ZAKSA Kędzierzyn-Koźle stara się wyjść z trudnej sytuacji. Pierwszy krok wykonała w meczu z mistrzem Polski. – Jest niedosyt, ale cieszy to, że mamy ten jeden punkt. Urwać punkt mistrzowi Polski to dobry wynik – mówił optymistycznie Igor Grobelny po meczu. O tym, co zaważyło na przegranej, wspomniał Karol Urbanowicz.
Przełamanie złej passy z mistrzem Polski
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle zapewne chciałaby wyprzeć z pamięci to, co działo się w grudniu. Zespół przegrał trzy mecze z rzędu, z czego w dwóch oddał pełną pulę zespołom bijącym się o utrzymanie. Podopieczni Andrei Gianiego mimo to utrzymali się w połowie stawki klasyfikacji, ale to wszystko dzięki punktom, które uzbierali na starcie sezonu.
Kędzierzynianom po przerwie świąteczno-noworocznej przyszło się zmierzyć z jednym z najtrudniejszych rywali. Do Hali Azoty przyjechał mistrz Polski, BOGDANKA LUK Lublin. Tym razem jednak ekipie z województwa opolskiego udało się postawić rywalom.
Gospodarze doprowadzili do tie-breaka i wyrwali Lublinianom jeden punkt. Zabrakło jednak czegoś w końcówce, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. – Na pewno jest niedosyt po tym spotkaniu, ponieważ ta wygrana była w naszym zasięgu. Przeważyło to co zwykle w męskiej siatkówce – zagrywka, atak na high ballu i ważne, przełomowe momenty seta, które były na korzyść drużyny z Lublina. Na pewno cieszymy się, że się im przeciwstawiliśmy. Nasza gra wyglądała lepiej, niż w poprzednich tygodniach. Wspinamy się na wyżyny formy, ale jesteśmy blisko – mówił po meczu Karol Urbanowicz.
Jeden punkt na wagę złota?
Choć to tylko jeden dodatkowy punkt do dorobku, dla Kędzierzynian jest on niezwykle cenny. Aktualnie zajmują 9. miejsce w tabeli, mając 17 „oczek” na koncie. Wciąż mogą postarać się o awans do play-off. Będący nad nimi Trefl Gdańsk i Jastrzębski Węgiel mają po 24 punkty, a do końca fazy zasadniczej pozostało jeszcze siedem kolejek.
– Jest niedosyt, ale cieszy to, że mamy ten jeden punkt. Urwać punkt mistrzowi Polski to dobry wynik. Ja patrzyłem bardziej na to, żeby w końcu pokazać walkę, energię i chęci. Pokazaliśmy to i nie poddaliśmy się – dodał Igor Grobelny, drugi najlepiej punktujący zespołu.
Zobacz również:
Kluby PlusLigi walczą o środkowych. LUK Lublin nie odpuszcza i robi kolejne podejście?









