Strona główna » Asseco Resovia bez argumentów. “Było dokładnie tak, jak nie chcieliśmy, żeby było”

Asseco Resovia bez argumentów. “Było dokładnie tak, jak nie chcieliśmy, żeby było”

inf. własna

fot. Piotr Sumara – PLS

Asseco Resovia w słabym stylu przegrała finał Pucharu Polski. Rzeszowianie praktycznie ani na moment nie byli w stanie zagrozić Bogdance LUK Lublin i gładko przegrali 0:3. – Było dokładnie tak, jak nie chcieliśmy, żeby było, bo odbijaliśmy się od bloku Lublinian i to jest ich mega mocna strona. Dobrze o tym wiedzieliśmy, a nie zareagowaliśmy tak, jak powinniśmy i mecz miał takie przebieg, jaki miał – powiedział atakujący Rzeszowian, Jakub Bucki. 

Słabe wejście 

Asseco Resovia słabo zaczęła mecz finałowy TAURON Pucharu Polski i na przestrzeni całego spotkania nie była w stanie odmienić jego losów. Rzeszowianie zagrali po prostu słabo. – Słabo weszliśmy w mecz finałowy. LUK Lublin bardzo dobrze zaczął zagrywką, od razu zbudował sobie dużą przewagę i później całe spotkanie już tak wyglądało. Chyba jedynie w trzecim secie mieliśmy jakieś prowadzenie. Reszta toczyła się pod dyktando Lublinian – mówił Jakub Bucki

Przewaga tylko na papierze

Asseco Resovia miała łatwiej niż siatkarze z Lublina. Nie miała za sobą trudnego meczu w Lidze Mistrzów, do tego połączonego z długą podróżą i zaledwie dwoma dniami przerwy pomiędzy tymi spotkaniami. – Może trochę nas uśpiły te wszystkie takie plotki, które krążyły, że LUK Lublin ma w nogach ciężką podróż i tak dalej. Może trochę myśleliśmy, że samo się to wygra. Po prostu nie podjęliśmy rękawicy w finale – gorzko stwierdził atakujący Asseco Resovii. 

Zobacz również: Wilfredo Leon: Cieszę się, że stoimy na dwóch nogach

Zaczęło się od przyjęcia 

Podopieczni Massimo Bottiego mieli jedynie 25% pozytywnego i 12% perfekcyjnego przyjęcia, co mocno utrudniało im grę. –  Było dokładnie tak, jak nie chcieliśmy, żeby było, bo odbijaliśmy się od bloku Lublinian i to jest ich mega mocna strona. Dobrze o tym wiedzieliśmy, a nie zareagowaliśmy tak, jak powinniśmy i mecz miał takie przebieg, jaki miał. Lublinian świetnie zagrywali, co też procentowało, bo tam grał na siatce i tutaj się wszystko rozegrało. My nie mieliśmy argumentów, próbowaliśmy szukać jakichś innych rozwiązań, ale to też nie przynosiło efektów w postaci naszych punktów i tyle – podsumował Jakub Bucki. 

Jego zespół musi przetrawić bolesną porażkę dość szybko, bo już w czwartek czeka go pojedynek w PlusLidze z Cyprum Gorzów. 

PlusLiga