Dla Jakuba Nowaka sezon 2025/2026 jest debiutem w Pluslidze. Młody reprezentant Polski na „dzień dobry” musi jednak mierzyć się z wieloma trudnościami. Pierwszą z nich jest rozpaczliwa wręcz sytuacja klubu z Częstochowy w lidze, a drugą kontuzja. Zawodnik w rozmowie z TVP Sport zaskoczył przyznając, że ta sytuacja ma mimo wszystko swoje plusy.
Inne spojrzenie na siatkówkę
Jakub Nowak ma za sobą znakomity okres najpierw w zespole z Tomaszowa Mazowieckiego, a następnie w reprezentacji Polski. Z kadrą zdobył złoto Ligi Narodów, a następnie brąz mistrzostw świata. Młody środkowy w tym sezonie występuje w Steam Hemarpol Politechnice Częstochowa i jest to jego debiutancki sezon w PlusLidze.Nie ma jednak łatwo. Klub usilnie broni się przed spadkiem, a dodatkowo sam zawodnik walczy z kontuzją. Siatkarza czeka dłuższa pauza .
Dostrzega jednak pozytywny aspekt sytuacji. – Wiedziałem, że sport ma dwa oblicza. Niezależnie od tego czy grałem w piłkę nożną czy siatkówkę, zawsze był wygrany i przegrany. Nie chodzi tu jednak o sam mecz, ale również o zdrowie. Jeśli chodzi o ten aspekt, w obecnym momencie jestem trochę na przegranej pozycji. Całe szczęście wiem, że losy tego starcia da się jeszcze odwróć i na to liczę. Może to głupio zabrzmieć, ale cieszę, że widzę siatkówkę od innej strony, i że zdarza mi się to dosyć wcześnie. Im dalej w lata i karierę, tym bardziej będę świadomy tego, z czym to się je – mówi w rozmowie z Sarą Kalisz.
Cierpliwie czeka na powrót
Jakub Nowak opowiedział o kulisach kontuzji. – Po urazie kostki, po którym wróciłem dość sprawnie do treningu, pojawiłem się na parkiecie w starciu z Asseco Resovią Rzeszów. Później były dwa dni przerwy, mieliśmy siłownię rano, a następnie trening po porannej siłowni. Mieliśmy lekko skakać do bloku. Skoczyłem do niego, a kolega niefortunnie zaatakował piłkę. Dostałem od wewnętrznej części palca, przez co ten poleciał do prawej strony. Tak doszło do złamania – mówi. Podkreślił też, że nie ma żalu o zaistniałą sytuację. – Często sobie mówię, że Bóg tak chciał i taki miał plan. Wrócę silniejszy, lepszy i aż nadmiernie wypoczęty na dalszą grę.
Mimo kontuzji praca wre
Jakub Nowak czeka na powrót na boisko, ale nie oznacza to rozbratu z treningiem. Jest on dostosowany do sytuacji. – Nie jest tak, że blokuję jedną ręką. Nie mogę w żadnym stopniu nadwyrężyć złamanego palca, ponieważ to spowodowałoby, że wszystko, co ma się w środku goić zostałoby naruszone. Wykonuję więc ciężką siłownię, treningi biegowe, kondycyjne i przede wszystkim skakanie. O ile przez bezczynność mój bark ucierpi, ponieważ nagle dostał wiele wolnego, to nogi muszę utrzymać w formie. Choć one muszą pamiętać, że jestem siatkarzem i pomóc w skakaniu – zdradza kulisy swojego treningu reprezentant Polski.









