Strona główna » Klemen Cebulj chce, żeby Polska wygrała mistrzostwa Europy. Powód jest prosty 

Klemen Cebulj chce, żeby Polska wygrała mistrzostwa Europy. Powód jest prosty 

fot. CEV

Reprezentacja Polski ma za sobą czwarty półfinał mistrzostw Europy rozegrany ze Słowenią. Biało-czerwoni po raz drugi z rzędu wygrali ze swoim “stałym” rywalem. Jedna z gwiazd słoweńskiej kadry wprost przyznała, że ma nadzieję, że to właśnie Polska wygra cały turniej. – Polska jest na pierwszym miejscu światowego rankingu. Jeśli wywalczą miejsce na igrzyska olimpijskie, to my będziemy trochę łatwiej. Mniej innych reprezentacji będzie mogło nas przeskoczyć – mówił z uśmiechem Klemen Cebulj. 

Jak łyse konie

Reprezentacje Polski i Słowenii znają się doskonale. Tylko w tym sezonie rywalizowały ze sobą już czterokrotnie, a jednocześnie tegoroczny półfinał mistrzostw Europy był czwartym z rzędu pomiędzy tymi drużynami. – To już jest takie El Clasico mistrzostw Europy. Niestety, zawsze się spotykamy przed finałem, a nie w finale. Teraz w półfinałach jest 2:2. W Polsce z każdym meczem jest sporo nowych zawodników, w Słowenii aż tylu ich nie ma – przyznał Klemen Cebulj. 

Nie ma Leona? Jest Semeniuk

W półfinale reprezentacja Polski 3:0 pokonała Słowenię, ale nie był to łatwy pojedynek. – Było bardzo dużo emocji z obu stron, obie strony walczyły. Zabrakło na początku pierwszego i drugiego seta trochę cierpliwości. W trzecim sami widzieliście jak reprezentacja Polski zagrała – wspomniał przyjmujący słoweńskiej kadry. 

Trzecią partię lepiej zaczęła Słowenia, ale dość szybko do odrabiania strat wzięli się polscy siatkarze. Udało im się odrobić straty i przejąć kontrolę nad resztą ostatniej odsłony. – Zatrzymaliśmy jednego z lepszych przyjmujących świata czyli Wilfredo Leona. Zmienił go inny topowy przyjmujący. Kamil Semeniuk uspokoił grę i powalczył, wygrał ten set z chłopakami. Polacy zagrali w bloku i obronie. Byli w tym zdecydowanie lepsi – ocenił rywali Cebulj. 

Kibicują Polsce

Teraz doświadczony gracz kibicuje polskiej kadrze w finale mistrzostw Europy i ma ku temu bardzo prosty powód. – Chcemy, żeby Polska wygrała finał. Polska jest na pierwszym miejscu światowego rankingu. Jeśli wywalczą miejsce na igrzyska olimpijskie, to my będziemy trochę łatwiej. Mniej innych reprezentacji będzie mogło nas przeskoczyć – wprost przyznał siatkarz, który do drużyny dołączył jako transfer medyczny. 

fot. Klaudia Piwowarczyk

Reprezentacja Słowenii miała swoje problemy w tegorocznych mistrzostwach Europy. Z powodu kontuzji ze składu wypadł Tine Urnaut, a Cebulj wrócił do kadry po fazie grupowej. – W środę wieczorem zadzwonili, w czwartek rano dogadałem się z klubem i załatwiałem ostatnie rzeczy. Oczywiście, nie myślałem, że Tinę złapie kontuzje. Miałem miesiąc przygotowań w klubie. W piątek rano byłem w samolocie i leciałem już do Włoch – zdradził kulisy Klemen Cebulj. 

PlusLiga