KS Developres Rzeszów fenomenalnie zaczął wyjazdowy ćwierćfinał Ligi Mistrzyń w Stambule. Polki wygrały pierwszego seta z Eczacibasi i wlały nadzieję w serca kibiców. Później jednak do głosu doszły gospodynie, które finalnie cieszyły się ze zwycięstwa, a Rzeszowianki muszą szukać swojej szansy w rewanżu.
Taylor Bannister liderką DevelopResu
Mecz w Stambule lepiej otworzyły Rzeszowianki. Po dotknięciu siatki przez Magdalenę Stysiak było 4:2 dla polskiej drużyny. Od początku bardzo dobrze radziła sobie Taylor Bannister. Jednak Eczacibasi szybko złapało swój rytm. Zablokowana została Maritt Jasper, a Dana Rettke posłała asa serwisowego i to gospodynie wyszły na prowadzenie (7:5). Siatkarki z Turcji przez chwilę utrzymywały dwa punkty przewagi, ale po czapie i błędach Ebrart Karakurt w ataku ponownie na tablicy wyników pojawił się remis (11:11). Coraz większe problemy miała turecka przyjmująca, co wykorzystała Laura Jansen. DevelopRes znów odskoczył na dwa oczka (15:13). Rzeszowianki bardzo dobrze pracowały w obronie. Liderką przyjezdnych była Bannister. Przewaga Rysic wzrosła do 4 oczek (21:17). Trener Eczacibasi próbował ratować sytuację czasem dla swojej drużyny. Jednak cały czas kontrolę miała ekipa gości (23:20). Podbijała wiele piłek w obronie i wyprowadzała udane kontry. Jansen uderzeniem po prostej zapewniła piłkę setową. Seta zamknęła zbiciem z środka Nathalie Lemmens (25:22).
Pełna dominacja Eczacibasi
Drugiego seta z impetem rozpoczęły siatkarki ze Stambułu. Po udanym ataku Yaprak Erkek było już 4:1. Turecka rozgrywająca wiele piłek posyłała do Sinead Jack Kisal, która była bardzo skuteczna. Rzeszowianki miały niewiele do powiedzenia. Przewaga gospodyń była znacząca (7:2), a przyjezdne nie kończyły swoich ataków. Na boisku pojawiły się Karina Chmielewska i Oliwia Sieradzka, ale nie zmieniło to obrazu gry. Zawodniczki DevelopResu Rzeszów były bezradne. Po kiwce Stysiak w środek boiska było 12:6. Polska atakująca prezentowała bardzo różnorodne zagrania. Siatkarki Eczacibasi grały jak natchnione, zatrzymały na siatce Laurę Heyrman (16:8). Gospodynie zaczęły fantastycznie pracować blokiem. Ich przewaga była olbrzymia, rzeszowiankom nie wychodziło wiele zagrań (21:10). Jelena Blagojević wprowadziła sporo zmian, ale to nie poprawiło skuteczności jej zespołu. Jansen zaatakowała w aut, co dało piłkę setową drużynie ze Stambułu. Ostatnią akcję tej partii skończyła z krótkiej Rettke (25:12).
Zagrywka i blok ustawiły seta
Od początku twardą grę prezentowały siatkarki Eczacibasi, jednak po kontrze Bannister było 3:3. Magda Stysiak zagrywała bardzo wymagające serwisy, co pozwoliło szybko odskoczyć na 3 punkty ekipie gospodyń (6:3). Rzeszowianki powoli odrabiały straty dzięki świetnej pracy blokiem. Wciąż dużą przewagę z pola serwisowego miały gospodynie, które posyłały kolejne asy (8:5). Skuteczność w ataku zaczęła odzyskiwać Karakurt (11:7). Z środka pomyliła się Lemmens, dzięki czemu gospodynie utrzymywały czteropunktowe prowadzenie (14:10). Rzeszowianki stanęły w jednym ustawieniu. Przestała kończyć Bannister. Ponownie na parkiecie pojawiła się Julia Piasecka, która dała dobrą zmianę (16:13). W drugiej połowie seta coraz pewniej wyglądała gra gospodyń meczu. Kończyły większość piłek posyłanych przez Elif Sahin (20:15). W ataku punkty próbowała dokładać Piasecka, ale przewaga Eczacibasi była już znaczna (23:18). Seta ponownie zamknęła Dana Rettke (25:20).
Walka była, ale górą Eczacibasi Stambuł
Czwartą partię znów lepiej otworzyły siatkarki Eczacibasi. Zatrzymana została Piasecka, która została na dłużej na parkiecie (3:1). Sahin często rozwiązywała sytuacje kiwkami, co przynosiło pozytywne efekty (5:3). Karakurt czuła się coraz pewniej w ofensywie. Już nie popełniała aż tyle błędów. Nie zawodziła też Stysiak, która pokazywała sprytne zagrania (8:5). Rzeszowianki trzymały się blisko rywalek, ale cały czas dwa punkty z przodu były siatkarki z Turcji (11:9). Przyjezdne próbowały się jeszcze nakręcić. Po świetnym fragmencie Eczacibasi, które uciekło polskiej drużynie, to siatkarki z Rzeszowa zdobyły kilka punktów z rzędu. Znów przewaga wynosiła tylko 2 oczka (16:14). Eczacibasi zaczęło się gubić. Po kontrataku Bannister, DevelopRes doprowadził do remisu po 17. Rettke popracowała z pola serwisowego, ale Rzeszowianki nie odpuszczały i odpowiedziały skutecznym blokiem (20:20). Pod koniec seta kibice oglądali twardą grę z obu stron. DevelopRes był lekko z przodu (23:22). Jednak to Eczacibasi miało pierwszą piłkę meczową po bloku na Heyrman. Siatkarki z Turcji zamknęły to spotkanie po punktowej zagrywce Jack-Kisal.
MVP: Sinead Jack-Kisal
Eczacibasi: Stysiak (18), Jack-Kisal (15), Erkek (12), Sahin (4), Rettke (11), Karakurt (14), Akoz (libero) oraz Ozdemir, Diken, Smrek (2) i Plummer (1)
Developres: Jansen (7), Lemmens (10), Heyrman (8), Jasper (4), Wenerska, Bannister (21), Szczygłowska (libero) oraz Piasecka (9), Chmielewska i Sieradzka (5)
Zobacz również:
Wyniki ćwierćfinałów Ligi Mistrzyń









