Strona główna » Wrócił na boisko po koszmarnej kontuzji. Lavia: To było pięć miesięcy, które mnie wzmocniły

Wrócił na boisko po koszmarnej kontuzji. Lavia: To było pięć miesięcy, które mnie wzmocniły

gazzetta.it, inf. własna

fot. PressFocus

Daniele Lavia po pięciu miesiącach przerwy ponownie pojawił się na parkiecie. Przyjmujący Itasu Trentino, który w sierpniu w trakcie zgrupowania reprezentacji doznał bardzo poważnej kontuzji dłoni, wrócił do gry podczas Final Four Pucharu Włoch. – To było coś wyjątkowego – wrócić do tych emocji przy niemal 10 tysiącach kibiców. Nogi mi się trzęsły – przyznał ze wzruszeniem reprezentant Italii.

Dramatyczny uraz Daniele Lavii

Daniele Lavia od wielu lat jest podstawowym przyjmującym reprezentacji Włoch i Itasu Trentino. W sierpniu przygotowywał się wraz ze swoją kadrą do mistrzostwach świata. Niestety wypadł ze składu tuż przed ich startem. Do feralnego zdarzenia doszło w drugiej połowie sierpnia, podczas zgrupowania reprezentacji Włoch w Weronie. Lavia podczas jednego z treningów, w wyniku przypadkowego upadku doznał wielodłamowego złamania dwóch palców. Badania wykazały poważne uszkodzenia czwartego i piątego palca, a sytuacja wymagała natychmiastowej interwencji chirurgicznej.

Operację przeprowadzono w specjalistycznym oddziale chirurgii ręki szpitala Borgo Trento. Rekonstrukcja ścięgien oraz tkanek miękkich przebiegła pomyślnie, jednak rozpoczęcie rehabilitacji było możliwe dopiero po kilkunastu dniach. Kontuzja oznaczała dla Lavii przymusową pauzę, a także absencję podczas mistrzostw świata i początku sezonu klubowego. -Najtrudniejszym momentem były dni mistrzostw świata. Nie mogłem dzielić tego doświadczenia z kolegami. Ale jednocześnie pozwoliło mi to wiele zrozumieć – wspomniał siatkarz. Docenił gest reprezentacyjnych kolegów. – Czułem bliskość wielu ludzi – przyjaciół, kolegów, działaczy. A moi reprezentacyjni koledzy zabrali moją koszulkę na podium mistrzostw świata – przyznał przyjmujący.

Długie miesiące walki o powrót na boisko

Proces powrotu do zdrowia okazał się długi i wymagający. Lavia podkreśla, że rehabilitacja po tak poważnym urazie to nie tylko leczenie samej dłoni. – Po kontuzji pracuje się jeszcze więcej niż w normalnym treningu. Spędziłem godziny na pracy z fizjoterapeutą – przyznał. I dodał: – To nie zależy wyłącznie od dłoni. Trzeba odbudować formę fizyczną, przyzwyczaić bark. To cały zestaw elementów, ale byłem optymistą. Włoski przyjmujący ani przez moment nie zwątpił w powrót. – Nigdy. A kiedy lekarz powiedział mi, że mogę wrócić w stu procentach, to skupiłem się wyłącznie na tym, by wrócić najlepiej, jak potrafię – powiedział Lavia.

Powrót w Pucharze Włoch

Pierwszym sprawdzianem po długiej przerwie był dla włoskiego przyjmującego turniej finałowy Pucharu Włoch. Lavia pojawił się na boisku podczas Final Four w Bolonii, na razie w ograniczonej roli – głównie do przyjęcia w drugiej linii. -Powrót na boisko był niesamowitym przeżyciem. To było coś wyjątkowego – wrócić do tych emocji przy niemal 10 tysiącach kibiców. Nogi mi się trzęsły. To było pięć miesięcy, które mnie wzmocniły – powiedział pełny emocji.

Itas Trentino w półfinale stoczył pięciosetową batalię z Gas Sales Bluenergy Piacenza, z której wyszedł zwycięsko. W finale musiał jednak uznać wyższość Rana Verona, przegrywając zdecydowanie 0:3. Mimo porażki, sam występ Lavii był symbolicznym momentem – powrotem jednego z liderów zespołu po wyjątkowo trudnym okresie. – Na razie cieszę się, że znów jestem częścią zespołu – zaznaczył siatkarz. Zażartował też, że prosił rozgrywającego o wystawę piłki z drugiej linii. – Próbowałem, myślałem: może Sbertoli wystawi mi piłkę – powiedział z przymrużeniem oka.

Ostrożny optymizm przed kluczową fazą sezonu

Choć Lavia nie wrócił jeszcze do pełni możliwości ofensywnych, jego celem pozostaje odzyskanie dawnej dyspozycji na decydującą część sezonu. – Trudno powiedzieć, na jakim etapie jestem. To cały zestaw elementów, ale jestem optymistą – przyznał Włoch. Dla Itasu Trentino powrót reprezentacyjnego przyjmującego może okazać się kluczowy w walce o najważniejsze cele w SuperLega i Lidze Mistrzów. Po miesiącach niepewności i żmudnej rehabilitacji Daniele Lavia znów może robić to, co – jak sam przyznaje – kocha najbardziej.

Zobacz również:
Włoska gwiazda zdecydowała i podpisała kontrakt na sezon 2026/2027

PlusLiga