Już w piątek do gry powraca PlusLiga. W sobotę natomiast zmierzą się PGE Projekt Warszawa oraz Aluron CMC Warta Zawiercie. Wrażeń nie zabraknie, a stawką hitu jest 2. miejsce. W czubie ścisk, zaś z problemami walczą ostatnio zawiercianie, którzy odczuwają trudy początku sezonu. Spotkanie zaplanowano na godzinę 14:45. Strefa Siatkówki już teraz zaprasza na relację punkt po punkcie z tego meczu.
Gotowy scenariusz na film?
Hitowe starcie z udziałem medalistów poprzednich mistrzostw Polski po obu stronach siatki przyciągnie zapewne tłumy, także przed telewizory. Na fali w ostatnim czasie jest PGE Projekt Warszawa, który dodatkowo swoim przedświątecznym występem podbił serca wielu sympatyków siatkówki. Drużyna między sezonami przeszła spore zmiany, a jej szeregi opuściła m.in. dwójka Artur Szalpuk oraz Bartłomiej Bołądź. Krzyżyk postawiono również na Piotrze Grabanie, który choć ponownie zdołał poprowadzić zespół do brązu, to zdaniem włodarzy format z Polakiem za sterami już się wyczerpał.

Jego miejsce zajął człowiek zagadka, o którym niewiele było wiadomo. Tommi Tiilikainen, to nieznany w kraju znad Wisły Fin, który w swoim CV miał m.in. współpracę z japońskim Wolfdogs Nagoya. W międzyczasie drużyna pozyskała również Bartosza Bednorza, a schedę po Bołądziu na dobre przejął Linus Weber. Nie do zdarcia dalej jest Kevin Tillie, a także człowiek orkiestra i nowy kapitan, Damian Wojtaszek. Od początku sezonu nienagannie prezentuje się też Jakub Kochanowski, bez którego stołeczni będą musieli sobie poradzić w paru najbliższych meczach.
Jak się okazało, zmiany wyszły wszystkim na dobre. Choć w czubie panuje ścisk to stołeczny Projekt na półmetku zmagań zajmuje 2. miejsce. Warszawiacy mają na koncie 28 punktów (o 2 'oczka’ mniej o LUK-u Lublin), a ich obecny bilans to 10 wygranych i 3 porażki. Drużyna zameldowała się już także w półfinale Pucharu Polski, a do tego dochodzą zmagania w Lidze Mistrzów.
Jurajscy płacą wysoką cenę
Nieco gorzej wygląda ostatnio forma graczy Aluron CMC Warty Zawiercie. Podopiecznym Michała Winiarskiego na początku rozgrywek narzucono mordercze tempo, co chyba pomału wychodzi wszystkim bokiem. Powodem rozgrywania wielu meczów awansem był grudniowy występ w Klubowych Mistrzostwach Świata. Drużyna wicemistrzów Polski podeszła do tego ambicjonalnie, kończąc turniej z brązem. Później przyszedł jednak brutalny powrót do krajowej rzeczywistości. W ćwierćfinale Pucharu Polski lepsza była Asseco Resovia Rzeszów – 3:0, która odbiła sobie porażkę w Lidze Mistrzów.
Nie zmienia to jednak faktu, że zawiercianie są w samym czubie PlusLigi, choć ich kibicom na kolejny mecz przyszło trochę poczekać. Obecnie ekipa zajmuje 3. miejsce, mając na koncie 27 punktów. To zaledwie 'oczko’ straty do stołecznych. Ścisk jest jednak duży, a tyle samo mają na koncie obie niespodzianki bieżących rozgrywek, Indykpol AZS Olsztyn oraz PGE GiEK Skra Bełchatów.
Nie wszystkie ruchy na plus…
Po sezonie 2024/2025 udało się utrzymać trzon zespołu, choć Jurajska Armia przeszła małą metamorfozę. Tyczy się to głównie prawej flanki, gdzie po owocnej współpracy do Rzeszowa przeniósł się Karol Butryn. Była to duża strata dla zawiercian, którą starano się załatać ściągnięciem Bartłomieja Bołądzia. Reprezentant Polski w nowych szatach wcale nie powala, a ciężar ofensywy często spoczywa na barkach pary Bartosz Kwolek i Aaron Russell.

Doskonale od początku rozgrywek wygląda też wracający po długim leczeniu Mateusz Bieniek, który wysyła już sygnały do trenera Grbicia. Wpasować w zespół udało się natomiast Jakubowi Popiwczakowi, który po latach zdecydował się odejść z JSW Jastrzębskiego Węgla, domykając pewien rozdział.
Stołeczni mają patent
Pojedynki z udziałem siatkarzy PGE Projektu Warszawa i Aluron CMC Warty Zawiercie, to nie pierwszyzna. Takie mecze zasługują już na miano polskich el clasico, zawsze rozpalając kibiców do czerwoności. Tak też zapewne będzie tym razem. Obie drużyny w PlusLidze mierzyły się ze sobą już 22 razy. Choć na podium mistrzostw Polski wyżej stawała Jurajska Armia, to w starciach ze stołecznymi częściej – bo 13 razy, górą był właśnie Projekt. Sety również przeważają na stronę warszawiaków.
Przed rokiem oba zespoły pojedynkowały się aż pięć razy. W pierwszej rundzie fazy zasadniczej górą był Projekt – 3:0. W drugiej zrewanżować udało się zawiercianom – 3:1. Los chciał, że obie drużyny zagrały ze sobą także w półfinałach. W pierwszym meczu triumfowała Warta – 3:1, a dwa kolejne spotkania także padły łupem wicemistrzów Polski, lecz tam do rozstrzygnięcia potrzeba było aż tie-breaków.
Krócej grano w tym sezonie. W pierwszej rundzie ze zwycięstwa cieszył się PGE Projekt Warszawa – 3:0. Były to ważne punkty wywiezione z trudnego terenu jakiem jest Zawiercie, a podopiecznym trenera Tiilikainena, udało się załapać na słabsze wejście drużyny w rozgrywki. MVP tamtego meczu został Linus Weber, lecz to jak zakończy się sobotni pojedynek pozostaje niewiadomą.
Prognozowany rezultat
PGE Projekt Warszawa – Aluron CMC Warta Zawiercie 3:1 lub 3:2
Przewidywane składy zespołów
Projekt: Firlej – Kłos (za kontuzjowanego Kochanowskiego) – Tillie – Semeniuk – Bednorz – Weber – Wojtaszek (libero)
Warta: Kwolek – Russell – Bołądź – Gladyr – Tavares – Bieniek – Popiwczak (libero)
Zobacz również:
Wyniki i terminarz PlusLigi sezon 2025/2026









