UNI Opole, rewelacja pierwszej części sezonu TAURON Ligi, musi mierzyć się z poważnymi problemami kadrowymi w kluczowym momencie rozgrywek. Kontuzja rozgrywającej Maggie Speaks wywróciła funkcjonowanie zespołu, uraz Uxue Guerecy dodatkowo zawęził pole manewru do zmian. Brak drugiej rozgrywającej zmusza klub do natychmiastowych działań transferowych. – W trakcie sezonu praca z jedną rozgrywającą to już naprawdę spore utrudnienie – przyznaje trener Bartłomiej Dąbrowski w rozmowie z Wiktorem Gumińskim z redakcji nto.pl.
Historyczna pozycja, ale problemów wiele
Początek 2026 roku UNI Opole wita jako trzecia drużyna tabeli TAURON Ligi. Po pierwszej części fazy zasadniczej opolanki były nawet wiceliderkami, ale teraz czeka je jeden zaległy mecz z ŁKS-em Commercecon Łódź. Jak podkreślił w wywiadzie dla nto.pl szkoleniowiec – Bartłomiej Dąbrowski, sam fakt zajmowania tak wysokiego miejsca na tym etapie rozgrywek jest dla klubu wydarzeniem bez precedensu. – Zdobyliśmy więcej punktów niż drużyna zgromadziła w całym poprzednim sezonie, a 2. miejsce to już dla klubu historyczna sprawa – zaznaczył trener UNI Opole, jednocześnie studząc nastroje i przestrzegając przed huraoptymizmem.
– Zmieniło się też postrzeganie naszego zespołu. Już nie jesteśmy drużyną, która atakuje, tylko taką, która musi zacząć się skutecznie bronić. Na początku byliśmy trochę niedoceniani, ale to nic złego. Na pewne rzeczy trzeba sobie zapracować i my to uczyniliśmy – mówił zadowolony z przemiany swojego zespołu Dąbrowski. Trener nie ukrywa, że dobra postawa drużyny idzie w parze z ogromnymi problemami kadrowymi. Wąska, dwunastoosobowa kadra od początku sezonu balansuje na granicy wydolności, a kolejne urazy tylko komplikują sytuację.
– Ze względu na przykry uraz Wiktorii Paluszkiewicz, dysponowaliśmy dotychczas właściwie tylko dwiema środkowymi. Niedawno doszła do tego poważna kontuzja Maggie Speaks, a ponadto mięsień dwugłowy uda naciągnęła Uxue Guereca. To są jednak rzeczy, które nie mogą nas złamać i musimy je po prostu przetrwać – szkoleniowiec wymienił wszystkie kłopoty ekipy z Opola.
Dramat Maggie Speaks i pilna potrzeba wzmocnień
Największym ciosem była koszmarna kontuzja Maggie Speaks. Rozgrywająca doznała poważnego urazu, który wykluczy ją z gry na wiele miesięcy, najpewniej do końca sezonu. – W tym momencie najważniejsze jest, by dobrze zdiagnozować Maggie. Dopiero po zejściu opuchlizny będzie można wykonać dodatkowe badania, które pokażą, w jakim stanie są jej więzadła i ścięgna w stawie skokowym. Wtedy okaże się, czy będzie konieczny zabieg, czy też wystarczy nastawienie kości, które miało miejsce w szpitalu od razu po całym zdarzeniu – wyjaśnił trener, dodając, że dopiero wtedy kluczowe decyzje dotyczące dalszego leczenia.
W praktyce oznacza to, że UNI Opole na ten moment zostało z jedną rozgrywającą – 19-letnią Wirginią Mulką. – Wirginia musi teraz się stać pierwszą rozgrywającą, co będzie dla niej zarówno szansą, jak i wyzwaniem – podkreślił Dąbrowski, nie ukrywając, że klub intensywnie poszukuje wzmocnienia. – Naszą rolą będzie zapewnienie wsparcia w postaci zakontraktowania nowej rozgrywającej, co mam nadzieję już niedługo nastąpi.(…) Chcemy sprowadzić zawodniczkę, która pomoże drużynie się rozwijać. Nie jest to łatwe, ponieważ wolnych siatkarek o odpowiednich umiejętnościach w tym momencie sezonu nie ma na rynku zbyt dużo – przyznał Bartłomiej Dąbrowski.
Rynek trudniejszy niż się wydaje
Proces poszukiwań nie jest jednak prosty. – Właściwie dzień w dzień otrzymujemy propozycje od agentów z całego świata, ale oferty to jedno, a jakość to drugie – tłumaczył szkoleniowiec. UNI Opole musi brać pod uwagę nie tylko poziom sportowy, ale też kwestie finansowe i organizacyjne. – Dla naszego klubu najważniejsze jest, by cały czas być wypłacalnym – zaznaczył. Równie realne są scenariusze pozyskania zawodniczki z Polski, jak i z zagranicy, choć w tym drugim przypadku koszty znacząco rosną. – Szanse oceniam 50 na 50. W przypadku potencjalnego transferu siatkarki z zagranicy są pewne rzeczy, o których kibice nie wiedzą (…) koszty jej zakontraktowania są wyższe, ale finalnie to, kogo sprowadzimy, będzie zależeć od wielu czynników – dodał Dąbrowski.
Guereca wróci, ale potrzeba czasu
Problemy zdrowotne w drużynie nie kończą się na rozegraniu. Uxue Guereca od połowy grudnia zmaga się z urazem mięśnia dwugłowego uda. – Uxue urazu mięśnia dwugłowego uda doznała podczas meczu w Radomiu i od tego czasu z nim walczymy – zdradził trener. Meksykanka była szykowana na mecz pucharowy w Bielsku-Białej, jednak zabrakło czasu, by mogła realnie pomóc zespołowi. Rokowania są jednak ostrożnie optymistyczne i jej powrót do pełni sił to kwestia kolejnych tygodni.
Pucharowa lekcja i hitowe starcie
Ćwierćfinałowa porażka 1:3 z BKS-em BOSTIK ZGO Bielsko-Biała w TAURON Pucharze Polski była dla UNI Opole bolesna, ale jak przyznał Bartłomiej Dąbrowski, niezwykle cenna. – Żal jest ogromny, bo mogliśmy osiągnąć w pucharowych rozgrywkach naprawdę duży wynik. Zresztą już nawet sama obecność na turnieju finałowym byłaby ogromnym doświadczeniem dla naszych zawodniczek. Osobiście jednak ostatni mecz w Bielsku-Białej, będący dla wielu dziewczyn pierwszym o tak dużą stawkę, traktuję też jako dużą lekcję dla zespołu – skomentował trener opolanek.
Przed UNI Opole kolejne wyzwania ligowe, z hitowym starciem z DevelopResem Rzeszów w 13. kolejce zmagań na czele. – DevelopRes jest absolutnym faworytem do wygrania całej ligi i to nie podlega dyskusji. To wielki zespół, ale też składający się z ludzi, a nie z maszyn. Na pewno się przed nim nie położymy. (…) Z każdym przeciwnikiem jest przynajmniej cień szansy, żeby zwyciężyć – deklaruje trener. Jedno jest pewne: druga część sezonu pokaże, czy UNI Opole zdoła przekuć świetny początek w coś więcej niż tylko obiecującą historię.
Zobacz również:
Plaga przełożonych spotkań. Wirus zagościł w kolejnym mieście









