miał swoje zwroty akcji. Ostatecznie 20:18 wygrała ZAKSA, przypieczętowując awans do Pucharu Polski.

Siatkarska demolka

W mecz świetnie weszła ZAKSA, która po zbiciu Rafała Szymury odskoczyła od rywali na 4:1. Dołożyła serię bloków, a gospodarze mieli ogromne problemy w ofensywie. Po nieskutecznych zagraniach Lukasa Vasiny przegrywali już 4:12. Asa serwisowego dołożył Andreas Takwam, a po kontrze Bartosza Kurka rozpędzeni goście kroczyli do sukcesu (18:8). Mogli liczyć na błędy rywali, a po punktującej zagrywce Karola Urbanowicza zanosiło się na siatkarską demolkę. Popsuty serwis Bartosza Bednorza zakończył nierówną walkę w premierowej odsłonie (25:9).

Na przewagi

W drugim secie oba zespoły szły łeb w łeb. Po akcji Vasiny Asseco Resovia zbudowała sobie małą zaliczkę (6:4), ale kędzierzynianie szybko wrócili do gry. Wymianę ciosów lepiej znieśli gospodarze, którzy dzięki blokowi ponownie wysforowali się na prowadzenie, tym razem 14:12. Jednak as serwisowy Szymury doprowadził do remisu. Udanymi zagraniami popisywali się Kurek i Stephen Boyer, a o losach tej partii zadecydowała gra na przewagi. W niej więcej zimnej krwi zachowali rzeszowianie, którzy po czapie na kędzierzyńskim atakującym triumfowali 28:26.

Za dużo błędów

W trzeciej odsłonie ekipa z Podkarpacia poszła za ciosem, a Bednorz dał jej niewielką zaliczkę. Zniwelował ją as serwisowy Urbanowicza, a wynik oscylował wokół remisu (8:8). Wymiana ciosów trwała w najlepsze. Dopiero kędzierzyński blok dał przewagę drużynie trenera Gianiego (15:13). Swoje akcje skończył Mateusz Rećko, a po błędach rywali ZAKSA zbliżała się do zwycięstwa (20:16). W końcówce Resovia postawiła na ryzyko w polu serwisowym, ale nie przyniosło to rezultatu, a Szymura przypieczętował wygraną gości w tej części spotkania (25:20).

Zimna krew Resovii

W czwartej partii przebudziła się Resovia, która dzięki zbiciu Karola Kłosa wysforowała się na prowadzenie 4:2. Asem serwisowym odpowiedział Urbanowicz, ale Boyer na spółkę z Dawidem Wochem odbudowali niewielką przewagę gospodarzy (11:9). Po akcji Vasiny prowadzili oni już 15:10, ale przy zagrywce Urbanowicza przyjezdni zaczęli odrabiać straty, a skuteczna kontra Kurka pozwoliła im doprowadzić do remisu (20:20). Po raz drugi triumfatora musiała wyłonić batalia na przewagi i po raz drugi więcej zimnej krwi zachowali w niej gospodarze, którzy po czapie na Igorze Grobelnym doprowadzili do tie-breaka.

Magiczny dotyk Smitha

Ten zaczął się od walki cios za cios, lecz po kontrze Urbanowicza to ZAKSA była w nieco lepszej sytuacji przy zmianie stron (8:6). Vasina na spółkę z Wochem próbowali odrabiać straty po stronie zespołu z Rzeszowa, ale to goście byli coraz bliżej zwycięstwa (13:11). To jednak nie był koniec emocji, bo Bednorz doprowadził do gry na przewagi. Ostatnie słowo należało do Davida Smitha, którego blok przechylił szalę zwycięstwa na stronę kędzierzynian (20:18).

MVP: Marcin Janusz

Asseco Resovia Rzeszów – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 2:3
(11:25, 28:26, 20:25, 31:29, 18:20)

Składy zespołów:
Resovia: Woch (14), Kłos (10), Boyer (25), Bednorz (10), Vasina (14), Kozub, Zatorski (libero) oraz Potera (libero),  Ropret (1), Niemiec i Bucki
ZAKSA: Kurek (21), Janusz (1), Grobelny (17), Takvam (7), Szymura (11), Urbanowicz (14), Shoji (libero) oraz Chitigoi, Kubicki, Rećko (4) i Smith (11)

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

PlusLiga