Tyle złego, co w ostatnim czasie działo się wokół osoby Mikołaja Sawickiego, mogło przytłoczyć. Przyjmujący po ostatnim odwieszeniu przez Światową Agencję Antydopingową (WADA) wrócił do treningów z Bogdanka LUK Lublin.
Walczył, wywalczył i…
W tym sezonie PlusLigi próżno było szukać na boisku Mikołaja Sawickiego. Przyjmujący, który w minionych rozgrywkach sięgnął z LUK-iem Lublin po mistrzostwo Polski prawie rok czasu walczył z oskarżeniami o doping. Sezonu nie rozpoczął ze względu na zawieszenie przez Światową Agencję Antydopingową (WADA).
Cała afera wybuchnęła na początku sezonu reprezentacyjnego. Mikołaj Sawicki przeszedł kontrolę antydopingową po drugim meczu finałowym PlusLigi, a badania wykryły w jego próbce niedozwoloną substancję. Na początku czerwca 2025 roku przyjmujący w trybie natychmiastowym został zawieszony i opuścił też kadrę. Siatkarz od razu zdecydował się na badanie próbki B, ale wyniki też nie przyszły korzystne. Zawieszenie utrzymano.
Sam zawodnik od samego początku zaprzeczał, jakoby świadomie miał przyjmować jakiekolwiek zabronione substancje. Wyłączony z kadry, wyłączony z gry w PlusLidze starał się oczyścić swoje dobre, sportowe imię.
… wrócił
Mikołaj Sawicki na początku roku skorzystał z przysługujących mu uprawnień i zgłosił zastrzeżenia dotyczące procedury analitycznej. Jak się okazało, zasadnie. Dwa dni temu WADA wydała oświadczenie, w którym odwiesiła Sawickiego! Był to absolutny zwrot w jego sprawie.
Sam zawodnik tylko na to czekał i po miesiącach wyczekiwania wreszcie mógł oficjalnie zacząć trenować z drużyną. Klub z Lublina właśnie przywitał się z zawodnikiem. Uśmiech nie schodził mu z twarzy! Trzeba zaznaczyć, że w tej całej batalii o powrót do pełnych praw sportowca, Sawicki miał cały czas wsparcie swojego klubu.









