Strona główna » Anna Kurek pauzuje z humorem! Przyjmująca już pracuje nad powrotem

Anna Kurek pauzuje z humorem! Przyjmująca już pracuje nad powrotem

Anna Kurek – YouTube

fot. Anna Kurek – Instagram

Anna Kurek rok 2026 rozpoczęła kontuzją. Przyjmująca Sunbeams Tokyo jest już po zabiegu, a humor jej nie opuszcza. W najnowszym vlogu, umieszczonym w serwisie YouTube, siatkarka podsumowała wrażenia z pobytu w japońskiej lecznicy. 32-latka zaczęła już również pracować nad powrotem do zdrowia.

Powtórka z rozrywki…

Jaki początek taki cały rok? Nic sobie z tych prognoz nie chce robić Anna Kurek, która choć zaczęła rok 2026 od zabiegu kontuzjowanej nogi, to nie zamierza zbyt długo odpoczywać. Wraz z powrotem Bartosza Kurka do japońskiej ekstraklasy, na ten sam ruch zdecydowała się jego żona. Wcześniej była reprezentantka Polski biernie przyglądała się grającemu mężowi, jednak przed rokiem, podczas ich pobytu w Polsce, zdecydowała się wznowić karierę. Wówczas dołączyła do II-ligowej drużyny z Nysy, z którą wywalczyła awans na zaplecze TAURON Ligi. Przyjmująca z żalem pożegnała się z koleżankami z zespołu i ruszyła do Kraju Kwitnącej Wiśni.

Na miejscu 32-latka szybko związała się z nowym klubem. Tokyo Sunbeams przyjęło siatkarkę z otwartymi ramionami, chcąc z nią sięgnąć po awans do ekstraklasy. Początek sezonu wyglądał wyśmienicie, a i Anna Kurek spisywała się doskonale, będąc ostoją zespołu. Pech chciał, że równo po 10 latach przyjmująca na nowo musi zmagać się z kontuzją.

Wszystko zmierza we właściwym kierunku

Niedawno Kurek przeszła operację, o czym informowaliśmy w osobnym artykule. Wszystko zaczęło się od enigmatycznego zdjęcia z badania obrazowego kolana. Potem przyjmująca zamieściła zdjęcie ze szpitalnego łóżka. Teraz już wiadomo, że siatkarka znów musi się zmagać z kontuzją przed dekady, a mianowicie pękniętą łękotką. 32-latka ma się świetnie, a zabieg przebiegł zgodnie z planem. W swoim najnowszym vlogu podzieliła się z fanami anegdotami z japońskiego szpitala.

Hej! Dawno nie nagrywałam. Mamy rok 2026, początek stycznia. No powiedzmy, że trzy miesiące tutaj jestem. Jakie zmiany w moim życiu tutaj zaszły? Było dobrze, zaaklimatyzowałam się w drużynie też, wypracowałam sobie jakiś schemat, rytm dnia, treningu. Zaakceptowałam to wszystko co się dzieje, wprowadzając drobne modyfikacje pod kątem treningów i grania, że zaczęło mi iść naprawdę fajnie (…). Wskoczyłam na poziom, z którego byłam już w miarę zadowolona (…). Dlaczego mówię o wszystkim w czasie przeszłym? Ja naprawdę chciałabym nagrać coś optymistycznego, wesołego, taki lekki luźny vlog, ale co rusz dzieje się coś nieprzewidywalnego… no bo kontuzja nie jest fajna – powiedziała na wstępie Anna Kurek.

Siatkarkę, jak i jej męża, nie opuszcza poczucie humoru. W swoim stylu zawodniczka dzieliła się z kibicami zdjęciami błędnie zapisanego nazwiska na wypicie „Anna KREK”, czy też pluszakiem zakupionym w szpitalnym sklepiku z „pamiątkami”. Teraz przed 32-latką żmudny proces powrotu do zdrowia. Kurek jednak nie próżnuje. Już w piątek dodała zdjęcie pokazujące, że pracuje nad wzmocnieniem nogi.

Zobacz również:

Ekspansja Polek trwa dalej. Nie Włochy, ani nie Turcja… wybór 25-latki szokuje

PlusLiga