Aluron CMC Warta Zawiercie kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa. W 24. kolejce PlusLigi odniosła dziewiątą z rzędu wygraną na krajowych parkietach, pokonując 3:1 Indykpol AZS Olsztyn. – Wiedzieliśmy, że gramy z mocno ofensywną drużyną, a przy zagrywkach Moritza Karlitzka można mu było tylko poklaskać. Trzeba było po prostu przeczekać nawałnicę i nam się to udało – mówił MVP spotkania, Bartłomiej Bołądź.
Przeczekali nawałnicę
Aluron CMC Warta Zawiercie dopisała do swojego konta kolejne cenne punkty. Liderzy tabeli pokonali u siebie Indykpol AZS Olsztyn 3:1, choć wyższość rywali musieli uznać w premierowej odsłonie. – Wiedzieliśmy, że gramy z mocno ofensywną drużyną. Przy seriach Moritza Karlitzka można było tylko poklaskać. Trzeba było po prostu przeczekać nawałnicę. Udało nam się to i cieszę się, że wygraliśmy za trzy punkty – podsumował krótko Bartłomiej Bołądź.
W pierwszym secie kluczowa była zagrywka Olsztynian, jednak od drugiej partii tym elementem coraz mocniej zaczęli odpowiadać podopieczni Michała Winiarskiego. – Od drugiego seta wyglądało to już fajnie. Myślę, że wciąż mamy elementy do poprawy, ale marzec będzie nieco luźniejszy, więc znajdziemy czas na solidny trening – podkreślił atakujący Zawiercian.
Obecność selekcjonera bez wpływu na grę
Sam Bołądź imponował dyspozycją. Zdobył 23 punkty, atakując z 57-procentową skutecznością. Jego występ został doceniony statuetką MVP. Jak przyznał, na jego postawę nie wpłynęła obecność na trybunach selekcjonera reprezentacji Polski, Nikoli Grbicia. – Trener był już na naszych meczach parę razy. Musimy po prostu zawsze skupiać się na zadaniu, bez względu na to, kto jest na trybunach. Wiemy, jaka jest PlusLiga w tym sezonie – nigdy nie zdarza się, że wyjdziemy na boisko i wygramy łatwo – mówił bombardier Warty.

Odpoczynek i rytm meczowy
W ostatnich tygodniach Bołądź znajduje się w świetnej formie, ale trener Winiarski dba o siły swoich liderów. W poprzednim meczu ze Ślepskiem Suwałki w podstawowym składzie wyszedł Kyle Ensing.
– Cieszę się, że trener rotuje składem. Wiemy, jaki to sezon, mieliśmy też Klubowe Mistrzostwa Świata. Z jednej strony każdy oddech się przyda, a z drugiej – dzięki rotacji – zarówno ja, jak i Kyle możemy być w rytmie meczowym – skwitował Bołądź.
Zespół z Zawiercia wchodzi teraz w mniej intensywny okres. Za tydzień zmierzą się z Cuprum Stilonem Gorzów, a dopiero pod koniec marca czeka ich powrót do rywalizacji w Lidze Mistrzów.









