PGE GiEK Skra Bełchatów rozpocznie rundę rewanżową meczem w Kedzierzynie-Koźlu. Dla drużyny żółto-czarnych nie będzie to łatwe spotkanie po przerwie spowodowanej problemami zdrowotnymi. – Musimy naprawdę dobrze zacząć mecz i trzymać stały poziom przez całe spotkanie – podkreślił Bartłomiej Lemański.
Przymusowa przerwa
Bełchatowianie nie grali w lidze przez blisko dwa tygodnie. Ostatni mecz rozegrali 29 grudnia i było to spotkanie w ¼ TAURON Pucharu Polski, ulegli PGE Projektowi Warszawa. Z uwagi na problemy zdrowotne, zaplanowane na 4 stycznia, spotkanie z Indykpolem AZS Olsztyn zostało przełożone. Tym samym pierwszym pojedynkiem żółto-czarnych w rundzie rewanżowej będzie mecz wyjazdowy z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. – Mieliśmy swoje problemy zdrowotne, przez które mecz z AZS-em był przełożony, więc były to niełatwe sprawy. Wyjście z tego trybu meczowego, gdzie gra się co trzy-cztery dni, wymaga trochę czasu, aby do tego wrócić. Za to mieliśmy możliwość, żeby trochę więcej potrenować, gdzie przy tym trybie częstego grania nie zawsze jest na to czas – nie ukrywał Bartłomiej Lemański.
Walka na całego
Wart podkreślenia jest fakt, że bełchatowianie wygrali pierwszy mecz po heroicznej walce. Przegrywali 0:2, a pomimo tego zdołali to spotkanie rozstrzygnąć na swoją korzyść, wygrali w tie-breaku 3:2. W Kędzierzynie-Koźlu na pewno nie będzie łatwo punkty. Pomimo tego piąta drużyna tabeli z duży optymizmem podejdzie do wtorkowego starcia. – Myślę, że pierwsze spotkanie z ZAKSĄ pokazało, że musimy naprawdę dobrze zacząć mecz i trzymać stały poziom przez całe spotkanie. Nie był to łatwy mecz, teraz też nie będzie. Chłopaki z Kędzierzyna-Koźla będą chcieli się zrewanżować. Będziemy musieli od razu zacząć na wysokich obrotach – zakończył środkowy Bełchatowian.
Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi









