Pierwsze ćwierćfinały Ligi Mistrzyń za nami. Pod kreską jest KS DevelopRes Rzeszów, który nie wykorzystał szansy w Stambule. Jedną nogą w Final Four są z kolei A. Carraro Imoco Volley Conegliano oraz Savino Del Bene Scandicci. Twardy orzech do zgryzienia ma Stefano Lavarini, lecz pewnym jest, że w parze Numia Vero Volley Milano – Vakifbank Stambuł, wiele może się jeszcze wydarzyć.
Rysice pokazały charakter…
Sam charakter jednak nie wystarczy, gdy w ćwierćfinale Ligi Mistrzyń ma się naprzeciwko siebie jednego z tureckich gigantów. Na tym etapie przeciwniczkami mistrzyń Polski są siatkarki Eczacibasi Dynavit Stambuł, z Magdaleną Stysiak w składzie. Podróży do Stambułu zawodniczki KS-u DevelopRes Rzeszów nie mogą uznać za najbardziej udany, a odwrócić losy dwumeczu po porażce 1:3 (25:22, 12:25, 20:25, 23:25), będzie ciężko.

Pierwszy set pokazał, że Eczacibasi może być w zasięgu podopiecznych Jeleny Blagojević, która przed rewanżem na Podpromiu jest jednak pozytywnie nastawiona. Kolejne dwie części przebiegały pod dyktando lokalnych… aż w końcu zapachniało tie-breakiem. Niewiele brakowało, aby Rysice uszły z życiem, przedłużając spotkanie. Sama Taylor Bannister, to jednak za mało. Amerykanka zdobyła 21 punktów i dopiero w końcówce miała do pomocy Julitę Piasecką. Po stronie gospodyń najwięcej miała do powiedzenia Magdalena Stysiak, która zakończyła zawody z 18 oczkami. Rewelacyjnie prezentowały się Sinead Jack-Kisal oraz Dana Rettke, a swoje dołożyła Ebrar Karakurt.
Włoska precyzja
Nie do zatrzymania były też dwa włoskie zespoły, które odprawiły z kwitkiem tureckich pretendentów. Broniące tytułu zawodniczki A. Carraro Imoco Volley Conegliano poszły na całość, gromiąc byłego rywala grupowego Zeren Spor Kulubu Ankara – 3:0 (25:21, 25:18, 25:17). Turczynki raz były o włos od pokonania drużyny Joanny Wołosz, lecz teraz nie pora na błędu. Pantery stanęły na wysokości zadania, a większych powodów do zmartwień nie miał Daniele Santarelli. Aż 16 punktów zdobyły Isabelle Haak oraz Zhu Ting. Bardzo dobrze zagrała też Fatoumatta Sillah. Kapitan Imoco, Joanna Wołosz, pewnie zawiadywała grą zespołu, dokładając asa. Pod drugiej stronie do końca walczyła Aleksandra Uzelac, lecz nic to nie dało.
Przed rokiem na podium stanęły też siatkarki Savino Del Bene Scandicci. Kolejny z włoskich gigantów nie miał skrupułów, punktując do zera Fenerbahce Medicana Stambuł – 3:0 (25:23, 31:29, 25:19). Martwić musi się natomiast Agnieszka Korneluk wraz z koleżankami, bo odrobić taką stratę we własnej hali będzie bardzo ciężko. Na plus dla Scandicci także fakt, że zespół zmaga się z osłabieniem. Z powodu urazu pauzuje Maja Ognjenović. Na wysokości zadania stanęła jednak Ekatarina Antropowa, która zdobyła 25 punktów.
Na miano bohaterki zapracowała natomiast Caterina Bosetti, a cenne oczka dołożyła Camilla Weitzel. Marco Gaspari miał pełne zaufanie do swojej wyjściowej szóstki. Po stronie Fenerbahce maksa dała z siebie Melissa Vargas, wspomagana przez Arinę Fedorovtsevą. Zaledwie 4 oczka dołożyła od siebie Agnieszka Korneluk.
Gotowało się pod siatką!
Najciekawiej zapowiada się rewanż w kontekście pary Numia Vero Volley Milano – Vakifbank Stambuł. Turecki gigant był stawiany w roli faworyta, lecz podopieczne Stefano Lavarini’ego po raz kolejny udowodniły, że nie można ich lekceważyć. Z tak grającą Paolą Egonu wszystko jest bowiem realne. Mecz pomiędzy tą dwójką dostarczył wiele wrażeń, a końcowo zwycięstwo wyszarpał Vakifbank, lecz dopiero przy stanie 3:2 (24:26, 22:25, 25:22, 25:22, 15:11). Brakowało niewiele, lecz jak mawiają… nie wygrasz 3:0, to przegrasz 2:3.

Absolutne show dały Paola Egonu i Marina Markova. Obie te zawodniczki zdobyły po 38 punktów! Egonu brakowało jednak wsparcia, podczas gdy Markova miała do pomocy Tijanę Bosković oraz Helenę Cazaute. Przed meczem w Stambule trener Lavarini musi przemyśleć parę rzeczy. Pewnym jest jednak to, że pod siatką będzie iskrzyć.
Zobacz również:
Wyniki i terminarz ćwierćfinałów Ligi Mistrzyń sezon 2025/2026









