Strona główna » Niespodzianki? Tym razem brak. Choć w Świdniku było blisko

Niespodzianki? Tym razem brak. Choć w Świdniku było blisko

inf. własna

fot. Marcin Wiechnik/pls1liga.pl

Za nami 25. kolejka PLS 1. Ligi. W sobotę faworyci w większości wygrywali za trzy punkty. Najciekawiej zapowiadające się spotkania w Świdniku i Tomaszowie Mazowieckim – również zgodnie z przewidywaniami zakończyło się dopiero po tie-breaku.

25. kolejkę rozpoczął mecz pomiędzy MCKiS-em Jaworzno a KPS-em Siedlce. Siedlczanie sięgnęli po trzy punkty. To sprawiło, że Lechia stanęła przed szansą awansu do ósemki.

Tie-breaki „zgodnie z planem”

Choć PZL LEONARDO Avia Świdnik jest znacznie niżej notowana niż Stal Nysa, podopieczni trenera Guza ponownie postawili się wiceliderowi tabeli. Początek meczu toczył się po myśli gospodarzy, którzy wygrali dwa pierwsze sety. W drugiej części spotkania trener Lebedew sięgnął po głębokie zmiany. Te od razu zaprocentowały na boisku. Stal z wyniku 0:2 zrobiła 3:2, potwierdzając w tie-breaku swoją dominację. Po obu stronach siatki nie brakowało jednak błędów. Gospodarze popełnili ich 31 a goście tylko o 1 mniej. Drużyna z Nysy znacznie lepiej prezentowała się w ataku, szczególnie w czwartym secie, gdzie ich skuteczność wyniosła aż 81%. Świdniczanie w tym meczu musieli sobie radzić tylko z dwoma środkowymi. Już w tygodniu poprzedzającym mecz niedostępni byli Igor Oziabło i Hubert Piwowarczyk.

MVP: Dominik Depowski

PZL LEONARDO Avia Świdnik – Stal Nysa 2:3
(25:21, 25:22, 20:25, 17:25, 9:15)

Składy zespołów:
Avia: Machowicz (8), Pigłowski (5), Gwardiak (11), Ociepski (12), Kryński (11), Sokołowski (19), Kuś (libero) oraz Hajbowicz (libero), Rykała, Orlicz i Borkowski
Stal: Kosiba (18), Mouchlias (13), Mordyl (2), Rajsner, Szczurek (2), Truhtchew (4), Kowalski (libero) oraz Musiał (8), Putkowski (9), Kramczyński (8), Depowski (17) i Pawlun

Również w drugim z sobotnich tie-breaków z 0:2 zrobiło się 3:2. W pierwszych dwóch setach to Kluczborczanie kontrolowali przebieg gry. Sytuacja zmieniła się w drugiej części spotkania. Lechiści prowadzili zaciętą walkę z przeciwnikami i ostatecznie doprowadzili do tie-breaka. W piątej odsłonie siatkarze Mickiewicza początkowo musieli gonić wynik. W drugiej części seta wyszli nawet na prowadzenie 10:9. Kluczborczanom nie udało się jednak postawić kropki nad i. Ostatnie słowo należało do Tytusa Nowika. Łącznie obie drużyny popełniły aż 63 błędy. Nieco lepiej w zagrywce radzili sobie gospodarze, zaś goście skuteczniej atakowali. Liderem gości był Kamil Maruszczyk, który atakował z 50% skutecznością. Po drugiej stronie siatki najwięcej punktów zdobył Tytus Nowik, ale skuteczniejszy w ataku był Adrian Kopij (31% do 45%).

MVP: Adrian Kopij

Lechia Tomaszów Mazowiecki – Mickiewicz Kluczbork 3:2
(18:25, 23:25, 25:22, 25:22, 15:12)

Składy zespołów:
Lechia: Kopij (16), Suski, Hendzelewski (13), Abramowicz (1), Przybyłek (14), Nowik (18), Jaglarski (libero) oraz Rutkowski, Zawadzki, Kukie (9) i Brzostowicz
Mickiewicz: Maruszczyk (22), Janus (9), Kalembka (11), Linda (18), Bereza (3), Rybicki (13), Nishi (libero) oraz Gawrzydek, Amrat, Pasiński (2) i Gil

Dół tabeli bez punktów

Ostatnia ekipa w tabeli – SMS PZPS Spała nie ugrała seta w spotkaniu z Karton-Pak Astrą Nowa Sól. Choć Nowosolanie popełnili w tym meczu aż 25 błędów, nie przeszkodziło im to w zdobyciu kompletu oczek. Najciekawszy przebieg miał pierwszy set. Doszło w nim do zaciętej końcówki, w której po ataku Oskara Trawki SMS doprowadził do gry na przewagi. Atak Śliwki i as Kaciczaka szybko jednak rozstrzygnęły wynik. W dwóch pozostałych setach już od początku do końca przebieg gry kontrolowali podopieczni trenera Copa. Nagrodę MVP zdobył Piotr Lipiński, który wszedł w trakcie pierwszego seta i prowadził grę gości już do końca.

MVP: Piotr Lipiński

SMS PZPS Spała – Karton-Pak Astra Nowa Sól 0:3
(24:26, 21:25, 16:25)

Składy zespołów:
SMS: Ślusarz (7), Trawka (9), Głowa (5), Przybyłkowicz (2), Lenik (2), Potempa (10), Schadach (libero) oraz Leppert (5), Drąg (1) Guzy i Sawicki
Astra: Laskowski (11), Śliwka (16), Potrykus (9), Bekcer (1), Rybak (2), Kaciczak (8), Foltynowicz (libero) oraz Lipiński, Kaliszuk (2), Potempa, Pakos (1) i Maciejewski (1)

Nowak-Mosty MKS Będzin zakończył udaną serię przedostatniej w tabeli Sparty Grodzisk Mazowiecki. Po dwóch zwycięstwach tym razem beniaminek nie ugrał nawet seta. Goście postawili na celną zagrywkę, którą zdobyli aż 7 punktów. Byli lepsi od swoich rywali niemal w każdym elemencie. Dużą różnicę widać było w ataku – Sparta zdobyła nim 28 punktów przy 44% skuteczności, zaś MKS zapisał na swoim koncie 47 oczek przy 66% skuteczności. Będzinianie właściwie od początku do końca kontrolowali grę a gospodarzom nie pomogły nawet zmiany w składzie.

MVP: Tomasz Polczyk

Sparta Grodzisk Mazowiecki – Nowak-Mosty MKS Będzin 0:3
(17:25, 18:25, 21:25)

Składy zespołów:
Sparta: Stępień M. (2), Gregorowicz (3), Buczek (4), Stępień B. (9), Piotrowski (6), Michalak (2), Bonisławski (libero) oraz Karakuła, Cackowski (3), Czyżowski (1), Leliwa (5) i Gawron (libero)
MKS: Sadkowski (7), Szwaradzki (13), Gruszczyński (2), Polczyk (16), Połyński (6), Ptaszyński (10), Nowowsiak (libero) oraz Wnuk (3), Wróbel (2) i Szpernalowski

Krikun nie wystarczył

Tym razem w starciu przeciwko swojej byłej drużynie Oleg Krikun nie zdołał poprowadzić NECKO Augustów do zwycięstwa. BBTS Bielsko-Biała skutecznie zrewanżował się za porażkę 2:3 w pierwszej części pojedynku. Początek spotkania toczył się pod dyktando gospodarzy. Druga odsłona długo toczyła się po myśli Augustowian. Dopiero przy 23:19 dla NECKO w pole zagrywki wszedł Kamil Dębski i… nie zszedł z niego do końca seta. W trzecim secie również nie brakowało walki i tym razem ostatnie słowo należało do BBTS-u. Dopiero ostatnia odsłona toczyła się od początku do końca po myśli Bielszczan.

MVP: Kamil Dębski

NECKO Augustów – BBTS Bielsko-Biała 1:3
(25:18, 23:25, 23:25, 18:25)

Składy zespołów:
NECKO: Taudul (10), Rudzewkicz (11), Sterna (4), Jarosiński (13), Krikun (19), Konieczny (1), Krupiński (libero) oraz Łukasik, Szlejter (1), Buczek, Baran, Rodek (1) i Opioła (libero)
BBTS: Matula (1), Polok (3), Lamanec (15), Dębski (21), Bućko (5), Zawalski B. (8), Biniek (libero) oraz Chmielewski (libero) Zawalski M., Romać (4), Thelle, Tokajuk (14) i Siek

Bez niespodzianek w Toruniu i Bydgoszczy

Choć Pierrot Czarni Radom nie poddali się bez walki, to CUK Anioły Toruń wygrały wszystkie trzy sety sobotniego spotkania. W każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła Torunianie byli drużyną lepszą. Sporą dysproporcję widać było w bloku. Radomianie nie pomagali sobie również popełniając aż o 10 błędów więcej niż rywale. W szeregach gospodarzy wyróżniali się Maciej Krysiak i Luis Paolinetti. Obaj zdobyli po 15 punktów, ale polski przyjmujący miał lepszą skuteczność w ataku (64% do 43%).

MVP: Maciej Krysiak

CUK Anioły Toruń – Pierrot Czarni Radom 3:0
(25:23, 25:17, 25:21)

Składy zespołów:
Anioły: Krysiak (15), Surgut (11), Paolinetti (15), Podleśny (5), Brzóstowicz (7), Urbańczyk (4), Podborączyński (libero) oraz Kosian
Czarni: Miniak (2), Kowal (3), Szymański (4), Wójcik (6), Kluth (11), Gonciarz (1), Filipowicz (libero) oraz Ziółkowski, Słotarski, Formela (4), Szczurowski i Rakowski

Tym razem BKS Bydgoszcz nie zdołał postawić się faworytowi. Bydgoszczanie tylko w jednym secie przeciwko GKS-owi Katowice przekroczyli barierę 20 punktów. To Katowiczanie górowali na siatce (53% skuteczności w ataku do 37%), w bloku (6:1) oraz w polu zagrywki (7:3). Co ciekawe GKS popełnił również więcej błędów niż gospodarze – 26 do 21. W szeregach gości prym wiódł Michał Superlak. Po drugiej stronie żaden z siatkarzy nie miał dwucyfrowego dorobku, choć dobre wejście od drugiego seta zaliczył Łukasz Szarek.

MVP: Grzegorz Pająk

BKS Bydgoszcz – GKS Katowice 0:3
(15:25, 21:25, 17:25)

Składy zespołów:
BKS: Bień (1), Lisicki (8), Kraut (1), Narkowicz (3), Golik (4), Rakowski (2), Dzierżyński (libero) oraz Mendel (5), Szarek (8), Siwicki i Ramotowski
GKS: Krulicki (6), Ferens (8), Quiroga (10), Superlak (13), Pająk (3), Hudzik (8), Marek (libero) oraz Fenoszyn, Domagała (1) i Gibek

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

PlusLiga