Strona główna » Jastrzębski Węgiel z problemami. Anton Brehme wprost

Jastrzębski Węgiel z problemami. Anton Brehme wprost

Exclusive, tylko u nas

fot. Klaudia Piwowarczyk

Pod względem psychicznym ten rok jest bardzo trudny. Nie tylko ze względu na obecną sytuację, ale także z powodu innych drobiazgów w klubie. Zawsze myślałem, że kiedy gram w siatkówkę, sprawia mi to przyjemność i nie zastanawiam się nad całą otoczką. I nadal tak jest. Ale od czasu do czasu pojawia się myśl: dlaczego właśnie mnie to spotyka? – mówił w rozmowie ze Strefą Siatkówki Anton Brehme. Środkowy podzielił się z nami swoimi przemyśleniami dotyczącymi zarówno sezonu, jak i spotkania z Barkomem Każany Lwów.

Karolina Wólczyńska (Strefa Siatkówki): Czy możesz mówić o trudnej sytuacji klubu?

Anton Brehme: – Nie, powiedziano nam, żeby odsyłać media do prezesa, jeśli pojawią się pytania o trudną sytuację klubu.

Pozytywy w małych rzeczach

Jak sobie radzisz w obecnej sytuacji?

– Nigdy nie sądziłem, że to, co sprawia mi przyjemność, jest tak bardzo uzależnione od głowy. Pod względem psychicznym ten rok jest bardzo trudny. Nie tylko ze względu na obecną sytuację, ale także z powodu innych drobiazgów w klubie. Zawsze myślałem, że kiedy gram w siatkówkę, to sprawia mi to przyjemność i nie zastanawiam się nad całą otoczką. I nadal tak jest. Ale od czasu do czasu pojawia się myśl: dlaczego właśnie mnie to spotyka? Nie sprawia mi to obecnie zbytniej radości, ale jestem osobą, która zawsze stara się widzieć pozytywy i myśli o dobrych rzeczach. Uważam, że mimo wszystko musimy iść dalej i dawać z siebie wszystko.

Najtrudniejszy sezon

Czy to najtrudniejszy sezon w twojej karierze?

– Po wyjeździe do Włoch powiedziałbym, że nie będzie kolejnego tak trudnego sezonu. Odpowiadając na pytanie, wydaje mi się, że jednak tak. Mimo wszystko uważam, że mamy naprawdę dobrą atmosferę w szatni i trzymamy się razem. To świetnie, ponieważ w przeciwnym razie nie wyglądałoby to tak dobrze.

Mecz błędów

Co się stało z waszą zagrywką, że w meczu popełniliście aż 21 błędów?

– Dobre pytanie. Zawsze była to moja pięta Achillesowa, ale obecnie jest gorzej też przez mental. Nie jestem w takiej formie jak w zeszłym roku. Muszę sam pracować nad sobą. Na pewno popełniliśmy zbyt wiele błędów. Przeciwko takiej drużynie jak Barkom, nie trzeba podejmować zbytniego ryzyka. Nie zagraliśmy dobrze w tym elemencie.

Dobrze otworzyliście spotkanie, ale później przegraliście dość gładko kolejne sety. Jakie masz przemyślenia dotyczące spotkania z Lwowianami?

W tej chwili jestem po prostu rozczarowany i sfrustrowany. Kiedy siedzę tutaj i patrzę na to wszystko z boku, po prostu nie jest to przyjemne uczucie. Nie po to gram w siatkówkę. Wracając do tego, co wcześniej już wspomniałem, jestem osobą, która wierzy w ludzi. Codziennie przychodzimy tutaj i robimy, co w naszej mocy w tej sytuacji.  Mam nadzieję, że w tym sezonie jeszcze wygramy.

Bez kalkulacji – trzeba wygrywać

W ostatnich dwóch kolejkach PlusLigi zmierzycie się z Treflem Gdańsk i Cuprum Stilonem Gorzów. Co możesz powiedzieć o tych drużynach?

– Szczerze mówiąc, to nie są szachy. Musimy po prostu wygrać mecze, aby dostać się do fazy play-off. Sytuacja w tabeli staje się coraz bardziej napięta. Jest bardzo ciasno. Mam nadzieję, że jesteśmy teraz tak dobrze przygotowani, że jesteśmy w stanie wygrać ostatnie spotkania. Inaczej będzie trudno dostać się do play-off. Powiedzmy sobie szczerze, mamy na papierze tak dobry zespół, ale jakoś nie potrafimy tego przenieść na boisko. Myślę, że winnych jest wiele czynników. Mimo to musimy kontynuować naszą pracę i dać z siebie maksimum, aby dostać się do kluczowego etapu sezonu.

PlusLiga