Ostatni mecz Steam Hemarpol Politechniki Częstochowa rozgrzał środowisko siatkarskie do czerwoności. Nie za sprawą sportowej rywalizacji, a czerwonej kartki dla Patrika Indry. Teraz zarówno prezes częstochowskiego klubu oraz sami kibice Indykpolu AZS Olsztyn stają po stronie zawodnika, podważając zasadność sędziowskiej kary.
Siatkówka budząca emocje
Indykpol AZS Olsztyn i Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa stworzyli ciekawe widowisko na boisku w hali Urania. Kibice z kolej stworzyli do tego widowiska klimatyczną atmosferę, budując emocje i zagrzewając swoich ulubieńców do walki. Mimo trudnej sytuacji częstochowska ekipa pokazała hart ducha i uległa wyżej notowanym rywalom po tie-breaku.
W trakcie meczu, w jego najważniejszym – piątym secie – doszło do kuriozalnej sytuacji. W emocjach po akcji Patrik Indra otrzymał od sędziego czerwoną kartkę. Nikt tak naprawdę nie jest w stanie stwierdzić dlaczego. W transmisji nie było widoczne jego zachowanie, które mogło być aż tak naganne, by otrzymać czerwoną kartkę. Taka kara w tak ważnym momencie meczu zdecydowanie mogła wpłynąć na morale drużyny. Pokazał też
– Prośba do sędziów: podejmując decyzję, która grozi nie tylko utratą punktu, ale i momentalnym wyprowadzeniem zawodników z równowagi, powinni skrupulatnie zastanowić się nad taką decyzją. To nie był mecz o medal, ale dla nas teraz każdy mecz jest teraz o medal. Co by było, jakby taka sytuacja mogła mieć wpływ na to, która drużyna zdobywa mistrzostwo Polski? – ironicznie zapytał w Polsacie Sport Łukasz Żygadło.
W PlusLidze są hale, w których kibice potrafią zbudować atmosferę. Włączają się w to drużyny, a widowisko żyje atmosferą. W wielu tego aspektu niestety brakuje. Takie sytuacje, jak ta z Olsztyna, tylko chłodzą nastroje.
– Tę decyzję sędzia powinien rozpatrzyć z punktu widzenia całokształtu. Uważam, że to za mocne potraktowanie. Na boisku muszą być emocje. Nadmierne reagowanie też jest przesadą. Zawodowy sportowiec powinien umieć reagować na takie sytuacje. Jest cienka linia, na co można pozwolić, a na co nie. Pójście w ugrzecznienie siatkówki moim zdaniem nie jest dobre – dodał Żygadło.
Kibice rywali za Indrą
Bez reakcji czerwonej kartki dla czeskiego atakującego nie zostawili także kibice olsztyńskiej ekipy. Sami nie widzą w tej sytuacji nic niesportowego i nie widzą uzasadnienia dla takiej kary. O sprawie napisali na swoim profilu w social mediach.
– (…) Pragniemy też zaznaczyć, że również nie rozumiemy czerwonej kartki dla Patrika Indry, naszym zdaniem kto inny powinien ją dostać. Co ważne, Patrik po meczu podszedł do naszego sektora i przeprosił za swoje zachowanie, my również wykonaliśmy podobny gest. Sytuacja była jasna, odegrał się tylko na nas, za to jak my nagrodziliśmy go brawami za zepsutą zagrywkę, sprawa wyjaśniona (…) – czytamy w oświadczeniu SSPS AZS Olsztyn.
Zobacz również:
Czeska maszyna po raz kolejny udowadnia swoją moc! Niesamowite, jak szybko on to zrobił









