To już ten czas! Wystartowały europejskie puchary, z Ligą Mistrzyń na czele. W pierwszej kolejce z polskich ekip triumfował tylko KS DevelopRes Rzeszów. Cennymi punktami mogą pochwalić się też drużyny reprezentantek Polski – Joanny Wołosz, Agnieszki Korneluk i Magdaleny Stysiak. Wygrana giganta z Conegliano była jednak niezwykle trudna.
Grupa A
Inauguracja rozgrywek w pierwszej grupie poszła po myśli VakifBanku Stambuł. Mistrz Turcji spotkał się z francuskim Volero Le Cannet, które awans do rundy głównej wywalczyło drogą eliminacji. Siatkarki ze Stambułu dominowały w całym spotkaniu, nie pozwalając rywalkom w żadnej partii zdobyć nawet 20 „oczek”. Atutem gospodyń było przyjęcie, za które dbała przede wszystkim Helena Cazaute. W ofensywie za to obok Francuzki błyszczała Marina Markowa, zdobywczyni 26 punktów. Przyjezdne nie umiały sobie poradzić z blokiem przeciwniczek, co znacząco wpływało na ich skuteczność w ataku. Liderka Alina Popowa została zatrzymana aż sześciokrotnie.
Pewne zwycięstwo odniosły również srebrne medalistki z poprzedniej edycji. Savino Del Bene Scandicci na swojej hali gościło CS Volei Alba i już w pierwszej odsłonie przedstawiło swoje warunki. Sety wygrane do 13, 21 i 14 to duża zasługa pracy na siatce. Włoska ekipa postawiła aż 15 bloków, podczas gdy przyjezdne zaliczyły tylko dwa. Główną autorką tego wyniku była Linda Nwakalor, która zatrzymała rywalki sześciokrotnie. W meczu wyróżniała się także Lindsey Ruddins.
Zobacz również:
Wyniki i tabela grupy A
Grupa B
Od porażki swój udział w europejskich pucharach rozpoczęły niestety siatkarki z Łodzi. Naprzeciw Budowlanym wyszedł włoski Igor Gorgonzola Novara i mimo świetnej pierwszej partii w wykonaniu gospodyń, mecz odwrócił się na korzyść przyjezdnych.
Z roli faworyta wywiązał się natomiast Fenerbahce Medicana Stambuł. Świetnie w przyjęciu pracowała Hande Baladin, do tego doszedł blok, w którym cała drużyna punktowała dwunastokrotnie. Największy udział w pracy na siatce miała Agnieszka Korneluk. Reprezentantka polski zablokowała rywalki cztery razy, a do tego atakowała na 71%. Zespół Sport Lisboa e Benfica miał swoje problemy. Pogrążyły go głównie błędy własne w ataku, których było aż 12.
Zobacz również:
Wyniki i tabela grupy B
Grupa C
Pewnym 3:0 zakończył się pojedynek Eczacibasi Stambuł z OK Železničar Lajkovac. W każdej partii serbski zespół zdobywał coraz więcej punktów, ale w żadnym nie dobił do granicy 20 „oczek”. W wyjściowym składzie pojawiła się Magdalena Stysiak, która łącznie zdobyła 12 punktów – 8 w ataku oraz po dwa w polu serwisowym i bloku. Skuteczność w ataku nie była jednak najlepsza, bo zaledwie 36%. Dużo lepiej zaprezentowały się Ebrar Karakurt i Sinead Jack-Kisal. Gospodynie królowały w polu serwisowym, gdzie zdobyły aż siedem asów (aż trzy Jack-Kisal), a do tego zdominowały rywalki blokiem. W tym elemencie zdobyły dwukrotnie więcej punktów. Trzeba jednak oddać Vasji Filipovic jej czujne oko, bowiem z siedmiu bloków OK Železničar, ona sama zdobyła pięć.
W trzech setach swój debiut w tym sezonie zamknęło Numia Vero Volley Milano. Nie było jednak tak łatwo, bowiem Olympiakos Pireus postawił się w drugim secie. Wówczas rywalizacja rozstrzygnęła się na przewagi. Włoska ekipa popisała się przede wszystkim blokiem, bo punktowała nim 12 razy przy tylko czterech Olympiakosu. W roli liderek wystąpiły Elena Pietrini oraz Benedetta Santori.
Zobacz również:
Wyniki i tabela grupy C
Grupa D
Trudny mecz mają za sobą triumfatorki poprzedniej edycji, co może trochę zaskakiwać. A. Carraro Prosecco Doc Conegliano dopiero w tie-breaku pokonało Ankara Zeren Spor. Co więcej, niemal wszystkie sety kończyły się przewagą zaledwie dwóch „oczek”, a sam tie-break zamknął się wynikiem 20:18. Zdecydowanie wyróżniły się dwie siatkarki. Isabelle Haak zdobyła 29 punktów, atakując na 46% skuteczności. Z kolei po stronie przegranych mocno eksploatowana była Aleksandra Uzelac. Zdobywczyni 24 „oczek” atakowała aż 72 razy. Joanna Wołosz prowadziła spotkanie od początku do końca, ale nie zdobyła w bonusie żadnego punktu.
ŁKS Commercecon Łódź walczył dzielnie z Dresdner SC, ale tylko w jednej odsłonie przechylił szalę zwycięstwa na swoją stronę. Było to bardzo wyrównane spotkanie. Już pierwszy set rozstrzygał się na przewagi, w ostatnim też była szansa na przełamanie. Ostatecznie jednak ełkaesianki zostały bez punktów.
Zobacz również:
Wyniki i tabela grupy D
Grupa E
Jedynym polskim zespołem ze zwycięstwem na koncie jest KS DevelopRes Rzeszów. Mecz na własnym terenie rozegrały z Maricą Płowdiw. Rzeszowianki złapały drobną zadyszkę w drugiej odsłonie, ale poza nią dominowały cały czas. Polski zespół miał przede wszystkim stabilne przyjęcie, z czego wynikała dobra gra w ofensywie.
W drugim starciu grupy E mierzyły się SSC Palmberg Schwerin oraz Levallois Paris Saint Cloud. Obronną ręką z tego pojedynku wyszedł klub Bundesligi, choć potrzebował do tego czterech setów. Świetny występ zaliczyła Jet Kok, która błyszczała w ataku. Po drugiej stronie siatki dobrze zaprezentowała się Lena Kindermann, a w bloku poszalała Tessa Polder.
Zobacz również:
Wyniki i tabela grupy E









