Strona główna » PGE GiEK Skra Bełchatów gra z mistrzem. „Możemy naprawdę powalczyć”

PGE GiEK Skra Bełchatów gra z mistrzem. „Możemy naprawdę powalczyć”

inf. prasowa, inf. własna

fot. Aleksandra Suszek

Siatkarze z Bełchatowa awansowali do fazy play-off z szóstego miejsca i po wygranej z Cuprum Stilonem Gorzów. Teraz PGE GiEK Skra Bełchatów szykuje się do ćwierćfinałowej potyczki z Bogdanką LUK Lublin. – Zachować spokój, grać swoją grę, ryzykować na zagrywce i grać agresywnie – mówi przed najbliższymi meczami Kamil Szymendera. Przyjmujący w ostatnim meczu dostał wreszcie szansę, by pokazać się na boisku przez dłuższy czas.

Zrobili, co było trzeba

Choć PGE GiEK Skra Bełchatów przed starciem z Cuprum Stilonem Gorzów miała już zapewniony start w fazie play-off, wynik tego meczu miał znaczenie. Bełchatowianie walczyli o szóstą lokatę. Po wygranej 3:1 udało im się. Oznacza to poprawę wyniku w porównaniu do sezonu poprzedniego. Mecz z gorzowską ekipą nie był łatwy, zwłaszcza w partii otwarcia. Wygrali ją goście – na przewagi.

– W pierwszym secie drużyna z Gorzowa zaskoczyła zagrywką, trafiali z zagrywki, grali dobrze na side-oucie. Tak jak my w sumie, ale pod koniec zaważyły te zagrywki, które dały im przewagę – zauważył Kamil Szymendera.

Co się wydarzyło w kolejnych setach, że PGE GiEK Skra Bełchatów nie pozwoliła już rywalom na żadną zdobycz?

– Uspokoiliśmy grę, na pewno zaczęliśmy grać spokojniej, grać swoją siatkówkę. Wiedzieliśmy, że jak będziemy grać swoją siatkówkę, to wszystko będzie szło w dobrym kierunku – ocenił przyjmujący.

Pierwszy taki mecz

Praktycznie przez cały sezon Kamil Szymendera na boisku pojawiał się jedynie na krótkie zmiany, najczęściej w polu zagrywki. Mecz z Cuprum Stilonem był zupełnie inny. W obliczu urazu Zouheira El Graoui na boisku pojawili się w wyjściowym składzie Daniel Chitigoi i Antoine Pothron. W ostatnim czasie dotychczas lider zespołu – Pothron notuje zniżkę formy, co było widać też w tym meczu. Krzysztof Stelmach zdecydował się postawić na Szymenderę i to był dobry ruch. Przyjmujący zagrał bardzo dobre spotkanie, zdobył 11 punktów i był solidną częścią bełchatowskiej gry w polu.

– Starałem się myśleć o tym, żeby grać dobrze w defensywie, a te piłki, które dostawałem w ataku, starałem się robić wszystko najlepiej jak mogę. Nie myślałem o tym, co się dzieje, po prostu grałem – podsumował swój występ.

Wierzą w siebie

W „rozkładzie jazdy” bełchatowskiej ekipy teraz czeka mistrz Polski. Obie drużyny mają inne cele na ten sezon. Faworytem tego ćwierćfinału jest LUK Lublin, ale PGE GiEK Skra Bełchatów nie odda tej rywalizacji bez walki. W Bełchatowie wszyscy pamiętają wygraną w Lublinie z tego sezonu i chcą zagrać swoje

– Zdecydowanie, żeby zachować spokój, grać swoją grę, ryzykować na zagrywce i grać agresywnie. Myślę, że jeśli będziemy grać agresywnie i nie będziemy popełniać błędów to możemy z LUK-iem Lublin naprawdę powalczyć – powiedział Kamil Szymendera.

Zobacz również:
PGE GiEK Skra sięgnie po jeden z największych talentów? Będzie mógł szaleć z Grzegorzem Łomaczem?

PlusLiga