W sobotę dobiegła końca 26. kolejka PLS 1. Ligi mężczyzn. Aż do ostatniego spotkania wszystkie mecze kończyły się zwycięstwami gospodarzy 3:0. Tylko Stal Nysa nie zdołała sięgnąć po komplet oczek. Ekipa z Nysy mimo walki przegrała ze znacznie niżej notowaną Karton-Pak Astrą Nowa Sól.
W 26. kolejce w piątek doszło do sporej niespodzianki – SMS urwał punkt liderowi. Mimo straty punktu CUK Anioły Toruń pozostały na fotelu lidera. W ostatnim spotkaniu tej serii inny zespół z czołówki również niespodziewanie stracił punkty.
Wyraźne zwycięstwa zgodnie z planem
Ponownie GKS Katowice nie stracił nawet seta z PZL LEONARDO Avią Świdnik. Gospodarzom w zwycięstwie nie przeszkodziło nawet aż 27 popełnionych błędów. Katowiczanie w pierwszej i trzeciej odsłonie w pełni kontrolowali grę. Więcej walki było w drugim secie, którego świdniczanie bardzo dobrze rozpoczęli. Po pięciopunktowym prowadzeniu na początku szybko jednak nie było śladu. Mimo walki punkt za punkt przez większość drugiej odsłony ostatnie słowo należało do GKS-u. Gospodarze lepiej prezentowali się w bloku, którym zdobyli 13 punktów przy 6 oczkach rywali. Gospodarzom nie pomogło nawet 11 punktów zdobyte przez Dawida Sokołowskiego. Co ciekawe był to najlepiej punktujący siatkarz.
MVP: Grzegorz Pająk
GKS Katowice – PZL LEONARDO Avia Świdnik 3:0
(25:20, 25:23, 25:17)
Składy zespołów:
GKS: Krulicki (7), Quiroga (10), Superlak (8), Włodarczyk (9), Pająk (5), Hudzik (7), Marek (libero) oraz Domagała (2)
Avia: Rawiak (6), Machowicz (6), Gwardiak (3), Orlicz (1), Rykała (8), Sokołowski (11), Kuś (libero) oraz Hajbowicz (libero), Pigłowski (2), Kryński (4), Borkowski (1) i Piwowarczyk
Mickiewicz Kluczbork skutecznie zrewanżował się Sparcie Grodzisk Mazowiecki. Gospodarze ustawili grę zagrywką. Kluczborczanie posłali aż 10 asów. Najczęściej (4 razy) w tym elemencie punktował Artur Pasiński. Lepiej punktowali również w ataku. Właściwie od początku do końca to podopieczni trenera Łysiaka kontrolowali przebieg sobotniego spotkania. Mimo starań Bartosza Stępnia i Mateusza Piotrowskiego Grodziszczanie nie potrafili skutecznie przeciwstawić się rywalom. Ponownie w szeregach Mickiewicza prym wiódł Kamil Maruszczyk.
MVP: Kamil Maruszczyk
Mickiewicz Kluczbrok – Sparta Grodzisk Mazowiecki 3:0
(25:19, 25:21, 25:15)
Składy zespołów:
Mickiewicz: Maruszczyk (14), Mucha (7), Pasiński (10), Kalembka (7), Linda (12), Bereza (1), Nishi (libero) oraz Amrat (5), Gil, Gawrzydek (2) i Łysiak (libero)
Sparta: Leliwa, Stępień M. (1), Gregorowicz (4), Buczek (5), Stępień B. (11), Piotrowski (10), Bonisławski (libero) oraz Gawron (libero), Czyżowski (5), Karakuła, Drzazga (3) i Cackowski
Problemy MCKiS-u
MCKiS Jaworzno był nieznacznym faworytem spotkania z Pierrot Czarnymi Radom. Jaworznianie skomplikowali sobie sytuację w tabeli. Podopieczni trenera Murka przegrali w Radomiu 0:3 i w tabeli uwzględniającej wszystkie spotkania spadli na 9. miejsce. W pierwszym secie gospodarze kontrolowali sytuację. W drugiej partii mimo udanej serii i odskoczenia na 13:8 Radomianie nie zdołali utrzymać przewagi. Końcówka była niezwykle zacięta i gospodarze musieli bronić piłki setowej. W długiej walce na przewagi kropkę nad i postawił radomski blok. W trzeciej odsłonie Jaworznianie starali się walczyć, ale w decydującym momencie Czarni zaliczyli serię przy zagrywkach Adama Miniaka. As środkowego zamknął pojedynek. Liderem gospodarzy był Bartłomiej Kluth. Atakujący zdobył aż 25 punktów, utrzymał 73% skuteczność w ataku.
MVP: Bartłomiej Kluth
Pierrot Czarni Radom – MCKiS Jaworzno 3:0
(25:20, 29:27, 25:21)
Składy zespołów:
Czarni: Miniak (7), Rakowski (8), Kowal (3), Wójcik (13), Kluth (25), Gonciarz, Filipowicz (libero) oraz Ziółkowski, Słotarski i Formela (1)
MCKiS: Strzeżek (14), Mielczarek (2), Szczechowicz (2), Pietras (7), Cichosz-Dzyga (10), Czerny (7), Dereń (libero) oraz Stolc (4) i Żeliński
Tym razem bez tie-breaka
Nadspodziewanie gładko z Lechią Tomaszów Mazowiecki poradził sobie KPS Siedlce. Choć w sobotnim meczu były dłuższe fragmenty, gdy to Lechia miała przewagę, podopieczni trenera Chwastyniaka nie tracili głowy. W każdym z trzech setów w pewnym momencie Siedlczanie odwracali wynik. Tomaszowianie nie odpuszczali, jednak nie byli w stanie złamać rywali. KPS popełnił aż o 9 więcej błędów niż rywale. Lepiej jednak przyjmował i posłał więcej asów. Przyjezdnym nie pomogło nawet to, że bardzo dobry mecz rozegrał Tytus Nowik. Atakujący zdobył aż 21 punktów, atakując z 55% skutecznością. Po drugiej stronie siatki gra rozkładała się na trzech skrzydłowych.
MVP: Mikołaj Miszczuk
KPS Siedlce – Lechia Tomaszów Mazowiecki 3:0
(25:21, 25:21, 25:23)
Składy zespołów:
KPS: Kozłowski (8), Miszczuk (12), Kupka (10), Bakaj (4), Wójcik (5), Grabek (11), Tomczak (libero) oraz Wiśniewski i Majewski-Nowak
Lechia: Kopij (6), Suski, Hendzelewski (9), Abramowicz (8), Przybyłek (2), Nowik (21), Jaglarski (libero) oraz Kukie i Rutkowski (3)
Astra autorem niespodzianki
Stal Nysa była zdecydowanym faworytem sobotniego spotkania z Karton-Pak Astrą Nowa Sól. Od początku spotkania podopieczni trenera Copa pokazali jednak, że tym razem łatwo punktów nie oddadzą. Gospodarze mocno weszli w mecz, szybko budując pięciopunktowe prowadzenie. Choć z czasem Nowosolanie zmniejszyli dystans, to jednak przy stanie 24:22 Stal miała kolejne piłki setowe. Blok Astry i atak Piotra Śliwki doprowadziły do walki na przewagi, jednak ostatnie słowo w walce na przewagi należało do bloku Stali. Drugi set był niezwykle zacięty. Dopiero w końcówce Astra odskoczyła na trzy oczka. Tej przewagi goście nie oddali aż do końca. Ostatni punkt padł po bloku na Musiale.
W trzecim secie od początku do końca na prowadzeniu pozostawali gospodarze. W czwartym secie sytuacja odmieniła się. Większość partii to goście mieli nieznaczną przewagę. Po zagraniu Aleksandra Maciejewskiego Astra miała kolejne piłki setowe. Pierwszą z nich obronił Wiktor Musiał, ale szybko seta zamknął Igor Rybak. Tie-break od pierwszych akcji grany był punkt za punkt. Po ataku Bartłomieja Potrykusa nastąpiła zmiana stron (7:8). W dalszej fazie seta Nowosolanie przejęli inicjatywę i po zagraniu Śliwki prowadzili 12:9. Skuteczne zagrania Truhtcheva i Musiała oraz blok Stali doprowadziły do wyrównania (12:12). Zagranie Śliwki dało piłkę meczową Astrze, ale błąd w polu zagrywki przedłużył grę. Ostatni punkt padł po nieudanym ataku gospodarzy. Stal w sobotnim spotkaniu popełniła aż 40 błędów. Astra również myliła się często – oddała rywalom 33 punkty. Co ciekawe to goście górowali w polu zagrywki – byli autorami aż 6 asów.
MVP: Piotr Śliwka
Stal Nysa – Karton-Pak Astra Nowa Sól 2:3
(27:25, 22:25, 25:22, 23:25, 15:17)
Składy zespołów:
Stal: Mouchlias (12), Depowski (20), Mordyl (2), Rajsner (2), Szczurek, Truhtchev (15), Kowalski (libero) oraz Pawlun, Musiał (8), Putkowski (4) i Kramczyński (7)
Astra: Lipiński (3), Laskowski (7), Śliwka (22), Potrykus (17), Rybak (20), Kacziczak (libero) Foltynowicz (libero) oraz Kaliszuk, Becker, Maciejewski (7) i Potempa
Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn









