Emocjonująco zapowiada się tegoroczny bój o mistrzostwo Włoch. Choć w półfinale miejsca starczyło dla 4 zespołów, to 2 drużyny w rozgrywkach całkowicie skradły show. Przed szansą na kolejny sukces stanął Kamil Semeniuk, a z medalem na szyi rozgrywki może zakończyć również debiutujący we Włoszech Łukasz Usowicz. Czy finał marzeń pomiędzy Itas Trentino a Sir Susa Vim Perugia dojdzie do skutku?
Blisko powrotu na szczyt?
Na pierwszym miejscu rundę zasadniczą udało się ukończyć siatkarzom Itas Trentino, choć nie było to wcale takie oczywiste biorąc pod uwagę Perugię i imponującą serię zwycięstw podopiecznych trenera Lorenzettiego. Drużyna z Trydentu równo prezentowała się na przestrzeni całego sezonu, udało się także wymazać fiasko poprzednich rozgrywek. Przed rokiem Itas zakończył kampanię na 4. miejscu, choć w Lidze Mistrzów zespół okazał się bezkonkurencyjny, pokonując w samym finale Jastrzębski Węgiel. W ostatnich miesiącach drużyna sięgnęła po srebro Klubowych Mistrzostw Świata, teraz ma szansę dołożyć do tego wygraną w Pucharze CEV, a kolejnym celem jest powalczenie na arenie krajowej. W zasadniczej siatkarzom Itas Trentino udało się ugrać 57 punktów, tyle samo co drużynie Kamila Semeniuka i Łukasz Usowicza. Decydujące okazały się jednak punkty małe, a bilans 20 wygranych i 2 porażek robi wrażenie.
Perugia na tropie obrony tytułu
Łatwego sezonu nie ma też Perugia. Kamil Semeniuk i spółka wspólnie przeszli przez kilka mniejszych lub większych kryzysów. Urazów było sporo, jednak podopieczni Angelo Lorenzettiego błyszczeli od początku rozgrywek i ten błysk podtrzymali do teraz. Podobnie jak Itas udało im się zgromadzić na koncie 57 punktów, przy bilansie 20 wygranych i 2 porażek, co jednak przełożyło się na fotel wicelidera. Choć po Puchar Włoch nie udało się sięgnąć, to drużyna zdobyła na początku sezonu Superpuchar, a w Europie wywalczyła przepustkę do Final Four Ligi Mistrzów. W ćwierćfinale serie A broniący tytułu mistrzowie Włoch trafili na siatkarzy Modeny, których jednak dwukrotnie pokonali bez większych przeszkód – 3:0, 3:1.
Po przenosinach do Bogdanki LUK Lublin Wilfredo Leona, Kamil Semeniuk pozostał jedynym reprezentantem Polski w szeregach włoskiego giganta. Do przyjmującego jednak niedawno dołączył inny rodak – Łukasz Usowicz, który uzupełnił braki kadrowe pretendenta.
Lube i outsider zamykają stawkę
W półfinale znalazło się miejsce także dla Lube Cucine Civitanova, którego siatkarze ostatnio chcieli napsuć krwi Bogdance LUK Lublin w finale Pucharu Challenge. Ostatecznie włoski klub zakończył zmagania na 2. miejscu, a trofeum pojechało do Polski. Zawodnicy Lube nie próżnowali jednak w kraju, sięgając po Puchar Włoch. W rozgrywkach ligowych również udało im się wyjść wiele razy z opresji, czego dowodem jest ukończenie zasadniczej części sezonu na 3. lokacie. Choć liderzy i wiceliderzy zdołali odskoczyć, to mimo wszystko finaliści Pucharu Challenge zgromadzili na koncie 46 punktów, przy bilansie 14 wygranych i 8 porażek. Wiadomo jednak, że drużyna będzie musiała sobie poradzić bez Fabio Balaso.
Najsłabiej w tym zestawieniu prezentuje się ostatni półfinalista. Gas Sales Bluenergy Piacenza zakończyła rundę zasadniczą na 5. miejscu. Złożyła się na to m.in. ‘czarna seria’ w końcówce sezonu, a w pierwszym etapie fazy play-off na siatkarzy Piacenzy czekał potencjalnie najbardziej zbliżony poziomem rywal – Rana Verona. Mimo wszystko w najlepszej czwórce znalazł się zespół z północy Włoch, który w sezonie zasadniczym ugrał 39 punktów, przy bilansie 13 wygranych i 9 porażek.
Pary półfinałowe włoskiej serie A sezon 2024/2025
– Itas Trentino – Gas Sales Bluenergy Piacenza
– Sir Susa Vim Perugia – Cucine Lube Civitanova
Zobacz również:
Wyniki i terminarz ligi włoskiej siatkarzy