Aluron CMC Warta Zawiercie miał w tej kolejce arcytrudne zadanie. Do Zawiercia zawitała Asseco Resovia Rzeszów, która napędziła sporo strachu liderowi PkusLigi. Ostatecznie to zawiercianie wyszli z pojedynku obronną ręką i zgarnęli komplet punktów.
Błędy dały o sobie znać
Początek hitu PlusLigi stał pod znakiem szybkich i dynamicznych akcji. Lepiej w zagrywce i w bloku radzili sobie zawiercianie (9:7), ale widowiskowy blok Yacine’a Louatiego szybko dał remis. Jego drużyna popełniała jednak więcej błędów – głównie w ataku (9:11). Za każdym razem, gdy gospodarze odskakiwali, rywale ich doganiali. Świetną i długą akcję zakończył blok Louatiego, a w kolejnej Kyle Ensing wyrzucił piłkę w aut, dzięki czemu minimalnie lepsza była Asseco Resovia (18:17). W końcówce szalę na korzyść zespołu z Zawiercia odwrócił Aaron Russell swoimi mocnymi serwisami (24:22), a ostatni punkt zdobył Mateusz Bieniek.
Falowanie
Druga partia rozpoczęła się po myśli podopiecznych Michała Winiarskiego (4:1), ale przemyślany serwis Danny’ego Demyanenki doprowadził do wyrównania. Kanadyjczyk na tym nie poprzestał – Asseco Resovia popisała się całą serią punktową, którą przerwał dopiero atak Russella po skosie (6:9). Kolejnym zawodnikiem, który utrudniał rywalom życie serwisem, był Bieniek, dzięki czemu Aluron CMC Warta Zawiercie doprowadziła do remisu (11:11). To nie była ostatnia seria w tym secie. Rzeszowianie odzyskali prowadzenie m.in. za sprawą zagrywek Louatiego i udanej kontry Artura Szalpuka (17:14). Goście nie oddali już inicjatywy, nie zawodził Karol Butryn (23:17) i po akcji Louatiego z lewego skrzydła w meczu był remis.
Kluczowy challenge
Po grze punkt za punkt na początku trzeciej części spotkania do głosu doszli podopieczni Massimo Bottiego. Cztery asy z rzędu posłał na stronę rywali Louati, a kiedy trudną piłkę skończył… Marcin Janusz, Resovia prowadziła 14:10. Rozgrywający dołożył również blok, ale przeciwnicy nie zamierzali się poddawać. Tym razem odrobili część strat przy zagrywkach Miguela Tavaresa (17:19), a as serwisowy Bieńka pozwolił złapać kontakt (20:21). Remis zapewnił Jurij Gladyr swoim blokiem.
Wszystko miała rozstrzygnąć walka na przewagi. Po bloku Bieńka piłkę setową mieli miejscowi (26:25). Emocje wrzały, zwłaszcza kiedy o challenge po zagrywce Russella poprosił sędzia, wcześniej wskazując punkt dla przyjezdnych. Ostatecznie akcji nie można było jednoznacznie ocenić, więc arbiter zarządził powtórkę. Prowadzenie się zmieniało, ale ostatecznie tego długiego seta zamknął Tavares punktowym serwisem.
Na fali
Kolejną partię imponująco zaczęła Warta Zawiercie (5:1). Rzeszowianie szybko się przebudzili, a ciężar gry wzięli na swoje barki Louati i Demyanenko (8:9). Inicjatywa cały czas była jednak po stronie wicemistrzów Polski. Solidnie grali w obronie, a do ofensywy włączył się Bartosz Kwolek (18:14). Jego zespół zbliżał się do końcowego triumfu (22:18) i choć ważną kontrę skończył jeszcze Klemen Cebulj (21:23), to nieudany serwis Resovii zamknął całe spotkanie.
MVP: Bartłomiej Bołądź
Aluron CMC Warta Zawiercie – Asseco Resovia Rzeszów 3:1
(25:23, 19:25, 34:32, 25:22)
Składy zespołów:
Warta: Kwolek (10), Russel (19), Gladyr (10), Tavares (4), Bieniek (12), Enisng (3), Popiwczak (libero) oraz Zniszczoł (2), Czerwiński, Bołądź (12) i Nowosielski
Resovia: Louati (19), Demyanenko (11), Szalpuk (14), Janusz (2), Butryn (7), Sapiński (7), Potera (libero) oraz Poręba 1), Nowak, Bucki (2), Cebulj (3) i Shoji
Zobacz również:
PlusLiga – tabela wyniki terminarz









