W Wałbrzychu zakończył się turniej LOTTO Giganci Siatkówki. W meczu o 3. miejsce doszło do tureckiego pojedynku, w którym Halkbank Ankara 3:2 pokonał Spor Toto. W finale niespodziewanie Energa Trefl Gdańsk bez straty seta ograł mistrzów Polski – Aluron CMC Wartę Zawiercie.
Pewne otwarcie i mordercza walka na przewagi
Choć po piątkowych półfinałach część kibiców spodziewała się jednostronnego starcia, obie drużyny z Turcji stworzyły emocjonujące widowisko. Początek pierwszej partii należał co prawda do Spor Toto (4:1), jednak Halkbank szybko przejął kontrolę nad wydarzeniami na parkiecie. Mimo chwilowej zadyszki w końcówce i asa serwisowego Rumuna Baleana (20:18), podopieczni Radostina Stojczewa zachowali zimną krew i wygrali 25:21.
Prawdziwy dreszczowiec przyniósł drugi set. Halkbank prowadził już 20:17, ale Spor Toto doprowadziło do nerwowej i niezwykle długiej gry na przewagi. Ciężar zdobywania punktów w Halkbanku próbował wziąć na siebie Kubańczyk Alejandro Fuentes. W morderczym finiszu, obfitującym w widowiskowe wymiany, więcej zimnej krwi zachowali zawodnicy Spor Toto, zwyciężając aż 36:34.
Wymiana ciosów i decydujący tie-break
Kolejne dwie partie pozbawione były większej historii – zespół, który jako pierwszy budował przewagę, nie oddawał jej już do samego końca. Najpierw Halkbank pewnie wygrał trzecią odsłonę 25:18, by w czwartej ulec Spor Toto 17:25. O losach najniższego stopnia podium musiał decydować tie-break.
W rozstrzygającym secie Halkbank błyskawicznie odskoczył na 4:1, co zmusiło trenera Nedima Ozbeya do wzięcia czasu. Spor Toto podjęło rękawicę i dzięki dobrej postawie w bloku zniwelowało straty do zaledwie jednego oczka (8:9). W decydującej wojnie nerwów nieomylny okazał się jednak Denislav Bardarow. Bułgarski przyjmujący wziął na swoje barki odpowiedzialność za wykończenie kluczowych akcji, prowadząc Halkbank do wygranej 15:12 i odbierając statuetkę MVP spotkania.
Halkbank Ankara – Spor Toto SK 3:2
(25:21, 34:36, 25:18, 17:25, 15:12)
Składy zespołów:
Halkbank: Baltaci 8, Kurtulus 7, Bardarow 25 (MVP), Yenipazar, Darlan 1, Aslan 20, Done (libero) oraz Karahan, Mergen 1 i Fuentes 20.
Spor Toto: Bubul 6, Ergun, Unver 6, Tayaz 11, Herrera 16, Balean 12, Aray (libero) oraz Siratca 10, Koc, Erginay 4, Biber 8, Senturk
Pierwszy set wyrównany
Początek meczu był wyrównany (6:6), a widowiskowy blok mistrzów Polski dał im prowadzenie 8:6. Aluron CMC Warta Zawiercie wypracowała sobie przewagę (13:10), ale blok na Fornalu pozwolił Treflowi Gdańsk zmniejszyć straty (12:13). Na tym nie poprzestali, przy serwisach Piotra Orczyka wyszli na przewagę (15:14). Kiedy długą akcję skończył Alaksei Nasevich, Gdańszczanie wygrywali już 18:15. Końcówka miała być jednak zacięta, kontra Kamila Rychlickiego dała remis po 23. Piłki setowe cały czas były po stronie Trefla (26:25), ale dopiero as serwisowy Patryka Niemca zakończył premierową odsłonę.
Dominacja Trefla Gdańsk
Podopieczni Mariusza Sordyla od bardzo mocnego uderzenia zaczęli drugą część meczu (7:2). Na chwile ekipa z Zawiercia zmniejszyła straty, ale ponownie trudno jej przychodziło przyjmowanie zagrywek Niemca (9:16). Środkowy dołożył również widowiskowy blok (22:14) i to po jego zagrywce Orczyk wykorzystał piłkę przechodzącą, kończąc seta.
Również trzecia partia zaczęła się po myśli Trefla Gdańsk. Ręki nie zwalniał Nasevich, a swoje dawał również Michał Gierżot (12:7). Gdańszczanie ewdidentnie złapali rytm, nie ustępowali ani na krok. Co prawda Tomasz Fornal starał się jeszcze pobudzać Zawiercian do walki, ale po jego autowym zagraniu było 13:22. Ostatni punkt w całym turnieju zdobył z lewego skrzydła Piotr Orczyk.
Aluron CMC Warta Zawiercie – Energa Trefl Gdańsk 0:3
(26:28, 17:25, 15:25)









