Strona główna » Liga Mistrzyń. Piorunujący początek mistrzyń Polski! Później było już mniej różowo

Liga Mistrzyń. Piorunujący początek mistrzyń Polski! Później było już mniej różowo

inf. własna

fot. Łukasz Krzywański

KS Developres Rzeszów fenomenalnie zaczął wyjazdowy ćwierćfinał Ligi Mistrzyń w Stambule. Polki wygrały pierwszego seta z Eczacibasi i wlały nadzieję w serca kibiców. Później jednak do głosu doszły gospodynie, które finalnie cieszyły się ze zwycięstwa, a Rzeszowianki muszą szukać swojej szansy w rewanżu.

Taylor Bannister liderką DevelopResu

Mecz w Stambule lepiej otworzyły Rzeszowianki. Po dotknięciu siatki przez Magdalenę Stysiak było 4:2 dla polskiej drużyny. Od początku bardzo dobrze radziła sobie Taylor Bannister. Jednak Eczacibasi szybko złapało swój rytm. Zablokowana została Maritt Jasper, a Dana Rettke posłała asa serwisowego i to gospodynie wyszły na prowadzenie (7:5). Siatkarki z Turcji przez chwilę utrzymywały dwa punkty przewagi, ale po czapie i błędach Ebrart Karakurt w ataku ponownie na tablicy wyników pojawił się remis (11:11). Coraz większe problemy miała turecka przyjmująca, co wykorzystała Laura Jansen. DevelopRes znów odskoczył na dwa oczka (15:13). Rzeszowianki bardzo dobrze pracowały w obronie. Liderką przyjezdnych była Bannister. Przewaga Rysic wzrosła do 4 oczek (21:17). Trener Eczacibasi próbował ratować sytuację czasem dla swojej drużyny. Jednak cały czas kontrolę miała ekipa gości (23:20). Podbijała wiele piłek w obronie i wyprowadzała udane kontry. Jansen uderzeniem po prostej zapewniła piłkę setową. Seta zamknęła zbiciem z środka Nathalie Lemmens (25:22).

Pełna dominacja Eczacibasi

Drugiego seta z impetem rozpoczęły siatkarki ze Stambułu. Po udanym ataku Yaprak Erkek było już 4:1. Turecka rozgrywająca wiele piłek posyłała do Sinead Jack Kisal, która była bardzo skuteczna. Rzeszowianki miały niewiele do powiedzenia. Przewaga gospodyń była znacząca (7:2), a przyjezdne nie kończyły swoich ataków. Na boisku pojawiły się Karina Chmielewska i Oliwia Sieradzka, ale nie zmieniło to obrazu gry. Zawodniczki DevelopResu Rzeszów były bezradne. Po kiwce Stysiak w środek boiska było 12:6. Polska atakująca prezentowała bardzo różnorodne zagrania. Siatkarki Eczacibasi grały jak natchnione, zatrzymały na siatce Laurę Heyrman (16:8). Gospodynie zaczęły fantastycznie pracować blokiem. Ich przewaga była olbrzymia, rzeszowiankom nie wychodziło wiele zagrań (21:10). Jelena Blagojević wprowadziła sporo zmian, ale to nie poprawiło skuteczności jej zespołu. Jansen zaatakowała w aut, co dało piłkę setową drużynie ze Stambułu. Ostatnią akcję tej partii skończyła z krótkiej Rettke (25:12).

Zagrywka i blok ustawiły seta

Od początku twardą grę prezentowały siatkarki Eczacibasi, jednak po kontrze Bannister było 3:3. Magda Stysiak zagrywała bardzo wymagające serwisy, co pozwoliło szybko odskoczyć na 3 punkty ekipie gospodyń (6:3). Rzeszowianki powoli odrabiały straty dzięki świetnej pracy blokiem. Wciąż dużą przewagę z pola serwisowego miały gospodynie, które posyłały kolejne asy (8:5). Skuteczność w ataku zaczęła odzyskiwać Karakurt (11:7). Z środka pomyliła się Lemmens, dzięki czemu gospodynie utrzymywały czteropunktowe prowadzenie (14:10). Rzeszowianki stanęły w jednym ustawieniu. Przestała kończyć Bannister. Ponownie na parkiecie pojawiła się Julia Piasecka, która dała dobrą zmianę (16:13). W drugiej połowie seta coraz pewniej wyglądała gra gospodyń meczu. Kończyły większość piłek posyłanych przez Elif Sahin (20:15). W ataku punkty próbowała dokładać Piasecka, ale przewaga Eczacibasi była już znaczna (23:18). Seta ponownie zamknęła Dana Rettke (25:20).

Walka była, ale górą Eczacibasi Stambuł

Czwartą partię znów lepiej otworzyły siatkarki Eczacibasi. Zatrzymana została Piasecka, która została na dłużej na parkiecie (3:1). Sahin często rozwiązywała sytuacje kiwkami, co przynosiło pozytywne efekty (5:3). Karakurt czuła się coraz pewniej w ofensywie. Już nie popełniała aż tyle błędów. Nie zawodziła też Stysiak, która pokazywała sprytne zagrania (8:5). Rzeszowianki trzymały się blisko rywalek, ale cały czas dwa punkty z przodu były siatkarki z Turcji (11:9). Przyjezdne próbowały się jeszcze nakręcić. Po świetnym fragmencie Eczacibasi, które uciekło polskiej drużynie, to siatkarki z Rzeszowa zdobyły kilka punktów z rzędu. Znów przewaga wynosiła tylko 2 oczka (16:14). Eczacibasi zaczęło się gubić. Po kontrataku Bannister, DevelopRes doprowadził do remisu po 17. Rettke popracowała z pola serwisowego, ale Rzeszowianki nie odpuszczały i odpowiedziały skutecznym blokiem (20:20). Pod koniec seta kibice oglądali twardą grę z obu stron. DevelopRes był lekko z przodu (23:22). Jednak to Eczacibasi miało pierwszą piłkę meczową po bloku na Heyrman. Siatkarki z Turcji zamknęły to spotkanie po punktowej zagrywce Jack-Kisal.

MVP: Sinead Jack-Kisal

Eczacibasi: Stysiak (18), Jack-Kisal (15), Erkek (12), Sahin (4), Rettke (11), Karakurt (14), Akoz (libero) oraz Ozdemir, Diken, Smrek (2) i Plummer (1)
Developres: Jansen (7), Lemmens (10), Heyrman (8), Jasper (4), Wenerska, Bannister (21), Szczygłowska (libero) oraz Piasecka (9), Chmielewska i Sieradzka (5)

Zobacz również:
Wyniki ćwierćfinałów Ligi Mistrzyń

PlusLiga