Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Bez zmian w czołówce, niespodzianka w Częstochowie

I liga M: Bez zmian w czołówce, niespodzianka w Częstochowie

fot. Klaudia Piwowarczyk

Po 23. kolejce TAURON 1. Ligi obyło się bez przetasowań w czołówce, bowiem zgodnie wygrywali faworyci. Wyłamał się tylko Norwid, który niespodziewanie przegrał z BAS-em. Ważne punkty zdobyła Lechia, która przebiła się już na dziewiątą lokatę. Pauzowała drużyna z Wrocławia.  

Pozycję lidera utrzymała LUK Politechnika Lublin, która jednak męczyła się na wyjeździe z Olimpią Sulęcin. Gospodarze urwali seta faworytom, a przy odrobinie szczęścia mogli pokusić się o podział łupów. Na przestrzeni całego meczu wygrali w bloku (10 czap), ale podopieczni Dariusza Daszkiewicza dominowali w zagrywce (8 asów) i ataku (51% skuteczności). Ich liderami byli Jakub Ziobrowski i Paweł Rusin, którzy zdobyli po 19 punktów, natomiast w szeregach sulęcinian najczęściej, bo 15 razy punktował Maciej Kordysz. – Sulęcinianie zagrali fenomenalnie, przede wszystkim w obronie, a później wykorzystywali trudne piłki w ataku. Natomiast my męczyliśmy się w ataku z piłek przyjętych poza trzecim metrem, stąd taki wynik – stwierdził na antenie Radia Zachód rozgrywający Politechniki Grzegorz Pająk. Mimo że jest ona liderem, to czuje na plecach oddech Visły i BBTS-u. Natomiast Olimpia wciąż musi walczyć o utrzymanie, bo nad Krispolem ma tylko oczko przewagi.



Planowe zwycięstwo odniosła także Visła Bydgoszcz, która wywiozła komplet punktów ze Strzelec Opolskich. Jednak podopieczni Marcina Ogonowskiego trochę się męczyli. Mimo że gospodarze zagrali bez Filipa Grygla i Grzegorza Wójtowicza, to niewiele im zabrakło, aby doprowadzili do podziału łupów. Przewaga gości uwidoczniła się w ofensywie – uzyskali oni 53% skuteczności w ataku i 9 razy zatrzymali rywali blokiem. Pierwszoplanową postacią w ich szeregach był Mariusz Marcyniak, który zgromadził na koncie 18 punktów. Taki sam dorobek uzyskał po drugiej stronie siatki Wiktor Klęk, ale to było za mało, aby ekipa z Opolszczyzny sprawiła niespodziankę. W efekcie zajmuje ona jedenastą pozycję w stawce i wciąż nie ma pewnego utrzymania, zaś zespół znad Brdy jest wiceliderem.

Z walki o zwycięstwo w rundzie zasadniczej nie rezygnuje także BBTS Bielsko-Biała, który we własnej hali rozbił Krispol Września. Spotkanie praktycznie od początku do końca toczyło się pod dyktando faworytów, a trochę walki było tylko w trzeciej odsłonie. Bielszczanie mieli przewagę praktycznie w każdym z elementów siatkarskiego rzemiosła. Niemoc przyjezdnych zaczynała się w przyjęciu, a z takim na poziomie poniżej 30% trudno było im rozwinąć skrzydła w ataku. Z kolei gospodarze prezentowali się w nim wyśmienicie, osiągając 59% skuteczności. Tym razem pierwsze skrzypce w ich zespole grał Oleg Krikun, który zapisał na koncie 12 punktów. Ostatnia wygrana spowodowała, że BBTS jest trzeci, natomiast ekipa z Wielkopolski zajmuje trzynastą lokatę, ale ma tylko punkt straty do wyprzedzającej ją Olimpii.

Do niespodzianki doszło za to w Częstochowie, gdzie Exact Systems Norwid przegrał z BAS-em Białystok. Mimo że podopieczni Piotra Lebiody dobrze weszli w mecz, to kluczowa dla losów meczu była druga odsłona, którą przegrali po walce na przewagi. Beniaminek uwierzył w zwycięstwo i przechylił szalę zwycięstwa na swoją stronę. Mimo że popełnił aż 24 błędy w polu serwisowym, to kluczem do jego sukcesu była 51% skuteczność w ataku. Jego liderem był Kacper Wnuk, który wywalczył 20 oczek. Próbował odpowiadać mu Damian Kogut (zdobywca 19 punktów), ale tym razem częstochowianie musieli obejść się smakiem kolejnej wygranej. Po porażce utrzymali czwarte miejsce w stawce, ale ich przewaga nad piątym KPS-em zmalała do dwóch oczek.

Trwa dobra passa KPS-u Siedlce, który odniósł siódme zwycięstwo z rzędu. W minionej kolejce pokonał u siebie Mickiewicza Kluczbork. Kluczowe dla losów spotkania były trzecia i czwarta odsłona, w końcówkach których lepsi okazali się gospodarze. Na przestrzeni całego meczu obie drużyny na takim samym poziomie zaprezentowały się w ataku, ale popełniały mnóstwo błędów w polu serwisowym (po 20). Przewaga siedlczan uwidoczniła się na zagrywce i w bloku. Do sukcesu poprowadził ich Janusz Górski, który zdobył 22 punkty. Po drugiej stronie siatki wyróżnił się Łukasz Owczarz, zdobywca 20 oczek. – Zwycięstwa zawsze budują, niezależnie od tego czy są one za dwa, czy za trzy punkty. Ważne jest to, aby wygrywać. Nie myślimy jednak o tej serii, bo każda seria kiedyś się musi skończyć – zaznaczył Janusz Górski, przyjmujący KPS-u, który jest piąty w tabeli, zaś kluczborczanie zamykają ósemkę.

Z walki o poprawę pozycji przed play-off nie rezygnuje Polski Cukier Avia Świdnik, który wywiózł komplet oczek z Krakowa. Podopieczni Witolda Chwastyniaka zacięli się w trzeciej odsłonie, co skrzętnie wykorzystała AGH, ale do tie-breaka nie udało się jej doprowadzić. Mimo że goście popełnili więcej błędów na zagrywce, to ich przewaga uwidoczniła się na siatce, gdzie osiągnęli ponad 50% skuteczności oraz 13 razy zatrzymywali przeciwników blokiem. Ich liderem był Mateusz Rećko, który zdobył 17 punktów. Wśród pokonanych takim samym dorobkiem mógł poszczycić się Karol Borkowski, ale trochę zabrakło mu wsparcia ze strony kolegów. Po ostatniej porażce podopieczni Andrzeja Kubackiego zajmują dziesiąte miejsce, natomiast beniaminek awansował na siódmą lokatę.

Trwa za to niemoc MCKiS-u Jaworzno, który nie wygrał jeszcze w tym roku. W miniony weekend nie sprostał na wyjeździe Lechii Tomaszów Mazowiecki. Praktycznie w żadnym z setów nie doprowadził chociażby do wyrównanej końcówki. Przewaga gospodarzy widoczna była w każdym elemencie – 6 razy punktowali oni na zagrywce, 8 w bloku, a w ataku uzyskali 51% skuteczności. Prym w ich szeregach wiódł Dawid Sokołowski, który wywalczył 15 oczek. Po drugiej stronie siatki jedynie Jan Siemiątkowski próbował przeciwstawić się Lechii, zdobywając 14 oczek. To było jednak za mało, aby MCKiS ugrał choćby seta. Wciąż zamyka on ligową stawkę, natomiast tomaszowianie awansowali na dziewiątą lokatę. – Ten mecz mieliśmy cały czas pod kontrolą. Nie mieliśmy chwili zwątpienia. W trzecim secie siłowo podchodziliśmy do każdej akcji, a zawodnicy z Jaworzna nas bronili, ale dzięki cierpliwej grze wygraliśmy 3:0 – podsumował rozgrywający tomaszowian Bartłomiej Neroj.

Zobacz również
Wyniki i tabela TAURON 1. Ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2021-02-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved