Indykpol AZS Olsztyn nie bez powodu został okrzyknięty rewelacją sezonu zasadniczego PlusLigi. Siatkarze z Olsztyna od początku rozgrywek radzą sobie bardzo dobrze, a w 25. kolejce pokonała 3:1 InPost ChKS Chełm. Ta wygrana już zapewniła podopiecznym Daniela Plińskiego minimum szóste miejsce w tabeli, a co za tym idzie – udział w fazie play-off.
Szesnaste zwycięstwo
Indykpol AZS Olsztyn od początku sezonu PlusLigi sprawia nie tylko świetne wrażenie, ale przekłada to także na wysoką pozycję w tabeli. Wygrana 3:1 z beniaminkiem z Chełma była dla podopiecznych Daniela Plińskiego szesnastym triumfem w trwających rozgrywkach. Olsztynianie na ten moment plasują się na 4. miejscu w tabeli, z dorobkiem 45 punktów.
To oznacza, że matematycznie zapewnili sobie conajmniej miejsce w pierwszej szóstce tabeli przed startem fazy play-off. Do rozegrania zostały im jeszcze dwa spotkania (z Asseco Resovią i Jastrzębskim Węglem), ale nawet przy niekorzystnych wynikach, nie spadną już poniżej 6. miejsca. – Zdaję sobie sprawę, że jedziemy do wielkich klubów, ale w sporcie wszystko jest możliwe i wszystko dzieje się w głowie – powiedział trener Daniel Pliński na Atenie radia UWM. Podkreślił, że nie ma wymarzonego rywala w fazie play-off i przyznał, że jego zdaniem to będzie najciekawsza faza play-off w ostatnich latach.
Pójdą w górę?
AZS Olsztyn do wyższych miejsc traci również niewiele punktów. Ma dwa mniej niż Bogdanka LUK Lublin i trzy mniej niż wicelider tabeli – PGE Projekt Warszawa. Olsztynianie nie doskoczą już jednak na pewno do lidera zestawienia. Aluron CMC Warta Zawiercie zapewniła już sobie bowiem wygraną fazy zasadniczej.
16 marca AZS Olsztyn zagra z Asseco Resovią Rzeszów, a 22 marca zmierzy się z Jastrzębskim Węglem. Oba mecze siatkarze z Warmii i Mazur rozegrają na wyjeździe.









