Strona główna » Marcin Komenda bez ogródek przed finałem mistrzostw Europy

Marcin Komenda bez ogródek przed finałem mistrzostw Europy

inf. własna

fot. Aleksadra Suszek

Reprezentacja Polski siatkarzy wykonała kolejny krok w stronę obrony tytułu i zameldowała się w wielkim finale mistrzostw Europy! W półfinałowym starciu biało-czerwoni pokonali reprezentację Słowenii. Po spotkaniu rozgrywający reprezentacji Polski, Marcin Komenda, podsumował kluczowe momenty tego pojedynku, doceniając postawę rywali oraz dojrzałość i siłę polskiego kolektywu.

Presja rywali i siła polskiego zespołu

Słoweńcy od pierwszych akcji półfinału stawiali wszystko na jedną kartę, starając się odrzucić reprezentację Polski od siatki agresywną zagrywką. Marcin Komenda podkreśla jednak, że polski zespół po raz kolejny udowodnił swoją wyższość w najtrudniejszych momentach. Polska kadra pokonała Słowenię 3:0 i ponownie zagra w finale mistrzostw Europy.

– Słoweńcy zagrywali naprawdę świetnie i ryzykowali, jak zresztą większość drużyn w meczach przeciwko nam. Przez to mieliśmy swoje problemy, ale przetrzymaliśmy ten napór. Pokazaliśmy, że nawet gdy rywal jest w wybitnej dyspozycji, z nami i tak gra się niezwykle trudno – przyznał rozgrywający.

– Graliśmy cierpliwie na wysokich piłkach, przyspieszając grę w odpowiednich momentach. Jestem dumny z całego zespołu – każdy, kto wchodzi na boisko, dołącza swoją cegiełkę, a ci, którzy zostają w kwadracie, są niesamowitym wsparciem psychologicznym. Mamy już medal, ale chcemy więcej – celujemy w złoto – zadeklarował zawodnik.

Balans emocjonalny kluczem do sukcesu

Półfinałowe starcie wymagało nie tylko doskonałego przygotowania taktycznego, ale również odpowiedniego zarządzania emocjami na boisku.– To był trudny mecz i trzeba było umiejętnie wyważyć wszystko. Czasami należało zachować chłodną głowę, a czasami wykrzesać z siebie dodatkową energię. Tomek Fornal ciągle krzyczał i głośno motywował zespół, co było bardzo potrzebne, ale reszta drużyny dbała o spokój, by nasza gra miała ręce i nogi. Mamy w zespole różne charaktery, dzięki czemu jesteśmy świetnie skrojeni jako kolektyw – zauważył Komenda.

Taktyczne roszady i jakość w przyjęciu

Komenda odniósł się także do wpływu stabilnego przyjęcia na możliwości rozegrania oraz roszad personalnych dokonywanych przez trenera w trakcie meczu. Na przyjęciu pojawiał się chociażby Maksymilian Granieczny czy w pierwszych setach Kamil Semeniuk.

– Gdy przyjęcie jest dokładniejsze, otwierają się zupełnie nowe opcje w ataku. Przy piłce odrzuconej na trzeci czy czwarty metr trudno zagrać środkiem lub pipe’em, natomiast lepsze przyjęcie pozwala urozmaicić naszą grę. Trener ma jasny pomysł na ten zespół, a dokonywane przez niego roszady przynoszą znakomite efekty – podsumował reprezentant Polski. Wielki finał mistrzostw Europy biało-czerwoni rozegrają z Francją, jego początek w sobotę, 27 września o godzinie 21.

PlusLiga