Strona główna » Mimo kłopotów, zwycięstwo. Wilfredo Leon: Jakoś sobie radzimy

Mimo kłopotów, zwycięstwo. Wilfredo Leon: Jakoś sobie radzimy

opr. własne, polsatsport.pl

fot. Łukasz Krzywański

Mimo problemów zdrowotnych Bogdanka LUK Lublin odniósł czwarte zwycięstwo w rozgrywkach Ligi Mistrzów. W bardzo trudnym dla lublinian starciu, LUK wygrał we własnej hali w tie-breaku z Knack Roeselare. – Jakoś sobie radzimy – powiedział po meczu w Polsacie Sport Wilfredo Leon.

Najważniejsza wygrana

Mistrzowie Polski mimo problemów zdrowotnych i nie najlepszej dyspozycji potrafią wygrywać. Bogdanka LUK Lublin pokonał u siebie Knack Roeselare i tym samym wygrał po raz czwarty w grupie B Ligi Mistrzów. Wilfredo Leon nie ukrywa, że nie było to łatwe spotkanie, a sytuacja w drużynie nie pomagała.W meczu nie zagrał Thales, a w koszulce libero wystąpił Mateusz Malinowski.

Jesteśmy w takim momencie, w którym mamy trochę kłopotów. Ale jakoś sobie z nimi radzimy, jako drużyna. To jest najważniejsze. Jeśli chodzi o mnie, staramy się ciągnąć jak najmocniej drużynę i daję z siebie jak najwięcej, tak jak każdy z chłopaków. Z tego jestem bardzo zadowolony – powiedział as lubelskiej drużyny, Wilfredo Leon.

Koncentracja w pełni

We wtorkowym meczu Wilferedo Leon ciągnął grę zespołu, ale miał też wsparcie w młodym przyjmującym Henno. Teraz cała drużyna skupia się na plusligowych zmaganiach. Po porażce 0:3 z jastrzębianami, Bogdanka LUK Lublin zagra z trudnym rywalem – Resovią Rzeszów.

Mam tylko nadzieję, że będzie już tylko lepiej i będziemy mieć ludzi do trenowania. Teraz skupiamy się już na lidze, bo musimy trochę nadgonić. Ostatnio przegraliśmy z Jastrzębskim Węglem – zaznaczył Wilfredo Leon.

Jeszcze spokój

Pozycja lublinian w Lidze Mistrzów jest niezagrożona. W PlusLidze Bogdanka LUK Lublin przewodzi tabeli, choć ma tyle samo, co mający również problemy Projekt (35). Wygrana z Knack Roeselare pozwoliła jednak mentalnie uspokoić zespół.

Mamy swoje problemy. Na pewno nie jesteśmy w najlepszej formie. Mimo że nie gramy super, to potrafimy te mecze „przepychać” i za to chwała. Gdybyśmy dziś przegrali 0:3, to mogłoby się zrobić nerwowo. Potrafimy się zjednoczyć, dodać sobie energii, mimo że czasem nie idzie. Myślę, że to jest siła tej drużyny – dodał w rozmowie z Martą Ćwiertniewicz Marcin Komenda.

PlusLiga