Zespoły grające w europejskich pucharach mają bardzo napięty terminarz. Developres Rzeszów rozegrał już dwa spotkania w styczniu a przed nimi sześć kolejnych. Już w niedzielę zmierzą się w Opolu z UNI. Rzeszowianki miały problem z powrotem ze swojego meczu Ligi Mistrzyń.
Napięty terminarz i śnieżyce – to nie idzie ze sobą w parze. Na początku stycznia problemy z dotarciem na mecz Ligi Mistrzów miał PGE Projekt Warszawa. Dużo meczów w styczniu czeka również kobiece zespoły w tym Developres Rzeszów. Rzeszowianki bez problemu doleciały do niemieckiego Schwerina. Tam po tie-breaku pokonały SCC Palmberg. Dłuższy czas niż przewidywano siatkarki z Rzeszowa wracały do domów.
Ach te opóźnienia
Rzeszowski zespół wybrał teoretycznie najszybszy środek transportu – samolot. Developres nie przyleciał jednak do Rzeszowa zgodnie z planem. Siatkarki z Rzeszowa utknęły na lotnisku w Warszawie. Problemy z transportem relacjonowano na łamach mediów społecznościowych.

Rzeszowianki na docelowe lotnisko dotarły dopiero po północy. Katarzyna Wenerska zameldowała się w domu dopiero po 1:20 w nocy. Przedłużona podróż to spory problem dla rzeszowianek. Developres Rzeszów nie ma bowiem czasu na odpoczynek. Rzeszowianki już w niedzielę o 18:00 rozegrają na wyjeździe mecz z UNI Opole. Trzy dni później we własnej hali podejmą natomiast Levallois Paris w ramach Ligi Mistrzyń.
Developres Rzeszów prowadzi w tabeli TAURON Ligi. Ma punkt przewagi nad PGE Budowlanymi Łódź, choć rozegrał o jeden mecz mniej. Rzeszowianki są również na 1. miejscu w tabeli grupy E Ligi Mistrzyń. Od niemieckiej ekipy mają lepszy bilans małych punktów.









