Strona główna » Liga Mistrzów: Piękny sen PGE Projektu Warszawa. Polski rywal już czeka za rogiem!

Liga Mistrzów: Piękny sen PGE Projektu Warszawa. Polski rywal już czeka za rogiem!

PGE Projekt Warszawa – inf. prasowa

fot. cev.eu

PGE Projekt Warszawa rozegrał niezwykle zacięty bój z Itas Trentino i po łącznie sześciu rozegranych setach wyeliminował włoskiego giganta z Ligi Mistrzów. W upragnionym ćwierćfinale stołeczni trafią na dobrze znanych rywali. Zmierzą się bowiem z BOGDANKĄ LUK Lublin! – Cieszę się, że zagramy z Lublinem i będziemy mieli okazję zrewanżować im się za ostatni mecz. Mam nadzieję, że w zdrowiu, bo na pewno to spotkanie nas bardzo dużo kosztowało – powiedział po meczu Jan Firlej.

Polski zespół to zrobił!

PGE Projekt Warszawa od samego początku rozgrywek Ligi Mistrzów nie miał łatwo. Niespodziewane porażki mocno pokrzyżowały im plany w fazie grupowej i dopiero ostatni mecz z Cucine Lube Civitanova dał im szansę awansu do fazy play-off. W barażach trafili na kolejnego trudnego rywala – Itas Trentino. Po meczu na Torwarze, stołeczni byli w trudnym położeniu, ale jednocześnie nie była to sytuacja bez wyjścia.

Na trudnym włoskim terenie podopieczni Kamila Nalepki zapewnili sobie prawdziwy rollercoaster emocji.
Ja myślę, że to pokazuje jaka siła drzemie w tym zespole. Powtórzę się, ale naprawdę stabilizujemy naszą grę. Wiadomo, nie da się zawsze grać na wyżynach możliwości, ale ograniczamy takie momenty, takie czarne dziury. Ja naprawdę wierzę, zresztą nie tylko ja, w ten zespół. W tym meczu było wszystko – od świetnych emocji, później po bardzo ciężkie momenty, po nasz powrót i po ten złoty set, gdzie też chyba przegrywaliśmy trzema punktami w nim. To jest coś niesamowitego – mówił po meczu Jan Firlej.

Rok temu nastroje były inne…

Pewną zależność zauważył prezes PGE Projektu Warszawa, Piotr Gacek. Były siatkarz przypomniał bowiem historię z poprzedniej edycji europejskich pucharów. – Piękny scenariusz, piękna historia i to chyba jest troszkę takie osłodzenie nam tego złotego seta, który w zeszłym sezonie przegraliśmy z Ankarą i chyba w niektórych zawodnikach to siedziało do dziś. Jest nowy sezon, nowe wyzwania. Takie mecze nie tylko dają awans do kolejnej rundy Ligi Mistrzów, ale dużą pewność siebie przed najważniejszymi meczami, które czekają nas również w Polskiej Lidze Siatkówki. Jestem z tego bardzo dumny.

Wiara do samego końca

cev.eu

Warszawianie w sumie rozegrali aż sześć setów. Mimo, że przegrywali już 2:1, doprowadzili do tie-breaka. Gdy udało się go wygrać – wtedy czekał na nich jeszcze „złoty set”. Dla Bartosza Gomułki był to ogromny sprawdzian, bo to właśnie on pojawił się w wyjściowej szóstce na pozycji atakującego. – Zwycięstwo smakuje wyśmienicie. To są moje pierwsze mistrzostwa europejskie. Już tyle się dzieje. Czuliśmy, że jeżeli uda się nam wygrać tego tie-breaka i dojść do złotego seta, to już nie odpuścimy i damy z siebie wszystko. Wywalimy się nawet na twarz, ale będziemy walczyć do samego końca.

Choć zadanie było niezwykle trudne, to wiary w zwycięstwo stołecznym nie brakowało. – Ja nie zwątpiłem i po wyniku meczu widać, że żaden z chłopaków nie miał. Przed meczem nie mówiliśmy dużo, ale moje słowa wybrzmiały: od pierwszej do ostatniej piłki musimy wierzyć. I ten zespół wierzył na boisku mimo trudnych momentów – mówił z przekonaniem trener zespołu.

BOGDANKA LUK Lublin już czeka

PGE Projekt Warszawa awansował do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, w którym zmierzy się z… BOGDANKĄ LUK Lublin. Aktualny mistrz Polski do 1/4 finału trafił bezpośrednio jako zwycięzca swojej grupy. Dla ekipy ze stolicy Polski ta rywalizacja będzie miała podwójne dno. – Cieszę się, że zagramy z Lublinem i będziemy mieli okazję zrewanżować im się za ostatni mecz. Mam nadzieję, że w zdrowiu, bo dzisiaj na pewno to spotkanie nas bardzo dużo kosztowało i najważniejsze, żebyśmy w zdrowiu wszyscy mogli przystąpić do treningów i kolejnych spotkań – podkreślił rozgrywający Projektu.

Zobacz również:
Wyniki fazy play-off Ligi Mistrzów 2025/2026


PlusLiga