Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Blisko niespodzianki w Siedlcach, BBTS wciąż nie do zatrzymania

I liga M: Blisko niespodzianki w Siedlcach, BBTS wciąż nie do zatrzymania

fot. LUMIKA Anna Klepaczko

Coraz lepiej przedstawia się sytuacja na zapleczu PlusLigi. W 11. kolejce tylko jeden mecz został przełożony. Blisko niespodzianki było w Siedlcach, gdzie KPS przegrał dopiero po tie-breaku. W pozostałych starciach bez problemów wygrywały zespoły wyżej notowane. Wciąż bez porażki pozostaje BBTS Bielsko-Biała.

Mecz na szczycie tabeli nie dostarczył większych emocji. W pierwszych dwóch setach eWinner Gwardia Wrocław była jedynie tłem dla zdecydowanie grających siatkarzy BBTS-u Bielsko-Biała. Nieco więcej walki pojawiło się w dwóch kolejnych odsłonach, ale ostatnie słowo w całym meczu należało do bielszczan, którzy w tym sezonie odnieśli już jedenaście zwycięstw. Po raz kolejny nagroda MVP powędrowała do rozgrywającego Jarosława Macionczyka. – W dwóch pierwszych setach rywal niestety był za mocny. Zaczęliśmy słabo w przyjęciu, trzeba było grać praktycznie większość na wysokich piłkach. Nie potrafiliśmy sobie poradzić i wydawało się, że skończy się na 0:3. Przebudziliśmy się jednak, pokazując kolejny raz, że serduchem można swoje wygrać – mówił po meczu trener Krzysztof Janczak.



W trzech setach zakończył się pojedynek Olimpii Sulęcin z Krispolem Września. Sulęcinianie dobrze weszli w mecz, ale szybko stracili przewagę. Druga część inauguracyjnej odsłony toczyła się pod dyktando przyjezdnych, którzy wygrali do 18. W kolejnej odsłonie podopieczni trenera Kardasa poszli za ciosem. Gospodarze nie mieli jednak zamiaru odpuszczać i doprowadzili do remisu w końcówce (20:20). Od tego momentu serią popisali się jednak goście. Trzecia odsłona również była zacięta, jednak mimo prowadzenia w końcówce 23:20 Olimpia przegrała 26:28. Nagrodę MVP odebrał Łukasz Kalinowski, który zdobył 14 punktów i zanotował aż 73% skuteczność w ataku. – Myślę, że po naszej stronie zabrakło przede wszystkim zagrywki ofensywnej. Natomiast przeciwnik zagrywa naprawdę dobrze. Ten element zrobił największą różnicę w tym spotkaniu – powiedział trener Tomasz Kowalski.

Również w bez straty seta swój wyjazdowy mecz wygrała LUK Politechnika Lublin. W dwóch pierwszych partiach wracający po kwarantannie Norwid Częstochowa nie miał argumentów, by skutecznie przeciwstawić się rywalom. Sytuacja zmieniła się dopiero w trzeciej odsłonie, w której przez większość czasu trwała gra punkt za punkt. Ostatnie słowo należało jednak ponownie do przyjezdnych. Częstochowianie nie pomogli sobie popełniając bardzo wiele błędów własnych. Tylko w zagrywce gospodarze oddali rywalom 22 punkty. Bardzo dobry mecz rozegrał Jakub Wachnik, który zdobył 14 punktów, a jego skuteczność w ataku wyniosła 92%. – Od początku do końca spotkanie z Norwidem Częstochowa mieliśmy pod kontrolą. Dało się zauważyć słabszą grę rywali chociażby w polu serwisowym. Wiedzieliśmy, że przeciwnicy będą po długiej przerwie. Trenowali dopiero od poniedziałku i to nie był czas, w którym mogli stworzyć jakieś zagrożenie. Brawa dla naszej drużyny, bo zagraliśmy super mecz w ofensywie na poziomie ponad 60% – podsumował MVP meczu Grzegorz Pająk.

Znacznie lepszy powrót po kwarantannie zaliczyli siatkarze Polskiego Cukru Avia Świdnik. Podopieczni trenera Chwastyniaka w trzech setach pokonali BAS Białystok. Bardzo dobre zawody rozegrał dotychczas drugi atakujący – Bartłomiej Żywno. Siatkarz zdobył 13 punktów (najwięcej w całej drużynie) i został MVP starcia. Wśród białostoczan trudno szukać wyraźnego lidera, trener Antoniuk starał się rotować składem, ale BAS nie zdołał w żadnej z odsłon przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. Dla świdniczan było to piąte zwycięstwo w tym sezonie. Z 16 punktami na koncie utrzymują kontakt z czołówką. BAS dotychczas wygrał tylko jeden mecz i zamyka ligowe zestawienie.

KPS Siedlce po raz kolejny udowodnił, że potrafi walczyć z wyżej notowanymi przeciwnikami. Po dwóch setach ich meczu z BKS-em Visłą Bydgoszcz było 1:1. W trzeciej partii bydgoszczanie przejęli inicjatywę, wyraźnie wygrywając do 15. To jednak nie podłamało podopiecznych trenera Grabdy, którzy doprowadzili do tie-breaka. Na początku piątej partii serią celnych zagrywek popisał się Mariusz Marcyniak i Visła prowadziła 6:1. Chociaż z czasem większość strat KPS zniwelował, to nie udało mu się odwrócić losów meczu i ostatecznie przegrał 2:3. W szeregach siedlczan najlepiej zaprezentowali się Mateusz Kańczok (14 punktów, 52% skuteczności), Janusz Górski (14 punktów, 46% skuteczności) i Damian Dobosz (12 punktów, 42% skuteczności). Dla bydgoszczan najwięcej punktów zdobyli Jan Galabov (18, 56% skuteczności) i Patryk Strzeżek (17, 52% skuteczności). Bydgoski atakujący został po raz czwarty w tym sezonie wybrany MVP pojedynku.

Jeszcze w październiku awansem rozegrano mecz pomiędzy ZAKSĄ Strzelce Opolskie a MCKiS-em Jaworzno. Było to niezwykle zacięte spotkanie. Jaworznianie mieli szansę na zwycięstwo 3:1, ale ostatecznie przegrali po walce na przewagi w tie-breaku. Nagrodę MVP w tym meczu odebrał Filip Grygiel. W 11. kolejce pauzował AZS AGH Kraków, a mecz Lechii Tomaszów Mazowiecki z Mickiewiczem Kluczbork przełożono na 12 grudnia.

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2020-11-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved