Strona główna » PlusLiga: Niezwykle trudna sytuacja Częstochowian. Były szanse i na tym koniec

PlusLiga: Niezwykle trudna sytuacja Częstochowian. Były szanse i na tym koniec

inf. własna

fot. Aleksandra Suszek

Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa w sobotę doświadczyła jednej z niewielu już okazji do zapewnienia sobie utrzymania w PlusLidze, jakie im pozostały. Choć udało im się poprowadzić wyrównaną grę z rywalami, to jednak komplet punktów wpadł na konto Rzeszowian.

Mocny akcent na początek

24. kolejka PlusLigi, to już nie przelewki, zwłaszcza, że zespół z Częstochowy niespodziewanie toczy bój o utrzymanie. Wiadomo jednak, że zeszłoroczna niespodzianka nie ugrała nic w meczu z Asseco Resovią Rzeszów, choć początek wyglądał obiecująco.

Po asie Bartłomieja Lipińskiego to gospodarze spod Jasnej Góry wyszli na prowadzenie – 6:4. Za moment był już jednak remis po 8, a ratować sytuację próbował Patrik Indra. Rzeszowska drużyna zaczęła wtedy straszyć blokiem. W tym elemencie udało się zapunktować Karolowi ButrynowiYacine Louati’emu oraz Mateuszowi Porębie – 14:9. Po jednym z ataków Louati’ego zresztą było już 20:14. Swoje stale dokładał Artur Szalpuk. I choć asa upolował jeszcze Sebastian Adamczyk, to zaraz było po secie – 25:21, a z prowadzenia cieszyli się goście.

Trzeba podjąć rękawicę!

Wciąż mający nadzieję na utrzymanie siatkarze spod Jasnej Góry poszli na całość w drugim secie. Pomimo początkowego grania punkt za punkt, to po asie Szalpuka i Butryna było 8:6 dla gości. Spore problemy miał dziś Milad Ebadipour, lecz jego drużyna odrobiła zaległości – 11:11. W kolejnych minutach Resovia nieskutecznie próbowała zbudować sobie przewagę – 16:17, 22:20. Na posterunku był Bartłomiej Lipiński, który wspomagał Patrika Indrę. Asa dołożył jeszcze Jakub Bucki, ale partia i tak zakończyła się wygraną Częstochowian – 25:22.

Resovia się budzi

Zespół przyjezdnych nieco przespał drugą odsłonę. Porażka podziałała jednak niczym zimny prysznic. Kombinować starał się Luciano De Cecco, grając z VI strefy z Ebadipourem lub coraz częściej wykorzystując Daniela Popiela. Początkowo przynosiło to efekt – 8:8. Nie do zatrzymania był jednak skuteczny Karol Butryn. Niezmiennie szans nie marnował Yacine Louati, a za moment było już 18:12 dla oponentów. Trener Massimo Botti mógł odetchnąć z ulgą. Gospodarze starali się jeszcze podgonić, ale Resovia znów wyszła na prowadzenie – 25:20 (2:1).

Kropka nad „i”

Doskonały początek czwartego seta nic nie dał gospodarzom – 4:1. Asa dołożył Karol Butryn, a po kontrze Artura Szalpuka to Rzeszowianie znów rozdawali karty – 6:5. Przez moment oba zespoły szły łeb w łeb, a ofiarnie o każdy punkt walczył Milad EbadipourMarcin Janusz z kolei często stawiał na Danny’ego Demyanenko. Po kolejnej serii punktów dla Butryna goście na dobre odskoczyli – 21:18. Przyjezdni mieli nadzieję na szybkie dokończenie seta, lecz wszystko rozstrzygnęło się w przedłużającej grze na przewagi. Po obu stronach pojawiły się niewielkie niedokładności. Na wysokości zadania stanął jednak Yacine Louati, kończąc spotkanie – 33:31 (3:1).  

MVP: Karol Butryn

Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa – Asseco Resovia Rzeszów 1:3
(21:25, 25:22, 20:25, 31:33)

Składy zespołów:

Politechnika: Ebadipour (16), Adamczyk (6), De Cecco, Lipiński (15), Popiela (5), Indra (19), Sługocki (libero) oraz Makoś (libero), Jeanlys, Kowalski i Kiedos (2)
Asseco Resovia: Janusz, Szalpuk (15), Poręba (9), Butryn (32), Louati (17), Demyanenko (9), Zatorski (libero) oraz Nowak, Shoji, Cebulj (1), Bucki i Sapiński

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi 2025/2026

PlusLiga