Strona główna » Rozgoryczenie, łzy i przeprosiny po spadku z PlusLigi. „Daliśmy ciała. Koniec”

Rozgoryczenie, łzy i przeprosiny po spadku z PlusLigi. „Daliśmy ciała. Koniec”

polsatsport.pl

fot. Aleksandra Suszek

Stało się to, czego od kilku kolejek można się było spodziewać. Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa, która jeszcze w poprzednim sezonie została okrzyknięta rewelacją PlusLigi, teraz pożegnała się z najwyższą klasą rozgrywkową. Po meczu z PGE GiEK Skrą Bełchatów, który okazał się egzekucją dla Częstochowian, głos zabrał Daniel Popiela. Środkowy przeprosił kibiców. – Liga nas zweryfikowała i nie ma co tu kryć. Drużyna najsłabsza w tym sezonie spadła z PlusLigi. Koniec – powiedział rozgoryczony.

Spadek rewelacji stał się faktem…

Jak wiele może zmienić się na przestrzeni dwóch sezonów? Przykład Steam Hemarpol Politechniki Częstochowa pokazuje, że naprawdę wiele. Nad jeszcze przed rokiem okrzykniętą rewelacją PlusLigi, od kilku tygodni wisiało już widmo spadku z PlusLigi. Od 16. kolejki niezmiennie pozostawała na ostatnim miejscu w tabeli. Szanse na utrzymanie miała jednak niemal do samego końca fazy zasadniczej.

Zespół nie umiał tego należycie wykorzystać. Od 22. kolejki nie zdobył ani jednego punktu, a ich nadzieje na pozostanie w najwyższej klasie rozgrywkowej pogrzebała porażka z PGE GiEK Skrą Bełchatów.

Przeprosiny dla kibiców. „Daliśmy ciała”

Po przegranej 0:3 na własnym terenie i jednocześnie ostatnim meczu przed własną publicznością, głos zabrał Daniel Popiela. Siatkarz zwrócił się do kibiców. Na początku przeproszę, bo to chyba pierwszy raz, jak się łzy trochę cisną do oczu. Daliśmy ciała i to bardzo w tym sezonie. Nie wiem, co mi pozostało. Chyba tylko przeprosić wszystkich kibiców z Częstochowy i nie tylko. Źle graliśmy cały sezon i próbowaliśmy z tego wyjść. Uwierzcie, dawaliśmy z siebie wszystko, ale nie zawsze to szło po naszej myśli. Były momenty, gdzie było lepiej, gdzie było gorzej, ale na koniec jest wynik, jaki jest i możemy was tylko za to przeprosić.

Popiela nie krył rozgoryczenia, bowiem zespół próbował walczyć o każdy najmniejszy dorobek do tabeli. Jak przyznał, to właśnie te ostatnie tygodnie były pełne motywacji. – Ostatnie pięć spotkań było inne niż normalnie. Na dużych emocjach, z dużą chęcią walki i pokazania tego, że my z tej ligi nie spadniemy. No cóż, no realia są jakie są. Nie daliśmy rady, nie podołaliśmy temu zadaniu. Byliśmy drużyną najsłabszą i spadliśmy z ligi i tyle no. Liga nas zweryfikowała i nie ma co tu kryć. Drużyna najsłabsza w tym sezonie spadła z PlusLigi. Koniec.

Sensacja nawet dla rywali

Spadek ekipy spod Jasnej Góry jest ogromną sensacją. Nie ma co się oszukiwać, mało kto przed sezonem założył by taki scenariusz. W składzie mieli przecież fenomenalnego Patrika Indrę czy jednego z najlepszych rozgrywających na świecie, Luciano De Cecco.

Zaskoczenia nie krył kapitan zespołu z Bełchatowa, Grzegorz Łomacz. Rozgrywający przyznał, że nie spodziewał się takiego obrotu spraw. – Współczuję chłopakom z Częstochowy. Dla mnie osobiście to jest jakaś sensacja chyba wszystkich rozgrywek, od kiedy one istnieją, bo nikt chyba sobie nie wyobrażał, żeby z takim zespołem na papierze spaść z ligi i być ostatnim. Naprawdę bardzo im przede wszystkim współczuję i życzę powodzenia w dalszych karierach – powiedział rozgrywający Skry.

Zobacz również:
Tabela PlusLigi 2025/2026 – faza zasadnicza

PlusLiga