Strona główna » Philippe Blain oszukany. Jego drużyna została boleśnie upokorzona w finale

Philippe Blain oszukany. Jego drużyna została boleśnie upokorzona w finale

inf. własna

Philippe Blain ma szansę zawładnąć kolejnym z azjatyckich krajów. Były szkoleniowiec Japończyków obecnie trenuje koreański zespół Skywalkers. Jego podopieczni są o krok od kolejnego mistrzostwa.. choć drużyna brutalnie została oszukana przy piłce meczowej, która ważyła losy złota.

Czarodziej czaruje, ale czy to wystarczy?

O kunszcie trenerskim Philippe Blaina nikogo nie trzeba przekonywać. Legendarny francuski szkoleniowiec zasłynął jako opiekun kadry Japończyków, którą na nowo zbudował. To właśnie pod jego okiem na gwiazdy światowego formatu wyrosło pokolenie chociażby Yuki Ishikawy czy Rana Takahashi’ego. Siatkarze z Kraju Kwitnącej Wiśni zaczęli osiągać przyzwoite wyniki, łapiąc się w końcu do szerokiej czołówki globu. Po igrzyskach w Paryżu drogi japońskiej federacji i doświadczonego trenera się rozeszły, lecz on sam w poszukiwaniu nowych bodźców pozostał na kontynencie azjatyckim.

Od sezonu 2024/2025 65-latek związany jest z koreańskim Cheonan Hyundai Capital Skywalkers. Francuz od początku stawiał na sukcesy. Z ekstraklasowego średniaka jego drużyna wyrosła na pretendenta. Zeszły sezon Skywalkers zwieńczyło zdobyciem mistrzostwa kraju, dokładając do tego Puchar KOVO. Nic więc dziwnego, że rok później Blain celował w obronę złota. Choć w Pucharze KOVO drużynie powinęła się noga – 7. miejsce, to obiecująco wyglądały zmagania w V-League. Ścisłe finały jednak nie oszczędzają zespołu.

2-2, i gramy dalej!

O mistrzostwo drużyna Blaina bije się z KAL Jumbos. Czwarte spotkanie miało szansę zakończyć rywalizację na korzyść Cheonan Hyundai Capital Skywalkers. Tak się jednak nie stało. Piłkę meczową rozstrzygnięto na konto rywala. Obecny stan to 2-2, co wymusza rozegranie decydującego, piątego spotkania. Mecz ten zaplanowano na piątek, 10 kwietnia. Emocje z pewnością będą sięgać zenitu, zwłaszcza. Kibice żadnej ze stron nie odpuszczą, zwłaszcza że już uprzednio na trybunach pojawił się wymowny banner z napisem: „nawet nad kradzioną ziemię, wychodzi szczere słońce„.

Zobacz również:

Nie ma czasu do stracenia. Już w niedzielę pierwsza walka o finał

PlusLiga

  • Nie ma czasu do stracenia. Już w niedzielę pierwsza walka o finał

    Nie ma czasu do stracenia. Już w niedzielę pierwsza walka o finał

  • Adam Gorol: To projekt ciekawszy, niż piszą media

    Adam Gorol: To projekt ciekawszy, niż piszą media

  • PlusLiga. W końcu wszystko jasne. W Sosnowcu walki nie zabrakło

    PlusLiga. W końcu wszystko jasne. W Sosnowcu walki nie zabrakło