Silvano Prandi nie jest już trenerem francuskiego Chaumont Volley-Ball 52. Szkoleniowiec był związany z klubem od sezon 2015/2016. Podczas swojego panowania Włoch poprowadził zespół do ośmiu kolejnych krążków mistrzostw kraju. Pewien rozdział dobiegł zatem końca, a drużynie obecnie grozi spadek z ekstraklasy.
Dziesięć lat bycia na topie
Rzeczą niecodzienną jest, aby jeden trener prowadził w profesjonalnym sporcie drużynę przez dekadę, a jednak. Taki przypadek uchował się we Francji, gdzie za sterami Chaumont Volley-Ball 52 od sezonu 2015/20216 stał Silvano Prandi. Stał… bowiem włodarze klubu zdecydowali się na rozstanie z włoskim szkoleniowcem, domykając tym samym pewien rozdział, pełen krajowych sukcesów.
To właśnie Włoch wyniósł Chamount do pozycji giganta, przejmując zespół w momencie, gdy był on ligowym średniakiem. Od sezonu 2012/2013 klub występuje w Ligue A, lecz 5. czy 9. miejsce, nie było tym czego chciano. Wszystko zmieniło się wraz z zatrudnieniem Prandi’ego. W 2016 roku drużyna zakończyła zmagania poza podium, aby już rok później sięgnąć po pierwsze, i jak dotąd jedyne, mistrzostwo kraju.
Od sezonu 2016/2017 ekipa nie zeszła jedna ze szczytu. Pięciokrotnie udało jej się wywalczyć wicemistrzostwo, a dwukrotnie gracze Chamount VB 52 stanęli na najniższym stopniu podium. Do tego dochodzą Puchary i Superpuchary krajowych rozgrywek. W pucharach europejskich Francuzom nie udało się niczego szczególnego zawojować. Największym osiągnięciem pozostaje 2. miejsce w Pucharze Challenge w 2017 roku.
Za duża przepaść
W sezonie 2024/2025 drużyna nie radziła sobie najlepiej. Po 14. kolejkach giganci niespodziewanie znajdują się na ostatnim, 14. miejscu. To duży policzek do klubu, gdzie w przypadku braku reakcji zespół musiałby się zaraz pogodzić ze spadkiem do Ligue B. We wszystkich tych kolejkach podopieczni Silvano Prandi’ego zdołali ugrać wyłącznie 12 'oczek’, a bilans 3 wygranych i aż 11 porażek pozostawia wiele do życzenia.
W Pucharze Challenge drużyna również nie błysnęła, przegrywając w pierwszym meczu z Foinikas Syros 2:3. Końcowo multimedalistom udało się zgarnąć przepustkę do 1/8 finału, a tuż po zwolnieniu Włocha ekipa pokonała Foinikas 3:0.
Zobacz również:
Młody reprezentant Polski pokazał siłę w lidze francuskiej









