Strona główna » PGE GiEK Skra bez wygranej. Grzegorz Łomacz o tym, kto wymiatał w „piątce”

PGE GiEK Skra bez wygranej. Grzegorz Łomacz o tym, kto wymiatał w „piątce”

inf. prasowa, opr. własne

fot. PressFocus

PGE GiEK Skra Bełchatów zapisała na swoim koncie jedenastą porażkę w sezonie i nadal nie jest pewna udziału w fazie play-off. Bełchatowianie przegrali w swojej hali z ekipą z stolicy dość łatwo. – Wszystko jest w naszych rękach, zdajemy sobie z tego sprawę, ale te mecze ostatnie rządzą się swoimi prawami. Tam jest ciśnienie bardzo wysokie – stwierdził kapitan żółto-czarnej drużyny.

Nadzieje były większe

W Bełchatowie liczono przed meczem, że rywale – zmęczeni po rywalizacji w Lidze Mistrzów – będą łatwiejszym kąskiem na boisku. Tymczasem Projekt pokazał siłę całego zespołu, bardzo dobrze zagrali zmiennicy. Zespół grał całym składem. PGE GiEK Skra Bełchatów nie zagrała swojej dobrej siatkówki. Dobrze prezentowała się jedynie w pierwszym secie, w którym miała swoje szanse, których nie wykorzystała. Głównym problemem był brak kończącego ataku po bełchatowskiej stronie boiska. Po meczu kapitan Bełchatowian chwalił zwłaszcza jednego zawodnika

– Drużyna z Warszawy grała bardzo, bardzo cierpliwie i praktycznie nie popełniała błędów. W piątce Damian Wojtaszek wymiatał, mieliśmy bardzo dużą trudność w skończeniu ataku i stąd ten wynik – wyjaśnił Grzegorz Łomacz.

Play-off nadal niepewny

Do końca będzie trwać walka o udział w fazie play-off. W tym momencie o ósemkę w rywalizacji są aż cztery drużyny. Zapewnionego udziału w play-off nie mają jeszcze: JSW Jastrzębski Węgiel (szóste miejsce), PGE GiEK Skra Bełchatów (siódme miejsce), Energa Trefl Gdańsk (ósme miejsce) i ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. Wszystkie ekipy mają do rozegrania po dwa mecze i jedna z nich po nich zakończy już sezon.

– Wszystko jest w naszych rękach, zdajemy sobie z tego sprawę, ale te mecze ostatnie rządzą się swoimi prawami. Tam jest ciśnienie bardzo wysokie. Wiadomo, że tylko trzy z tych czterech zespołów awansują do play-off. Mam nadzieję, że się wśród nich znajdziemy. Musimy pozostać cierpliwi, grać swoją grę. Ten wynik jest sprawą drugorzędną. Od samego początku to powtarzam. Po prostu musimy zagrać na swoim poziomie. Co nam to przyniesie, to pokaże przyszłość, ale na pewno wtedy nie będziemy mogli mieć pretensji do siebie – zaznaczył kapitan Bełchatowian.

Ważny powrót

Długi czas PGE GiEK Skra Bełchatów musiała radzić sobie bez Daniela Chitigoia. Rumuński przyjmujący ze względu na chorobę nie grał od grudnia. W niedzielnym meczu powrócił na boisko. Choć nie pomógł bardzo drużynie, jest to dobry prognostyk w najbliższej walce o play-off i ewentualnych kolejnych spotkaniach.

– Szczerze mówiąc, oni grali bardzo dobrze w systemie blok-obrona. Dużo nas blokowali, dużo piłek bronili i w mojej opinii to pozwoliło im na kontry. Przeanalizujemy to, obejrzymy, co się stało. Przed nami bardzo ważne mecze, musimy je wygrać, aby zagrać w fazie play-off. To jest nasz główny cel, a wszystko, co wtedy ugramy będzie dla nas plusem – dodał przyjmujący PGE GiEK Skry Bełchatów, Daniel Chitigoi.

PlusLiga