Po wyczerpującym meczu i wygranej Polek z Belgijkami w 1/8 finału mistrzostw świata Stefano Lavarinin pocieszał załamane Belgijki.
Było blisko
Polskie siatkarki wygrały z reprezentacją Belgii po zaciętym meczu zakończonym tie-breakiem. Tym samym biało-czerwone zameldowały się w ćwierćfinale w którym już w środę (3 września) zmierzą się z reprezentacją Włoch, które mają serię 33 wygranych spotkań z rzędu. Siatkarki Italii szybko rozprawiły się z Niemkami z którymi w grupie zmierzyły się również Polki. Był to bardzo wyczerpujący bój dla obu ekip emocjonalnie jak i fizycznie. Szczególnie było widać to po Belgijkach, które gdy Polki cieszyły się ze zwycięstwa siedziały pod bandami próbując ukryć łzy, gdyż wiedziały jak blisko był ćwierćfinał. Szczególnie, że wygrały przecież pierwszego seta na przewagi 27:25. Dla Belgijek byłby to świetny wynik, gdyż w poprzednich edycjach najlepszym wynikiem była druga faza grupowa w 2014 i 2022, kiedy obowiązywał jeszcze stary format turnieju. Belgijska drużyna grupę zakończyła na drugim miejscu z dorobkiem sześciu punktów. Zmierzyły się w niej z Kubą i Słowacją z którymi wygrały po 3:0. Poległy natomiast z Włoszkami w czterech setach.
Wzruszająca chwila
Po meczu do zapłakanej reprezentacji Belgii podszedł Stefano Lavarini i przytulił jedną z siatkarek, a konkretnie Britt Herbots. Belgijka była zdecydowanie najlepszą zawodniczą w meczu, nie tylko w swojej drużyny, ale całego spotkania. Kapitanka Belgii zdobyła 23 punkty w tym meczu w tym po jednym blokiem i serwisem. Podobny wynik punktowy osiągnęła tylko Martyna Łukasik zdobywając 20 punktów. Trener Polek i liderka Belgijek znają się głównie z wspólnej pracy w drużynie Igor Gorgonzola Novara w latach 2020 do 2022.
Zobacz więcej: Jokery Lavariniego znów zaskoczyły świat