Strona główna » Paulina Damaske po zdobyciu Pucharu Polski: Ten na pewno zapamiętam do końca życia!

Paulina Damaske po zdobyciu Pucharu Polski: Ten na pewno zapamiętam do końca życia!

opr. własne, Polsat Sport

fot. Michał Szymański

W niedzielę PGE Budowlani Łódź po raz trzeci w swojej historii zdobyli TAURON Puchar Polski. Po decydującym starciu, w którym Łodzianki 3:0 rozprawiły się z BKS-em BOSTIK ZGO Bielsko-Biała, siatkarki klubu z Łodzi nie kryły dumy oraz wielkiej radości. Paulina Damaske w rozmowie z Grzegorzem Wojnarowskim z Polsatu Sport przyznała, że czuła duże emocje w tym meczu: – Będąc po prostu na boisku, dotykając piłki czuję się zupełnie inne emocje. Ten puchar też na pewno zapamiętam do końca życia – przyznała siatkarka.

Liczne wsparcie dla Pauliny Damaske

Łodzianki podczas turnieju finałowego TAURON Pucharu Polski były zdecydowanie najlepszą drużyną. Najpierw wyeliminowały typowane do końcowego triumfu rzeszowianki, a w finale nie dały najmniejszych szans bielszczankom, które odprawiły w trzech bardzo krótkich setach. Paulina Damaske w wywiadzie dla Polsatu Sport powiedziała, że jej zespół pokazał w Elblągu pełnie swoich możliwości. – Może nie spodziewałam się że tak wyraźnie wygramy, po prostu czułam że moja drużyna zrobi wszystko co w naszej mocy i to może być nawet lepsze spotkanie niż to wczorajsze. A uważam że już wczoraj naprawdę zagrałyśmy na 100% – mówiła jedna z liderek Budowlanych Łódź.

Przyjmująca reprezentacji Polski mogła liczyć na wyjątkowe wsparcie rodziny, która przyjechała do Elbląga w bardzo dużej ilości. – Tak bardzo liczna. Szczególnie że wczoraj przyjechali niespodziewanie. Później nasz fizjoterapeuta się mnie pyta, czy mi pomóc, bo myślał, że to moi fani do zdjęcia, a to była cała moja rodzina, chyba z 40 osób, więc tak miałam wsparcie – przyznała uradowana. Ten doping najbliższych najpierw ją sparaliżował, ale potem dodał jej energii do walki. – No na początku delikatnie się zestresowałam, ale to było tylko kilka minut i już później poszło. Myślę że nawet lepiej się gra, po prostu chce się im pokazać. Słyszysz ich cały czas! Na pewno dla mnie wsparcie jest ważne – opowiedziała Paulina Damske.

Drugi puchar smakuje inaczej…

Dla przyjmującej Budowlanych Łódź był to już drugi Puchar Polski, który wywalczyła. Dwa lata temu razem z Pauliną Majkowską i Joanną Lelonkiewicz (dawn. Pacak) sięgnęły po to trofeum, grając w barwach właśnie BKS-u Bielsko-Biała. – Myślę że podchodziłyśmy do tego z czystą kartą. To jest nowy turniej, nowa drużyna. Chciałyśmy bardzo go zdobyć, bo wiedziałyśmy że mamy takie możliwości. Na pewno zapiszę się to w naszej historii i z tego się bardzo cieszę – tłumaczyła siatkarka.

Wyjaśniła też, czemu ten puchar znaczy dla niej co innego, niż poprzedni: – Na pewno podniesienie pierwszego pucharu inaczej się czuję, ale w tamtym turnieju ten finałowy mecz zagrałam w kwadracie dla rezerwowych, więc myślę że tutaj dużo czuję się emocji będąc po prostu na boisku, dotykając piłki. Czuje się zupełnie inne emocje. Ten też na pewno zapamiętam do końca życia, bo mam tu zupełnie inne bodźce. 

Paulina Damaske przyznała, że lubi grać ważne mecze, gdzie jest dodatkowa presja. To wpływa na nią mobilizująco, potrafi wnieść się wtedy na wyżyny swoich możliwości. – Myślę że czasami presja jest dla mnie na plus. Jak naprawdę przeciwnik stawia wysoko poprzeczkę, to myślę że każda zawodniczka wchodzi na swój wyższy level, a szczególnie wczorajszy mecz pokazał, że jak gramy na dużych emocjach i sobie krzyczymy, to wtedy dużo lepiej nam idzie – podsumowała mecz półfinałowy zwyciężczyni Pucharu Polski 2026.

Zobacz również:
Tak wygląda dream team Pucharu Polski kobiet! Zagrała kapitalny półfinał i została MVP

PlusLiga