W niedzielę siatkarze Asseco Resovii staną przed szansą wywalczenia w tym roku pierwszego trofeum – Pucharu Polski. Aby dostać się do finału muszą w sobotnim półfinale tej imprezy w Krakowie pokonać Jastrzębski Węgiel. – Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby go wywalczyć. Oczywiście, siatkówka niczego nie gwarantuje i to jest w niej piękne – mówi libero rzeszowian, Paweł Zatorski.
Zanim o starciu w półfinale Pucharu Polski , proszę o ocenę meczu ligowego z LUK Lublin. W pierwszych dwóch setach lublinianie grali świetnie, było ciężko. Gdy jednak złapaliście swój rytm, już było dobrze. To właściwa obserwacja?
Pawel Zatorski: – To zdecydowanie dobra obserwacja. Spodziewaliśmy się trudnego spotkania. Przez ostatnie trzy tygodnie wykonaliśmy ciężka pracę przygotowań do finałowego turnieju Pucharu Polski. Nie ukrywam, że czekaliśmy na ten mecz . Było to dla nas miłe urozmaicenie po ostatnim, bardzo długim tygodniu. Mamy to szczęście, że mamy ten czas na treningi. Dzięki temu w sobotę byliśmy spragnieni gry. Rzeczywiście, lublinianie dobrze rozpoczęli to spotkanie. Na całe szczęście w drugim secie udało nam się ich przełamać. Po czym gra była już pod naszą kontrolą, ale trzeba oddać siatkarzom z Lublina, że potrafią grać w siatkówkę i na pewno jeszcze wygrają nie jeden mecz.
Można powiedzieć, że była to dobra próba generalna przed półfinałowym pojedynkiem z Jastrzębiem w sobotę o 18 w Tauron Arenie Kraków?
– Zdecydowanie tak. Myślę, że to była bardzo dobra próba generalna. Trybuny były prawie wypełnione. Stawka meczu też była wysoka, ponieważ cały czas chcemy utrzymywać to pierwsze miejsce w tabeli PlusLigi i każde punkty są bardzo ważne w tej tabeli.
Co teraz?
– Mam nadzieję, że teraz dobrze przepracujemy jeszcze kilka te dni dzielące nas od meczu z Jastrzębskim Węglem i będziemy gotowi na półfinał.
Cały Rzeszów czeka na sukces Asseco Resovii, a na zdobycie Pucharu Polski oczekuje już 35 lat…
– My również czekamy na Puchar Polski. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby go wywalczyć. Oczywiście, siatkówka niczego nie gwarantuje i to jest w niej piękne.
Czy mieliście już czas i sposobność, aby myśleć o Jastrzębiu, rozważać, jak może wyglądać ten sobotni pojedynek, jaką obrać taktykę, czy jeszcze nie?
– Nic jeszcze nie rozważaliśmy. Mieliśmy zupełnie odciąć myślenie o Pucharze Polski i skupić się wyłącznie na meczu z Lublinem. I tak właśnie zrobiliśmy.
Jak trzeba zagrać, aby pokonać mocny Jastrzębski Węgiel i zameldować się w niedzielnym finale?
– Na pewno przeciwko jastrzębianom trzeba zagrać na najwyższym poziomie. Jest to klasowy zespół, z bardzo doświadczonymi zawodnikami, którzy na pewno utrzymają wysoki poziom gry jeszcze dłużej niż lublinianie. Także musimy być gotowi na najtrudniejszy z możliwych meczów…
…i będziecie gotowi na takie właśnie starcie…
– Mam nadzieję, że będziemy gotowi.
źródło: nowiny24.pl