Sobotnie zmagania w SV League nie poszły po myśli Polaków. Wolfdogs Nagoya z Norbertem Huberem w składzie uległ JTEKT Stings Aichi – 3:1. Na dystansie czterech setów gorszy był też zespół Bartosza Kurka. Tokyo Great Bears przegrało bowiem z jednym z pretendentów do tytułu, Osaka Bluteon.
Z sąsiadami o kolejne oczka
Tydzień na regenerację i znów sporo grania w weekend ma Norbert Huber. W kolejnym dwumeczu Polakowi i jego Wolfdogs Nagoya przyszło się mierzyć z JTEKT Stings Aichi. Oba zespoły sąsiadują ze sobą w zestawieniu. Siatkarze z Nagoi mają jednak lepszy bilans, co zapewnia im miejsce na 'pudle’. Arcyważne było zatem obronienie tak wysokiej lokaty. Już pierwszego dnia jednak lepsza okazała się drużyna gospodarzy, zwyciężając 3:1.
Choć spotkanie od początku należało do tych całkiem wyrównanych, a o wygranych w poszczególnych setach decydowały wyłącznie detale, to i tak częściej straty musiała odrabiać drużyna Hubera. Siatkarze Wolfdogs Nagoya musieli poszukać swojego rytmu, co przy tak grających rywalach nie było łatwe. Zespół gospodarzy nie brał jeńców, zwyciężając na otwarcie – 25:23. Nieco bardziej jednostronnie było w drugim secie, a JTEKT jeszcze bardziej dał do pieca – 25:23. Dopiero trzecia partia dała Wolfdogs przełamanie, lecz miało to miejsce przy stanie – 25:23, a przy tak intensywnym finiszu różnie się to mogło skończyć. Tak samo zakończył się czwarty set, ale dzieło zwieńczył JTEKT, zwyciężając 3:1.
Gospodarzy do wygranej poprowadził niesamowicie grający Torey Defalco. Amerykanin tylko w ataku zdobył 23 punkty, grając ze skutecznością ponad 62%. Do tego dołożył 1 asa i 2 punkty blokiem. Do pomocy miał on przede wszystkim Stephena Boyera. Po stronie zespołu z Nagoi do końca walczyła para Kento Miyaura i Taito Mizumachi. Kolejny mecz ma za sobą też Norbert Huber, który zdobył 7 punktów w ataku (54% skuteczności), a także dołożył 5 'oczek’ blokiem i pojedynczego asa.
JTEKT Stings Aichi – Wolfdogs Nagoya 1:3
(25:23, 25:21, 23:25, 25:23)
Powroty bywają ciężkie…
Po przerwie od grania do ekstraklasowych zmagań powróciła drużyna Bartosza Kurka. Tokyo Great Bears wychodzą pomału na prostą pod koniec ubiegłego miesiąca zwyciężając dwumecz JT Thunders Hiroshima. Pauza dobiegła końca, a na start Niedźwiedzi czekały dwa pojedynki z absolutnym topem. Osaka Bluteon przegrała dotychczas wyłącznie jedno spotkanie, po drodze oddając rywalom zaledwie 8 setów. Łatwo być nie mogło, a mecz zakończył się wygraną siatkarzy z Osaki – 3:1.
Gorzką pigułkę przełknąć musieli też stołeczni, którzy odważnie weszli w mecz, od razu dyktując własne tempo i zasady. To natomiast dało gospodarzom wygraną na inaugurację – 25:22. Tokyo Great Bears ruszyło do ataku. Siły stołecznym jeszcze starczyło, a parędziesiąt minut później był już remis 1:1 – 25:23. Kolejna partia nie do końca poszła po myśli Kurka i spółki. Niedźwiedzie walczyły do ostatniej piłki, ale o losach seta na korzyść drużyny z Osaki przesądziła gra na przewagi – 26:24. Następnie goście opadli z sił na finiszu spotkania, co doszczętnie wykorzystała grupa siatkarzy Bluteon – 25:20.
Rewelacyjny mecz rozegrał Miguel Lopez, który rozdawał karty w duecie z Yujim Nishidą. Po stronie stołecznych nie do zatrzymania był Bartosz Kurek. Kapitan polskiej kadry narodowej w ataku skończył 19 piłek (51% skuteczności). Do tego dołożył 1 blok, kończąc spotkanie z 20 'oczkami’ na koncie.
Osaka Bluteon – Tokyo Great Bears 1:3
(25:22, 23:25, 26:24, 25:20)
Zobacz również:
Wyniki i terminarz ligi japońskiej siatkarzy sezon 2025/2026









